2005-01-27, 18:31
zaroweczka

Był taki temat na forum Revolusic i założę go tu, bo skłania mnie do tego parę rzeczy.
Po pierwsze, kiedyś ktoś napisał, że wiadomo, że wcześniej wszyscy słuchali italo disco czy disco, bo to normalna droga do trance, ale ja akurat nie, co opiszę niżej, więc nie wszyscy chyba.
Po drugie, piszemy o tym, że trance umiera, (jest taki temat) a z tego, co widzę, mało kto zna historię "autopsyjnie" tej muzyki i chciałabym wiedzieć, co w takim razie skłoniło nas do jej słuchania, jaka była nasza droga do tego gatunku, jak to ewoluowało. Bardzo jestem tego ciekawa.

Ja już w podstawówce słuchałam innych rzeczy, niż moje kożelanki i koledzy, oni Modern Talking ja Depeche Mode, oni Papa Dance ja Lady Pank. Mniej więcej w wieku 14 lat usłyszałam w radio "na trójce" "Psycho Killer" Talking Heads i padłam z wrażenia! Od tego mniej wiecej czasu pokochałam tą kapelę, a także Joy Division, Bauhaus, Pixies i tym podobne klimaty. A także mocno The Residents! Jednak to były lata późnej komuny, właściwie już lata przełomu, wtedy to właśnie zawładnął mną punk rock. I tu mogę powiedzieć, że to rzeczywiście był styl życia, ideologia, hehe (no future), jeździło się do Jarocina, byłam 6 razy i na inne festiwale i walczyło się z systemem o wolne poniedziałki. Takie kapele jak: Dead Kennedys, Sex Pistols, U.K.Subs, Cockney Rejects (mnóstwo tego) a z polskich Tzn Xenna, Dezerter, WC, Abaddon (też mnóstwo - wymieniam tylko te bardziej znane) to dopiero są pomniki hehe. Długo to trwało, szczególnie, że od 16 roku życia juz nie mieszkałam z rodzicami, mogłam się bujać po świecie, po squatach itp. Miodzio. Piło się wina i było kolorowo. Miałam nawet ajrokiuza

Niestety, (stety muzycznie) nadszedł czas, gdy oprócz ganji zaczęło się urozmaicać sobie życie kwasami i innymi zabawkami, nie bedę wymieniać. Pamiętam, jak zarzuciliśmy sobie po Barcie, koledzy jakoś szybko się zmyli do chałupek, ja jeszcze miałam wesoło w główce i cóż robić, poszłam do jedynego otwarego jeszcze o tej porze miejsca, dyskoteki obok mego domu, do Biby. Wzięłam sobie pifko, siadłam na kolumnie i patrzyłam, jak ludzie się bawią. I normalnie szok! Światła, dymy, nieźle się to ogladało, heh, a dodatkowo bity czułam po tyłku, hehe. Faaaajnie. Nastepnym razem zabrałam tam koleżków . I to był właśnie kolejny przełom - czas Prodigy a później m.in. Chemical Brothers i Apollo 440! Połączenie bitów i dziwnych rzeczy, które zawsze lubilam - z punk rockiem, to było to! W każdy piątek miesiąca zaczęły się odbywać energy party z rave, heh, to się działo. Rozmyły się podziały na punków i innych metali czy rastamanów, a stworzyły się nowe: na biorących i nie biorących. To był początek muzyki elektronicznej w moim życiu. Audycje w radio o 4 nad ranem na zejściach itp. Nieważne.

Były takie programy na Vivie jak Alles Frau, czy jakoś tak, się takie 69 kręciło jako wstawka, do dziś mam teledyski na video, niezłe, hehe, np Hell'a. Na kasetach mnogo trancenation czy coś takiego, jedynka, dwójka, no i inne klimaty, musiałabym pogrzebać w pudle na pawlaczu, by to sobie odświeżyć. No Thunderdrome też się znajdą i spokojny jungle też.

Jeszcze była epoka industrialu w moim życiu, heh, Ministry,Nain Inch Nails, Bile, też mocne czasy, tak gdzieś miedzy punkiem, imprezami rave a trance itp.
Nainów też na video mam, concert, a Ministry do tej pory wszystkie płyty. szacuneczek

Pare latek znów minęło - teraz lubie trance, dużo poznałam dzięki PTR oczywiście, jeździmy na imprezki czasem, ale zero używek, czasem piwo. Zdrowy tryb życia, heh. I bardzo nam to służy . Ale to nie tak, że się zamknęłam na jeden gatunek, zwariowałabym chyba. Normalnie ubóstwiam jazz, acid jazz, acid, z trance uplifty leżą mi najmniej (wiadomo, nigdy żadne la la la) progi to ciekawa bardzo klima, luuuubię, no bardzo cenię sobie goa i psy (szczególnie te imprezki, mają coś w sobie z tych starych, undergrandowych ). Jungle lubię też do dziś, np dobry d&b, w Rybniku nie brakuje takich imprez, można się więc czasem powiginać, heh

Uf, no taka ta moja droga do trance. A Wasza, piszcie, bardzo jestem ciekawa, jak to było w Waszym przypadku.



2005-01-27, 18:47
tymek

Dziwnie sie ukladaly gatunki jakich sluchalem. Wychowalem sie na Depeche Mode, Jearre MIchele Jarze'e (czy ja to sie pisze), Koto. Potemprzyszedl czas na Prodigy, Chemical Brothers, Fatboy Slim (tylko nie pamiteam w jakich odstepach czasowych). Liroya sluchalem tez jakk bylem w podstawowce . Potem czas nieszczesnych Speszyl Di i innych Bruklin Bansow. Aha jeszcze wczesniej hip-hop (k44, paktofonika itp). Eksperymentowalem tez przez pare miesiecy z jakimis Kornami itp. Ale nie bardzo mi to lezalo. No i pozniej trance. Ze speszyl di wyciagnal mnie Gnomus, za co mu bardzo dziekuje . Pierwszy kawalek jaki mnie naklonil do sluchnia transu bylo Indigo - Ferrego. Tak to mniej wiecejwyglada

[ Dodano: 2005-01-27, 18:52 ]
Aha oprocz transu slucham sobie czasem reggae, muzyki klsycznej (zeby sie wyciszyc, ale to sporadycznie), czasem tez jak ogladam jakies mtv czy vivy to poslucham co leci. Nie pogardze dobrym d'n'b czy czasemnawet techno. Od czasu do czasu house, ale to zalezy czy jestem na fali czy nie.

2005-01-27, 19:20
newb

hmm..ja jeszcze inaczej....swoją przygode z muzyką zaczynałem od hip hopu i był tok rok 1995 N.W.A 2 pac potem Wu Tang i ine takie..wspominam w sumie nienajgorzej ten okres...słuchałem hip hopu do 2002 .Równolegle z hip hopem słuchałem Prodigy których byłem wielkim fanem.Kupowałem nawet kasety z singlami -> firestarter.DO dzisiaj wspominam ich jako super zespół(wiem że istnieją nadal ale to już nei to samo prodigy niestety Liam się wypalił) pierwszym kawałekim z muzyki tanecznej elektronicznej (zwał jak zwał) było Faithless-insomnia. Wcześniej raz do roku słyszałem MoM pierwszy jaki pamiętam to chyba Sonic Empire.Pamiętam program o House na Vivie gdzie często pojawiali się rózni dj-e.Pamiętam że równocześnie poznałęm dwa utwory które zwróciły moją uwage na tą muzyke.bbe-7 days and 1 week i pvd-for an angel

w 2002 słyszałem mom -10 in 01 (pvd mix) i to chyba wciągneło mnie już maksymalnie .Stałem się fanatykiem wszystkiego co firmuje swoim nazwiskiem Paul. Pamiętam pierwszy set jego jaki słyszałem -> Mayday 2000. do dzisja jeden z moich ulubionych.Nagle wtedy otworzyły się prze mną drzwiczki do wielu gatunkó muzyki elektronicznej.CO ciekawe na początku fascynował mni House i Techno.DO dzisiaj cenie( Speedy J bardzo ) słuchałem Armanda Van Heldena, Denki Groove (potem samego Takkyu) Technasia Richie Hawtin. Przez krótki czas bardzo lubiłem słuchać Liebinga.Z czasem zmieniałem często upodobania.Zbliżąłem się do Electro potem znowu bliżej trance.Ciągle w między czasie moim numerem jeden był Paul.POnieważ byłem nowy ściągałem w ciemno wszystkie sety jakie były dostępne.Szukałem całymi dniami nowych setów ściągałem je "tonami". Nawet już nei miaęłm czasu żeby przesłuchać je wszystkie.Pamiętam że revolusic zaczynałem odwiedzać gdy kiedyś na stronce Mayday.pl na forum spytałem się o nazwe pewnego wałka z Mayday2000-> pvd...ptr wtedy odpisał mi że to John Rees vs Helios - Beta Blocker (Jr Trance Mix) i że mam szczęście bo akurat jest na stronce revolusica do ściągnięcia.POtem już nałogowo wchodziłem na stronke(hehe zdarzało się żę sprawdzałem co 5 minut czy nie ma nic nowego).Oczywiście trwałem dalej w house i techno(czasami słucham sobie speedy j albo maudro picotto) całkowicie na trance nawróćiłęm się hehe jakoś w połowie 2002.I tak mi zostało. Zawsze moim numerem jeden był Paul Van DYk (szkoda żę teraz gra co gra..no ale z pustego i..;)

pozdrawiam:]

2005-01-27, 19:25
Levy

Hehe, ja również słuchalem wielu gatunów, było Prodigy, było wiele innych zespołów. Teraz też słucham czasem house i techno, czasem słucham klasyki Depeche Mode, czasem rocka, ale wiem jedno TRANCE IS THE BEST, jak pierwszy raz usłyszałem Rank 1 - Airwave, Binary Finary - 1998, czy Energy 52 - Cafe del mar wiedziałem, że to jest to czego szukam. Trance był, jest i będzie częścią mojego życia... Słucham go kiedy mam okazję, w domu, w aucie, kiedy się tylko da.



2005-01-27, 19:53
tymek

Prodigy to wg. mnie najwieszy zespol w calej historii muzyki elektronicznej. Chyba kazdy ich slyszal i podziwial to co robili. Mam nawet kilka oryginalnych singli i plyt Prodigy. na pewno mam oryginalne Fat Of The Land, Music from the gilted generation tez chyba mam. Generalnie Fat of the land, byla chyba plyta ktora wywarla na mnie najwieksze wrazenie. Poza tym bardzo sobie cenie Fatboy Slima, ktorego niedawno na RMFie ogloszono debiutantem . Rewelacyja byla plyta You've Come A Long Way, Baby (chyba jego debiutancka, ale nie jestem pewien), potem Halfway Between The Gutter And The Stars i ten Retox, Weapon Of Choice i Star 69. Uwielbiam ta plyte. Do dia dzisiejszego sobie lubie posluchac.

2005-01-27, 19:53
KoSzkiN

Ja na początku słuchałem wszystkiego co popadnie ... ale za to nigdy HH w tej chwili podoba mi się tylko jeden kawałek HHopowy (52 dębiec Konfrontacje) poza tym nie lubie HH . po jakimś czasie zaczołęm słuchać powoli trance... od Pvd 10 in 10 ... wszystko jednak zaczeło się od 4 String - Take me away ... póżniej pamiętam lohen & Lomax - perfect Harmony ... a nawet Future breeze - Ocean of eternity .... wiem że to śmieszne tytuły ... ale od tej pory zaczołęm cedzić muzykę ... i interesowa się nie tylko nowościami ale i przeszłością muzyki trance... oczywiście zafascynowałą mnie twórczość FSOL .. mam całą dyskografie .... do tego zaczołęm interesować się wszystkimi Artystami .. biografie ,dyskografie i takie tam . Wiem że jeszcze daleko mi do wielkiego znawyc ale powoli będe wszystko nadrabial .. teraz oceniam swoją wiedze muzyczną ( jeśli chodzi o trance) na dobrą

Oczywiście oprócz trance`u słucham chillout , Ambient , house .. ale bardzo mało .
Z innej beczki : Ramms+ein , Papa Roach , Lady Pank ( no bo co spiewać na zakrapiancyh imprezach ,ogniskach) , Kazik , Akurat hehe sporo tego jest ale najwiekszą wagę przywiązuje do trance

2005-01-27, 20:09
djin

Ja do dzis slucham metalu i rocka hehe Metallica Iron Maiden Black Sabbath no i te Nu-Metalowe kapele System Of A Down Linkin Park Queens Of The StoneAge Limp Bizkit KorN itp.
Hip-Hopu nigdy na szczescie nie sluchalem i nigdy nie bede sluchac bo to najwiekszy syf na swiecie nie podoba mi sie ich muzyka ich moda i styl bycia RZYGAM TYM !!! ---joł joł joł jestem gangsterem moje miasto moja dzielnica jaramy blanty pokazujemy fajne szmule i jezdzimy furami---- eeeechhh...

Co do innej muzy juz podchodzacej pod dzwieki klubowe to jestem zakochany w ''Air''
Air - All I Need jest wciaz dla mnie utworkiem wszechczasow bijacym na glowe wszystkie trancy i cokolwiek innego (aaachh) bardzo muzyczne i sentymentalne az idzie sie poplakac.
Slucham tez Bjork i ostatnio The Streets bo tworza muzyke niekonwencjonalna i alternatywna - tych drugich wielbie za ich angielski akcent

2005-01-27, 20:13
tymek

The Streets - Blinding Lights czy jakos tak ?? Swietny kawalek. Dziwny starsznie, ale starsznie mi sie podoba

2005-01-27, 20:13
zaroweczka

System Of A Down jest zarąbisty, chłopcy z Armenii są.

2005-01-27, 20:18
tymek

Kawalek Toxicity i Aerials czy jak to tam lecialo, mi sie podobaly nawet

2005-01-27, 20:20
shacker

Ja zaczynalem od jakis Dr Albanow pomieszanych z Queen i jakimis takimi latami 80-tymi. Pozniej przeprowadzka do Warszawy i ......... VIVA !!!!!! Najpierw zwrocilem sie w strone Rave'u (juz powoli odchodzacego) - Dune, Charly Lownoise - poczatkowo oslupienie (jak mozna taki obciach robic hehe), a pozniej fascynacja Blumchen - mam chyba wszystko co sie dalo zdobyc o niej (i spolce - 2 producentow).
Pozniej wychodzilo duzo produkcji coraz spokojniejszych - zawadzalem o komercje duzo, az porwal mnie trance. Tez jakos trafilem w okres Mayday 2000 - ogladalem relacje na VIVIE w nocy jak PvD kosil ludki aniolkiem - ech cos pieknego. No i w koncu wyladowalem tu - sam nie wiem jak trafilem na revola.

Ostatnio jest u mnie tylko trance. Co ciekawe nawet nie odkrylem jeszcze calego PvD - wciaz znajduje jakies stare utworki jak My World ktore rozbrajaja mnie.....
Lubie czasem cos wolnego tez - Norah Jones np. Byl okres kiedy bylem ciezko chory z milosci i wtedy pomogl mi zespol Łzy.
Bardzo rzadko wracam w czasie do rave'u, do komercji wogole nie zagladam.....

2005-01-27, 20:22
djin

ten kawalek to The Streets - Blinded By The Light swietny klip pokazuje jak na angielskim weselu kolesie sie i nazarli tablet a na koniec totalny rozpizdziej heh

Taaa kolesie z SOAD sa Ormianami (jeden tylko perkusista jest Libanczykiem) maja swietny pierwszy album SOAD i 2gi wlasnie Toxicity tam sa wyczesane kawalki ''X'' ''Chop Suey'' ''Shimmy'' ''Prison Song'' ''Needles''
3ci album ''Steal This Album'' tez jest OK ale juz nie taki dobry jak 2 pierwsze

2005-01-27, 20:39
AaStRaLL

Ja zanim zaczałem słuchac Trance tanczyłem (Breakdance) w skladzie ETF Crew wtedy słuchałem : Funk , Funk-Breaks , Electro i Breakbeats ale cos zawsze mimo to ciągenlo mnie do muzki elektronicznej.... potem stopniowo Fragma , 4 Strings , Blank & Jones i tak juz zostało ..

2005-01-27, 20:49
marcooz

eh u mnie baaaardzo podobnie jak u Tymona, więc nie bede sie powtarzał

2005-01-27, 21:45
Dominic Lea

hm no to tak ja jak bylem mlody na poczotku podstawowki to sluchalem tego zboczenca majkela jacksona potem zaczely sie czasy nagrywania wszystkeigo fajnego z listy hop bec no i jakos wtedy tez zaczely sie czasy vivy potem wsluchoiwalem sie kolo 98-99 w pierwsze elektroniczne kawalki typu jarre'a no niezabraklo wtedy tez takich zespolow jak scooter, music instrucktor , alice dj . kolo 2000 roku poznalem co to niekomercyjny trance choc jeszcze tak do poczotku 2001 moze i troche dalej sluchalem jeszcze komercji z vivy typu sylver , brooklyn itp. po nadejsciu albumu blankuuf end jonsuff- substance zaczolem sluchac tylko trance'u , w polowie 2003 poznalem progresivve no i teraz tymi dwoma kierunkami sie najabrdziej fascynuej
choc slucham jeszcze innych gatunkow muzyki elektronicznej to bardzo sobie cenie TRIBAL (mniam) , ambient , chill out , psychodeliki , nieraz funki housy , lekkie d'n'b.
z takeij calkiem innej muzyki to lubie posluchac Lane Marlin (fajnie spiewa ta babka) , J.LO (stareych kawalkow) , leaan rimes , dido orz jak cos mi wpadnie w ucho, nielubie shit hopu

2005-01-27, 21:57
tymek

Ja lubie kawalki Natashy Bedingfield

2005-01-28, 09:42
newb

zapomniałem jeszcze dodać Massive Attack

2005-01-28, 18:52
massif

hmm, u mnie to ciezko powiedziec, bo muza grala mi wokol od malego... w pierwszych klasach podst. wiem, ze uwielbialem Depeszów (dzieki ci qzynie :w00t: ), Jarre'a, Tangerie Dream itd itd... potem przyszledl czas na house i jego odmiany. Wraz z poczatkiem grania zaczalem szukac czegos nowego (pierwsze progi itd) i... dotarlem do pierwszych numerów i remixow pvd, kawalkow bbe etc...

potem nastala fala komercyjnego niemieckiego grania (ala hardy hard lub dla odmiany atb i woody, jako sq1 ), z ktorej wylawialem jakies fajniejsze rzeczy np. kawalki tauchera, ayli... btw respekt dla tracida za liquid skies ... ale dalej gralem house, tribal i pierwsze progi...

nagle, prawie w tym samym czasie co germanizmy, pojawilo sie out of the blue i adagio for strings w remixie ferrego, produkcje armina, binary finary, pvd, tiesto, gielena... ogolnie wielki boooom

wtedy zaczalem kupowac i zbierac tak na powaznie kawalki tranceowe i grac w radiu jak sie tylko dalo :w00t:

no a reszta sie juz sama toczyla

2005-01-28, 21:06
Peter Mayer

A więc pora na moją retrospekcję.
Dawno, dawno temu, za górami za lasami żył sobie P.M. Kiedy miał ok 12 lat dostał swojego pierwszego jamnika. Jakże on się cieszył. Wraz z tym cudem techniki otrzymał od wujka kasetę Modern Talking. No więc zaczął słuchać co też wymyślił Dieter Bohlen, a zaśpiewał Thomas Anderson (nie wiem czy tak to się pisze). Jednak kaseta jak to kaseta - znudziła się. Więc jako, że oprócz tej kasety miał tylko kilka z kabaretem Pod Egidą, postanowił ruszyć w świat i dokonać zakupu Zrobił to, poszedł na targ, gdzie handlowano oryginalnymi kopiowanymi w domu kasetami Jego wybór padł na ... Italo Disco
Męczył tą kasetę niemiłosiernie i nie wiadomo co by z nim było (może dzisiaj vixowałby w jakiejś dyskotece), ale stało się coś, co zmieniło jego życie. Wspólnie z klatkowymi kumplami T.S. i T.K. poznali M. - człowieka który był dorosły - miał całe 20 lat. Dzięki niemu poznali, co to alkoholizm, ale tekże poznali co to prawdziwa muzyka. Ten M. na jednym z posiedzeń przy winie marki wino dał im do puszczenia kasetę. Ale nie była to zwykła kaseta - to było "Bitch from Hell". Kiedy kaseta została puszczona, P.M. i T.K opadły kopary na ziemie. "Osz k***a!" - zawołał T.K. P.M. nic nie powiedział, tylko zrozumiał jak daleko był od prawdziwej muzyki. Jak źle zrobił, że na przyblokowym targu zakupił kasetę Italo Disco. Ale można było to jeszcze zmienić, nic nie było stracone. P.M. i T.K. przegrali "Bitch from Hell" i w następnych dniach zakopali się w swoich domach słuchając prawdziwej muzyki. Tylko T.S. coś nie zaczaił tego. W domu P.M. maltretował swojego jamnika dźwiękami z piekła rodem. Ale jedna kaseta to mało. Przy kolejnym posiedzeniu w piwnicy klatkowej przy winie marki wino P.M. i T.K. zakomunikowali M., że chcą słuchać takiej muzyki, żeby coś im jeszcze dał. I dał - THUNDERDOME. I tak rozpoczęła się era happy hardcore, gabba, czy jak to jeszcze nazwiecie w życiu P.M. Zbierał on wszystko, co się dało. Przegrywał kasety z Thunderdome, Earhquake i Terrordome. W domu przenosił się w inny świat słuchając tej cudownej muzyki, czego nie potrafiły zrozumieć E.S. - mama P.M. oraz jego siostra A.S. Próbowały przekonać P.M., że to nie jest muzyka, że to jakieś łupanie. Ale P.M. wiedział, że one nie wiedzą tego, co on wie. Że one nie zjadły odpwiedniej tabletki, żeby zrozumieć. A on wziął
Wróćmy na chwilę do T.S. - on też nie zakapował, o co chodzi a że to był okres, kiedy podłączano kablówkę, maltretował swój mózg przekazami z matrixa - MTV. P.M. i T.K. próbowali go przekonać, że to wszystko jest złudzeniem, że istnieje tylko Thunderdome, ale na próżno - był już stracony. Pewnej nocy przy posiedzeniu przy winie marki wino w klatkowej piwnicy P.M. i T.K. wpadli na pomysł, aby przekazać prawdę młodzieży na osiedlowej dyskotece. A że znali dj'a, który tam grał, wzięli kilka kaset, wino marki wino i ruszyli głosić prawdę. Po kilku kubkach dopalacza dj zgodził się zagrać prawdziwą muzykę. I kiedy to zrobił, sala zaczęła pustoszeć. Skakli na niej tylko P.M., T.K. i T.S. Ni etrwało to długo, ponieważ do djki wpadła helga - kierowniczka osiedlowego klubu. Niestety więc, P.M. i T.K. nie mogli w ten sposób pokazać ludziom, jak są oszukiwani przez MTV, słuchając Dr. Albana, itp.
W międzyczasie poznali oni D. Q. i Ż., którzy też wyszli z matrixa. Postanowili połaczyć siły, aby pomóc wszystkim w matrixie. A że Ż. znał kieroniczkę osiedlowego klubu na innym osiedlu, psotanowili dokonac płatnej protekcji. i poszedł Ż do helgi2 z propozycją nie do odrzucenia. W ten sposób mogli oni raz w miesiącu organizować spotkania przy prawdziwej muzyce. I tak rozpoczęła się era imprez w osiedlowym klubie przy muzyce ID&T (wtedy ID&T wydawał tylko cięzkie brzmienia - hardcore, gabba itp.). T.K. był tak zafascynowany prawdziwą muzyką, że chciał nawet wytatuwać sobie dziadka z ID&T na plecach
Imprezy odbywały się, P.M. mógł przez pół nocy (jako że klub osiedlowy, kończyli ok. 3.00) skakać i szaleć. W tym okresie poznali też Dj A. z Rybnika, który także zjadł ta dobrą tabletkę i wiedział, że istnieje tylko Thunderdome. On tez zaprosił ich na Energy Party. Tak tak, tam gdzie Żaróweczka siedziała na kolumnie - kto wie, może nawet P.M. ją na niej widział
Ale Energy Party to nie tylko Thunderdome i ostra muzyka. To także rave, industral itp. W tym czasie P.M. i T.K. zdobyli też tajne i strzeżone okrycia słuchacza prawdziwej muzyki. Zarypali panowi Gieniowi z drogówki bęzrękawniki (kiedyś to nie był taki obciach).
I tak płynał czas. A co się działo z T.S. Jako, że był ich dobrym kumplem, martwili się, że nie potarfi on wyjść z matrixa i pogrąża się coraz bardziej słuchajać Haddaway'a itp. I tak się to toczyło, aż nadszedł rok 1998. Wtedy podczas posiedzenia przy piwie (zauważcie, że już nie przy winie marki wino) D. o którym mówiliśmy wyżej dał im do puszczenia kasetę. P.M. puścił ją i się skrzywił. "Co to jest?" - powiedział T.K. Z głosników wieży u T.K. ( już nie jamnika) wydobywały się jakieś dziwne dźwięki. Niby bit, ale taki spokojny. "gdzie tutaj wycie i darcie?" - pytali patrząc na siebie. No ale piwo pozwalało się wczuwać coraz bardziej. I w pewnym momencie to się stało - zaczał lecieć For An Angel.
P.M. zastygł. Kiedy usłyszał pierwsze partie - ledwo słyszalne - pianina - kopara opadła mu po raz drugi (pierwszy raz opisany jest wyżej). "O boże, jakie to piekne" - powiedział.
To Pol wan dajk - powiedział z dumą i szyderczym uśmiechem D.
"Przegraj mi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!' zaryczał P.M. I wieczorem delektował się już w zaciszu domowym pięknymi dźwiękami "Dla Anioła". Po kilku dniach, dzięki D. miał już u siebei "45 RPM" - pierwszą płytę Paul van Dyka - już wiedział jak się to pisze
I tak rozpoczał się okres dla P.M., który trwa do dzisiaj. Z każdym kolejnym miesiącem zdobywał coraz więcej muzki i dowiadywał się coraz więcej o swoim idolu, guru, "drugim po Bogu" - PvD. Od ok. 2000r. miał możliwośc korzystania z Internetu - najpierw mało, ale wykorzystywał to tak jak poiwnien - czyli ściągając namiętnie co się da. Już nie tylko PvD, ale i innych. W 2002r. zaczął słuchać progressive, ponieważ poczuł, że w trance zaczyna dziać się coś niedobrego. A że progressive z każdym dzniem wciągał go coraz bardziej, także ta granica przejścia, a w sumie słuchania tego i tego, była płynna.

A co się dzieje z pozostałymi uczestnikami tej retrospekcji:
E.S. - nie straciła słuchu przez P.M. i dzisiaj nie musi słuchać tego czego nie chce.
A.S. - dziwny przypadek. Kiedy P.M. próbował jej pokazać Thunderdome, słuchała The Doors, itp., łapiac się za głowę, kiedy z pokoju P.M. wydowały się piekelne dźwięki. Ale po pobycie P.M. w Londynie w 2002 roku dokonał się w jej życiu przełom i słuch ateraz acid techno, Uk techno i to teraz P.M. łapie się za głowę kiedy słyszy, czego ona słucha
T.K. - w jego życiu pojawił się czarny punkt - Carl Cox i zawładnął nim całkowicie.
T.S. - nigdy nie udało się go wyciągnać z matrixa - stał się jednym z najwięszych fanów Szakiry - ma wszystkie jej albumy, plus niewydane single i koncerty
M. - zaginał w akcji, stan niewiadomy. Nie pojawia się już w matrixie.
Żaróweczka - została żoną P.M. - rzucił na nią urok, kiedy siedziała na tej kolumnie

A więc tak to wygląda. Oczywiście nie można powiedzieć, że P.M. słuchał i słucha tylko tego, o czym tutaj napisaliśmy. W międzyczasie po wpadce z Italo Disco, kiedy płakał po nocach, że słuchał czegoś takiego, miał nawet myśli, aby wyrzucić jamnika i dac sobie spokój. Potem były także epizody z Bon Jovi, Meat Loaf, Areosmith. Oprócz tego muzyka filmowa oraz Żar Jana Michała, Mike Oldfield, Enigma oraz standardowo - Prodigy, Chemicalsi, Fatboy Slim.

Koniec i bomba, kto czytał ten trąba

2005-01-28, 21:32
Dominic Lea

fajowe opowiadanko

Cytat:

T.S. - nigdy nie udało się go wyciągnać z matrixa - stał się jednym z najwięszych fanów Szakiry - ma wszystkie jej albumy, plus niewydane single i koncerty



2005-01-29, 08:40
Penny

PTR - niesamowicie opowiedziane Urzekła mnie Twoja historia bo moja jest m.w. podobna ... Też Thunderdome'y na początek , potem rave a im dalej w życie tym spokojniej ... Teraz się trochę ustabilizowało i tak trafiłem do Was na forum

2005-01-29, 08:50
newb

nie no PTR ta towja 'telenowela' rządzi

BTW przypomniałem sobie o czymś..
jeszcze w podstawóce na lekcjach muzyki każdy z nas miał 10 minut na zaprazentowanie muzyki jakiej słucha.Pamiętam dokładnie jaki wtedy kawałek zaprezentowałem.Byłewm wówczas już maniakiem hip hopu.Ale wcześniej kupiłem sobie kasete dj-a o którym nigdy w życiu do tego dnia nie słyszałem.Tym Dj-em był Carl Cox.a utwór jaki zaprezentowałęm to-> Siberian Snowstorm.

Niestety kasety już nie posiadam a szkoda bo ten utwór był kapitalny.Zresztą pewnie wszyscy go znacie

2005-01-29, 15:01
zaroweczka

Dobra gnomus, dawaj teraz Ty, o tych smerfowych przebojach, nikt śmiać się nie bęęęędzie, sami swoi

2005-01-29, 17:19
Indecent Noise

Hehe... teraz moja krotka historia jak dochodzilem do trance'u

Poczatek byl bardzo obiecujacy: majac 5 lat i jezdzac z tatusiem samochodem na treningi sluchalismy roznej muzyki, lecz maly Gnomus bardzo sobie przypodobal jedna kasete a mianowicie pierwsze Oxygene Jarre'a i kazal sobie ja puszczac non stop To byl moj pierwszy prawdziwy kontakt z elektronika wysokiego poziomu... potem nastapil maly boom w zyciu i bardzo mi sie spodobal taki wynalazek jak Mo-Do (moze ktos jeszcze pamieta Ein Zwei Polizei?) - jakby nie bylo bicik klepal i bylo cacy Lecz szybko wyroslem z MoDo. Polowa lat 90tych to doprawdy przerozniaste muzyczne eksperymenty - zaczynajac od Ketpyn Dżeka, poprzez Scetmena konczac na Spajsetkach (osssstrooooooo). Kupowalem sobie (stadion X-lecia of korz) rozne skladanki z muzyka popiasta na ktorej byly wieksze czy mniejse syfy Ale na ktorejs z rzedu pojawil sie w trackliscie 9PM by Atb... zostalem doszczetnie zmasakrowany przez ten kawalek... no i stalem sie fanem Andre (1998 rok jakby nie bylo) - mialem przegrany od kumpla album Movin' Melodies na tasme i katowalem go niemilosiiernie (zreszta do dzis uwazam ze zle to wydawnictwo nie jest). Sluchalem wtedy Atb naprzemiennie ze Skuterem brum brum, do krorego naklonil mnie moj przyjaciel, ktory na chwile obecna jest w USA (pozdro Jacula!). I w ten sposob wpadlem w Euro-Trance pod koniec lat 90tych - odrzucilem popy i zaczalem zdobywac skladanki marki Future Trance (zaczynajac od czesci 12) - poznalem takich artistow jak Storm, Pulsedriver, Darude, Cosmic Gate, CJ Stone, Blank & Jones, Kay Cee, 4 Strings, PvD (poczawszy od Tell Me Why), Tomcraft. Rownolegle zdobywalem skladanki wydawane z okazji Love Parade i Maydya'a. Musze przyznac ze zawartosc pierwszych zdobytych przeze mnie FT czyli 12-15 byla na przyzwoitym poziomem. Lecz wraz z upadkiem Euro-Trance'u upadal takze poziom skladanek FT - trafilem do wesogo swiata kiczu o ktorym nie chce z wiadomych wzgledow wspominac . Troche w nim posiedzialem. W miedzy czasie zdobylem skladanke nazwana Techno Hits 1996-2000 i poznalem dzieki niej takie klasyki jak For An Angel PvD (tak tak!!) albo The Drums Cosmic Gate. Do lapek wpadla mi tez kompilacja wydana przez Vive podsumowujaca 7 lat Club Rotation (czyli osluchalem sie z klasycznymi Happy Hardcore'ami pokroju RMB, Dune). Rownolegle przez innego kumpla poznalem nieco blizej Chemical Brothers i Fatboy'a. Pewnego dnia zobaczylem w niemieckiej telewizji reklame ktorejs czesci Dream Dance. Nastepnego dnia polecialem na Stadion po wlasna kopie tej kompilacji. I ciagnalem rownolegle zdobywanie FT i DD przez jakis okres. Mialem KaaZe w szkole wiec moglem sobie sciagac rozne dziwne rzeczy. Stalem sie niezlym specem co do Euro i Hard Trance'u w tamtym okresie. Po jakims czasie zaczelo mnie w koncu to wszystko przytlaczac (uwaga moment przelomowy ), FT w ogole nie kupowalem, a z DD sluchalem tylko co ambitniejszych kawalkow. Kiedys sluchajac RDC i Nocy DJow - Tatko Art'a czyli Bogy Fabianski prezentowal na antenie mix-kompilacje Blank & Jones i wlasnie lecial remix Corsten'a do Catch Kosheen - szczena mi opadla maskymalnie a oczy mi z orbit wylecialy . Przez KaaZa sobie sciagnalem ten kawalek, znalazlem na sieci strone Blankow i przegladajac tracklisty, top 10 sciagalem utwory. Siedzac kiedys w szkolnej sali od informy (+ byl taki ze moja wywa byla informatyczka) podszedl moj znajomy i wpisal w Kaazie slowa "Paul van Dyk live" a jak wiadomo KaaZa jest do pupy to wywalila tylko kilka wynikow wsrod nich Paul van Dyk & Jugde Jules - Essential Set - Gatecrasher Summer Sound System). Jako, ze waga pliku byla dosc duza zostawillem potajemnie kompa na noc wlaczonego (zreszta potem dostalem niezly opierdziel). Z rana zgralem wsio na CDRW i do domku. Odpaliwszy seta dostalem totalnego szoku - to co uslyszalem przeszlo moje najsmielsze oczekiwania (to byl rip z radia wraz z reakcja publiki na to co grali Paul i Jules). Tego seta slychalem non-stop. Duze wrazenie zrobil na mnie tez TPOD Paul'a a szczegolnie CD2. Jako, ze na KaaZa nie moglem znalesc nic z tracklisty z Gatecrasher'a zainstalowalem sobie DC (juz u siebie w domq) i potem ruszyla maszyna - Nu-NRG, Rank 1, Cygnus X, Secind Sun, Ralphie B itd itp. Z czasem wyrobilem sobie pewien smak, po drodze wyciagnalem Tymon'a z dolka, dzieki plytkce z Laifa poznalem Progressive (mix Doubledecker'a) i rozwijalem swoje muzyczne ja. A reszte to juz znacie

2005-01-29, 18:41
naumik

Ja nie wiem co było na samiutkim początku, jakaś nicość. Zakladam, że na początku było Depeche Mode. Koleś zza ściany tego sluchał i jakoś mnie tym zarazil. Zresztą pół mojego osiedla tego sluchało. Druga polowa wolała metal. Od kiedy pamiętam zwykle między depeszami a metalami były wojny - na szczęście na moim osiedlu akurat nie. Nie angażowałem się też w inne boje poza osiedlem.
Depeche Mode do dziś lubię i właśnie jestem w trakcie ściągania z edonkeya 1.93GB ich albumów
Później, to było jakoś na przelomie ósmej klasy a pierwszej technikum na Vivie przyuważyłem Club Rotation. Każdego tygodnia to oglądałem a od kiedy na wieży ściągałem sygnal z TV starałem się nagrywać co lepsze kawalki. Na początku były też w kręgu moich zainteresowań Rocca i inne takie bzdury. Z czasem gust się zmieniał i szedłem w trochę inne dźwięki; Groove Coverage odpadał w tył. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem ATB oszalałem, szybko poleciałem do sklepu po kasetkę - jeden z niewielu oryginałów jaki mam - z ATB jest podobnie jak z DM, do dziś go cenię. Ostro wkoło tego słuchałem. Moovin Melodies jest cudne ATB ma swój klimat, styl i robi swoje. Stare kawałki Scootera też mi podchodziły - Fire etc.
Jakoś tak w podobnym czasie podłapałem Prodigy z ich Breatch i Smack My Bitch Up - też kupiłem kasetkę .
Dalej oglądałem CR z różnymi ich "hitami" lecz coraz bardziej selekcjonowalem to co słuchalem/oglądałem.
Nie pamiętam kiedy to się dokładnie stało, lecz było to już parę lat temu. Koleś który mieszka już od okolo 6 lat w Holandii przy okazji którejś tam wizyty w Polsce powiedział, że w Holandii bardz znany jest Dj Tiesto (wymawiał prawie jak Cziesto) a ja jakoś na to nie reflektowałem bo pierwszy raz w życiu slyszałem tego artystę. Dał mi jednak swoją kopię Magik 6 - Live in Amsterdam i od kiedy to słyszałem kompletnie mi odwaliło! To do dziś jedna z moich ulubionych płyt/kompilacji! Klasa sama w sobie, dreszcze mmmmm Nnasililo się od kiedy mam internet - kaza, imesh i jazda ze ściąganiem setów i kawałków PvD (też od kogoś o nim slyszałem, sporadycznie leciał na Vivie) i Tiesto jak leci. Także ich osobne kawałki i albumy dzięki czemu coraz bardziej zagłębiałem się w całym światku trance, poznawałem nowych artystow itd. Dziś słycham najchętniej dalej trance a także progresive a także od czasu do czasu techno i oczywiście tech-trance (kochanego Marco V). Dużo by pisać.
Poza trance po troszku kręci mnie dnb ale to raczej bardzo sporadycznie.
Lubię polski hip hop ale tylko ten, wg mnie, na najlepszym poziomie - OSTR, Pezet, PFK, Eldo i inne tym podobne, któych wymieniać nie będę.
Poza tym nie zamykam się na muzę. Jak coś w całkiem innym stylu wpadnie mi w ucho to też potrafię się w tym zatracić. Może to trochę bez ładu i składu ale to tyle.

2005-01-29, 20:17
Penny

To ja też napiszę historę skoro tak wszyscy chętnie piszą:
Na początku był gramofon Phillipsa mojego tatusia na którym odtwarzałem jego Krawczyki inne Santorki (PS: ten filips miał zmieniarkę! Zresztą mam go do dziś ale nie chodzi - igły nie ma) Potem był magnet szpulowy Unitry (też tatusia) ale z niego pamiętam tylko "wsiąść do pociągu" Następnie były jakieś Sabriny , Madonny i inne Sandry. To nie wywarło na mnie takiego wrażenia do czasu kiedy usłyszałem pierwszy raz U96. Otóż pierwszy kawałek techniczny który mnie ruszył to U96 - Das Boot - łoooo - to był jeden z tych które miałem nagrane na kasecie pod rząd kilka razy Trudno mi to teraz wszystko chronologicznie poukładać co było pierw a co potem ale przygoda z elektroniką zaczęła się właśnie od albumu Das Boot na kasecie oczywiście. Idąc dalej w życie przez usy przemykały mi dźwięki Rave (Charly Lownoise & Mental Theo , Dune , WestBam , Marusha , Mark'OH , Scooter itd.). Potem pojawiły się cedeki - mój pierwszy własny - Marusha "No hide no run" album. - o boże co mi się działo wtedy od tak czystego dźwięQ Zakochałem się w labelu Low Spirit. W MediaMarkcie byłem co miesiąc po jakiś singielek lub płytkę - zawsze to był Low Spirit. Miałem bzika na punkcie tego logo - też chciałem taką dziarę , malowałem wszędzie itd. Wylądowałem na Paradzie w 2000 i 2001 roku i na pierwszym Mayday w kraju. Na Trance rzuciło mnie jak zobaczyłem w TV teledysk Blank & Jones - Cream - to chyba był przełom. Włosy stawały dęba! Pamiętam że kiedy pierwszy raz to usłyszałem od razu pognałem po kartkę i długopis żeby sobie zapisać że to Piet Blank & Jaspa Jones .... ich produkcje mogę wymienić po kolei (do Heardest Heart które już mnie tak nie ruszało jak stare B&J) Potem trochę zboczyłem - Pulsdrajwery , Kosmikgejty , itd aż w końcu - rachunek sumienia i (prawie) wszystkie wixiarskie mp3 poleciały do kosza. Miałem krótki epizod z HH - dokładnie z Paktofoniką ale tu nie chodziło może o tyle o muzykę co o prawdziwe , mądre texty. W tym czasie moja laska załapała klimat i jakoś wyciągnęła mnie z PFK - Zaczęło się naprawdę , zacząłęm rozumieć muzykę , nie tylko słuchać ale i widzieć - tak to prawda - muzykę widać Może dlatego że codzienie siedziałem przed TV klejąc sample pierw na Amidze , potem na PSX (Music 2000) , ostatnio na Fruity Loops. Niedawno dorwałem gramofony ... znawcy straszyli - pół roku zanim Ci coś zacznie wogóle wychodzić ... nie chcę się chwalić ale stykło mi ... hmmm ... 30 minut
Teraz robię gdzieniegdzie imprezki - gram Trance - ukochany label na dzień dzisiejszy - VANDIT (ale dziary sobie nie zrobie )
Pozdrawiam

2005-01-29, 20:40
michal

okolo 1995 - 1996 haddway, jakies 2 unlimited, etc.
1997 - BT - Flaming June w koszalinskiej telewizji kablowej (zonk)
1998 - Paul van Dyk - For An Angel w telewizorni i rozkmina czy powinno sie czytac nazwisko jako 'van dyk' czy jako 'van dajk'. zwyziezyla pierwsza opcja.
1999 - 2000 - westbam, members of mayday, beam & yanou (pamieta jeszcze ktos genialne 'paraiso'?), scooter (ale tylko kawalek 'no fate' - dobry producent trance by sie tego nie powstydzil), dj i.c.o.n. ('voco me', 'mr dj'), genialny aquagen (sic!) 'ihr seid so leise' - okropnie mi sie podobalo. Paul van Dyk - Another Way (pamietam dokladnie moment, jak ukazal sie ten singiel w sprzedazy...).
kwiecien-maj 2000 - mega faza na 'tell me why (the riddle)' pvd z saint etienne. kaseta video z teledyskiem zajechana na smierc.
1 czerwca 2000 - 'out there and back'. codziennie przynajmniej raz leciala, przez pol roku. przed paroma godzinami chcialem sobie posluchac - cd player ledwo podolal rysom (tak tak, szerzylem te muzyke dajac plyte roznym ludziom...).

wrzesien 2000 - Lukasz Mackowiak vel VMC - autor pierwszej polskiej strony o pvd - wyslal mi trzy plyty z mp3. ostala mi sie jedna, dwie pozostale pekly. Zawartosc: Sasha i Digweed - wszystkie NE. prawie wszystkie albumy pvd i wiekszosc singli. pare innych rzeczy, w tym set pvd z mayday 2000 a w nim infernal machine - z miejsca sie zakochalem. poza tym powstala wersja beta wlasnej strony - bezpowrotnie utracona, poznawanie dyskografii i biografii pvd.
maj 2001 - set pvd z mayday 2001, kaseta ledwo co funka. najmilsze wspomnienia z tamtego czasu.
poczatek 2002 - stale lacze. AudioGalaxy, WinMX, soulseek.
+++
stan na dzis: radykalnie swoich pogladow nie zmienilem. od dwoch lat prowadze wlasnorecznie spis swojej muzyki w pliku excel dla wlasnych celow,
link tu.

jak cos mi sie nie podoba, wyrzucam. jak do jakiegos kawalka mam predzej czy pozniej dotrzec - dotre. predzej czy pozniej.

nie znosze mp3, dlatego spora czesc utworow laduje na plytach audio.

pozdrawiam

ps. nie znosze mp3 w tym rozumieniu, ze zdecydowanie wole sluchac muzyczki na cd playerze anizeli na kompie.

2005-02-10, 01:22
Falcon

U mnie zaczelo sie od Michael Jacson'a ktora kupilem na kasecie MC (w tedy jeszcze nie istnialy CD w polsce ) Potem jakos wyszlo na The Prodigy. Przez jakis czas sluchalem Bestie Boys (czy jak to tam sie pisze). A prawdziwa przygoda z muzyka elektroniczna zaczela sie jak zobaczylem na vivie LP w w bodajze 95 roku. Powoli powoli zaczolem szukac odpowiednich stacji tv (dojcze viva rulez) gdzies dorwalem jakas kasete z dj quicksilverem (wtedy to byly czasy) i nikt sie nie martwil o podzial na techno(trance jeszcze nie tak popularne bardziej rave) i jazde bo polacy uposledzeni i sie podniecali jesli dopsze pamietam budka szufleta i jakimis starymi kawalami anny jantar jej curki i takie tam duperele. Potem kai tracid siadl mi na banie, pvd i sie tak zaczelo..... az do dzisiaj. na dzien dzisiajszy mam jakas zboczona tendencje do niesluchania trance zwanego inaczej uplifting za moich czasow cos takiego ni istnialo i wszytko bylo dosydz hard Ok starczy tego uzalania.....

[ Dodano: 2005-02-10, 01:27 ]

Cytat:

beam & yanou (pamieta jeszcze ktos genialne 'paraiso'?

o ja teraz to mi przypomnial

Cytat:

genialny aquagen (sic!) 'ihr seid so leise

to tez pamietam nawet mamgdzies to na kasecie . Ale powiem szczerze ze Aquagen za swoich czasow byl baaardzo dobrym duetem i kawalki mieli niczego sobie


2005-02-10, 10:19
rexxx

A ja tak na powaznie muzyka zaczałem sie interesowac w 1997 albo 98 nie pamietam
Byłem wiernym fanem Yoł Yoł (Hip-hop) zreszta do dzisiaj jestem.
Pamietam jak przegrywałem pierwsze kasety Wu-Tang'u - Enter The Wu-Tang (36 Chambers) i Wu-Tang Forever !! (Łaaa KLASYKi) potem przyszła zajawkan na Busta Rhymes , Gangstara , MoP i Nasa ! to były czasy kiedy HH miał jakas siłe i chociaz nie rozumiałem wcale ich tekstow to bardzo mnie to kreciło....

no i nastapił przełom....

Pierwsza Molesta - SKANDAL!! ahhhh co to za czasy Potem w łape wpadła mi Trzycha- Nastukafszy !! - Dlamnie niedoscigniony wzor dla dzisiejszego rapu !najgenialniejsza plyta joł joł jaka do dzisiaj słyszałem. Potem przyszedł czas na ogromna fascynacje polskim hip-hopem i masowe kupowanie kaset<mam ich ze 100:) i wszystkie original ;p )
W koncu jakos tak w 2001- 2002 HH obnizył loty i przestałem sie nim tak bardzo interesowac a wzamian za to w uchooooooo wpadł mi For an angel no i jakos juz dalej poszło

2005-02-10, 12:48
Gadu

Nie będę się dużo rozpisywał, bo po co, skoro większość przechodziła podobne stadia, zanim dotarła do trance'u

Słuchałem: 2 Unlimited, Scooter (ale tylko dwa pierwsze albumy, reszta suxx), Prodigy (do tej pory czasami słucham - "Always outnumbered, never outgunned" niestety jest słabe), Music Instructor (dziś też lubię break'owe dźwięki)

Posł ę: Darude, Bomfunk MC's (a co..! ), niektórzy wykonawcy znani z Mayday'a/Love Parade itp., których nie jestem w stanie z marszu wymienić

Oprócz muzyki elektronicznej: Linkin Park, Depeche Mode, Limp Bizkit, Paranormal, P.O.D., Trapt i takie tam...

NIE SŁUCHAM, NIENAWIDZĘ I NIE ZMIENIĘ TEGO: polski hip hop; wyjątki: Łona, Jeden Osiem L

No a to, czego słucham przede wszystkim, to widać w moim podpisie

Zapomniałem dodać, że nie stronię od dobrego house'u: Benassi, Prydz, Stonebridge, Galleon....

2005-02-10, 18:12
SpeedX

Pamietam, jakby to bylo wczoraj
Na poczatku byl chaos - przed 1998 sluchalo sie wszystkiego, co bylo aktualnie na topie. Poza tandetnym 'umpa, umpa' lecial punk (Offspring), alternatywna (Bloodhound Gang), hard rock i metal (Metallica, Pantera, Iron Maiden, itp)
Lata 1998/9 - 2003 ustalily moj kierunek na muze 'umpa, umpa', ale jednak caly czas czulem ze jest cos nie tak (czyt. muza komercyjna + te chlamy z maniur za sprawa 'oswieconych' kumpli mieszaly sie z muza niekomeryjna w szerokim tego slowa znaczeniu [m. in. za sprawa przecudnej muzy z Wip3out oraz walka "Another Way" - zainteresowalem sie glebiej nia].
W 2001 roku zobaczylem teledysk do "Urban Train" DJ Tiesto, ktorego bardzo niewielu wtedy jeszcze znalo - zakochalem sie w tym klimacie (stad teraz wielki sentyment i respect dla tego gatunku). Ale nadal sluchalem na przemian tego, pozal sie Boze, 'techno' z vivy wraz z genialnymi niekomercyjnymi walkami, o ktorych nikt w moim otoczeniu nigdy nie slyszal.
Dopiero pod koniec 2003 (czyli stosunkowo niedawno), odkad mam stalke na chacie - wlazlem na forum (pewnej bardzo znanej mi redakcji gazety piszacej o grach konsolowch), znajdowal tam sie temat (i dalej znajduje ) traktujacy o 'technicznej stronie zycia'. Dorwalem tam linka z namiarami na set Proteus - Hard NRG Mix 6: Number Of The Beast, zeby dowiedziec sie jaka muze tam preferuja.
To bylo wielkie BOOOOOM!!! Czegos takiego nigdy nie slyszalem - pierwsze wrazenie: "co to ku$@! ma byc - bpm w granicach 180 - szybka, dosc czesto melodyczna " - calkowite zaskoczenie. Z poczatku mi sie to za bardzo nie podobalo, ale... Przesluchalem sobie jeszcze raz w calosci nastepnego dnia i... Ja pierrdole - zakochalem sie w tej muzyce i calkowicie wypierrdolilem ze swego zycia pojecie 'maniury' i wszystko z tym zwiazane
Odtad namietnie grzebalem ( ) w tym temacie, sciagajac przerozne sety utrzymane w rozmaitych klimatach. W koncu tez wyrobilem sobie umiejetnosc rozrozniania gatunkow (kiedys to byl tylko podzial na techno i trance ).
Najbardziej przypadl mi do gustu uplifting i hard trance (ale troszke inny - rodem z Finlandii - , powyzej 170 bpm > zwany tez trancecore).
Za sprawa niejakiego Aleka Szahali i jego albumu "Xochitlan" (wlasnie trancecore - z momentami, gdzie bit siegal 200 bpm ) zmienilem swoj poglad na swiat
Od tego momentu trance i pochodne przez caluski kolejny dzien towarzysza mi w zyciu i nie wyobrazam sobie zycia bez tej muzyki - ona jest po prostu PIEKNA :w00t:

Inne zauroczenia, co idzie w parze z glebszym poznaniem danego gatunku:

DJ Tiesto - Nyana (kompilacja)
DJ Tiesto - Magik 1-7
DJ Tiesto - In My Memory (album)
PVD - dyskografia
Mauro Picotto - The Album, The Others
Sasha - Airdrawndagger

pozostale gatunki, ktore rownie wysoko cenie:

progressive
hard NRG/freeform
psy/goa trance
ambient/downtempo
happy hardcore/rave
nu skool breakz
d'n'b
breakbeat

troszke nizej:

techno
hard techno/schranz

2005-05-04, 14:06
RDK

hmm... do napisania w tym temacie "zachęciła" mnie żaróweczka w dosyć specyficzny sposób ale liczy się wynik tej zachęty
Na wstepie zauwazyłem że droga do trancu była bardzo podobna u wielu z was u mnie wyglądało to tak:

Zacząłem dosyć wcześnie, chodziłem bodajże do 5 klasy podstwówki - pojechałem na kolonie do Włoch i kolega kilka lat starszy powiedział że jak pożyczę mu walkmana na godzine to on później da mi coś fajnego posłuchać - była to pierwsza płyta (kaseta) Scootera - ...and the beats go on... (chyba to było to) każdy kawałek na tej kasecie miał w sobie moc z kultowym "Friends" i jeszcze jeden numer był na tej płytce (niepamietam tytułu, cięższy od pozostałych i całkowicie z innnej bajki niżeli cała reszta, świetny do dziś go słucham zdobyłem go gdzieś na necie po 4 latach poszukiwań) Wciągnęlo mnie to niemiłosiernie - później zaczęlo sie szukanie podobnych tematów jak Marusha, Charlie Lownoise i Menthal Theo (czy jakoś tak) jakiś czas później zdobyło sie upragnioną satelitarną i nadeszły czasy Vivy i MTV - nadszedł czas popu słuchałem tego jakiś czas, ale króciutko, w pewnym momencie obejrzałem film - "Młodzi gniewni" Coolio stał się wprowadzeniem do czarnych klimatów... ale to trwało nie za długo, aż pewnego razu usłyszałem po jakiejś przerwie Tupac'a - Changes (miedzy Coolio a 2 paciem miał sowje miejsce raczej taki okres stagnacji - tak mi sie wydaje - nie pamietam zbytnio)

po Tupacu nastała nie tyle era HH co poprsotu era Tupac'a - koleś mnie rozwalił jego filmy biografie wiersze i wogóle były czyms i jest co do dziś podziwiam - ten człowiek był dla mnie i jest nadal najlepszy - gdyby żył to HH byłby lepszy niż jest teraz, nie trawiłem polskiego HH nie mogłem zrozumieć - u mnie na osiedlu (mieszkałem w jednej z najgorszych dzielnic Torunia) słuchali wczesnych produkcji z piwnic takich składów jak Slums Attack, wiem że jakiś czas prędzej przed Tupaciem doszła do mnie kaseta Nagłego ataku spawacza - pojechali liroyowi i ogólnie chłopaki sobie zwałe robili... ale dla mnie istniał tylko czarny Hip Hop - cała kultura stała sie dla mnie pasją - kochałem oglądać filmy Spike'a Lee - kolo jest dobry, nadal lubie.

oczywiscie w moim muzycznym życiu miało miejsce Prodigy i tak jak ktoś wspomniał The Fat of The Land rozwalił mnie niemiłosiernie, wspaniały album. Jean michelle Jarre tez gdzies sie przewinął, ale ciągle nie mogłem trafic na to coś - w połowie 2001 roku trafiła do mnie płyta z setem z Manieczek - w roli głownej Dj Kris - poprostu oszalałem i od tego czasu zaczęlo sie szukanie wszystkiego co związane jest z klubami imprezami i wogóle, zostawiłem HH, ale ponownie zostawiłem Manieczki, ogólnie klubowe brzmienia na rzecz HH, nastała era polskiego HH i chyba najlepszej (jednej z najlepszych płyt) płyt Molesta/Ewenement - ja wiedziałe że tak bedzie itp, również Paktofonika - Kinematografia

Po jakimś czasie jak skończyło sie znudzenie słuchania Setów z Ekwadoru (ciągle to samo w innej kolejności po jakims czasie) nastała dla era szukania muzyki po internecie - na początku było wszystko jedno dla mnie, Silver, PvD, 4 strings to były pczątki później bardziej ambitniejsze produkcje zacząłem szukać setów kogo popadnie zacząłem chodzić na imprezy trancowe, imprezy klubowe. troche sie motałem po muzyce ale generalnie od jakiegos dłużeszego czasu króluje Trance, po jakimś czasie stosunkowo nie dawno wysłuchałem setów housowych i przyznam szczerze że na rozgrzewke taki Antoin Clamaran jest naprawde dobry i gorące rytmy spodobały mi się niemiłosiernie, ale numerem jeden nadal jest trance

po dziś dzień 2pac jest jednym z czołówki - dla mnie to legenda. oprócz trancu słucham własnie 2Paca, 50 cent, produkcje Dr Dre - polski HH jest już chyba tylko dla 14 latków i nie ma już prawdziwego HH w Polsce. Często i gęsto słucham Deep Forest lub Enigme, dla mnie mega dobra muza taki chill jest potrzebny. również muzyka starsza jak hity z początku lat 90-tych i 80-tych, nie sposób wymienić wszystkiego co sie słuchało, nie ma złej muzyki, dla mnie ktoś nie jest chory jeżeli słucha Popu, dla mnie chory jest ktoś kto wogóle nie słucha muzyki, a znam takich i wspominam ich nie najlepiej...

2005-05-04, 14:23
zaroweczka

Zauważyłam, że jedyna grupa, która łączy naprawdę - pokolenia, różnych ludzi - w różnym wieku, z różnych subkultur począwszy od metali i pancurów, przez HH na trance'owcach itp kończąc - łączy naprawdę wszystkich, wszystkich to Prodigy. To naprawdę wielka sprawa. Progigy w pewnym sensie mnie również "ukosmopolityczniło muzycznie". Wielkie im za to.

2005-05-05, 09:20
Kuato

U mnie na poczatku byl Korn. Od tego cala muzyczna schiza sie zaczela.
Potem Smashing Pumpkins. Od tego zaczela sie era czarnych ciuchow, a w niej Sisters of Mercy, Cure, Bauhaus, Siouxsie And The Banshees, Love Like Blood, Fields of the Nephilim itp.
Potem schowalem czarne ciuchy na strych i zaczela sie cyberpostindustrialnofreaky era, ktora wlasciwie trwa do dzis. Nine Inch Nails to milosc mojego zycia.
Poza tym slucham sobie ebm'u, industrialu, cyberpunka, dark-electro, future-popu, smutasow z Islandii (Sigur Ros!!!) itp.
No i Goa i troche innych transow:>

Prodigy tez oczywiscie bylo.

2005-05-05, 09:31
zaroweczka


Kuato:

U mnie na poczatku byl Korn. Od tego cala muzyczna schiza sie zaczela.
Potem Smashing Pumpkins. Od tego zaczela sie era czarnych ciuchow, a w niej Sisters of Mercy, Cure, Bauhaus, Siouxsie And The Banshees, Love Like Blood, Fields of the Nephilim itp.
Potem schowalem czarne ciuchy na strych i zaczela sie cyberpostindustrialnofreaky era, ktora wlasciwie trwa do dzis. Nine Inch Nails to milosc mojego zycia.
Poza tym slucham sobie ebm'u, industrialu, cyberpunka, dark-electro, future-popu, smutasow z Islandii (Sigur Ros!!!) itp.
No i Goa i troche innych transow:>

Prodigy tez oczywiscie bylo.



Wiedziałam, wiedziałam!
Fields of the Nephilim mam na vidjo, koncert!
Bauhaus, Siouxsie And The Banshees: :w00t:
O Ninach pisałam, wymieniasz ą muzę!


2005-05-06, 12:52
newb


Cytat:

Smashing Pumpkins



też kiedyś słuchałem..świetny zespół ..mieli zaj..teledysk..nie pamiętam tytułu ale wokalista miał koszulke z napisem "zero" potem '1979' to były czasy

ja jeszcze chciałbym dodać do tego co napisałem kiedyś ...bjork ...dawniej więcej słuchałem jej kawałków...jak dla mnie 'pikne' :w00t:

acha...i chyba tymon..wspomniał tu o Koto (!!!)


2005-05-06, 16:42
uksz

przed to za bardzo nie pamietam
ale jak sie wracalo z kosciola to disco relax sie zaczynal w00t
glownie to co bylo w tv radio, tv czym "bylismy karmieni"
era korna, godsmack , deftones, coal chamber, system of a down,
The Prodigy czyli geniusz badz cud i niech tak zostanie
next cypress hill [ w sumie pierwsze 4y plytki nawet teraz wciagam na dwie dziurki ]
na eftebee tez sie siedzialo ale ktos taki jak DArA mnie wyciagnal za co mu chwala na wieki
teraz progressive
a to tranceowe forum ? to glownie dla ludzi

oprocz
duuuzo drumow ostatnim czasy [ mam dobre dojscie i dzis balety drumowe w0000000t]
electro [ GiGi, Legowelt, Kraftwerk itp ]
hip hop ! Pokahontaz, Kaliber44, Fisz, Ostr - oni urywaja mi glowe a glos Focusa - miazga
ostatnim czasy 2step czyli viva zwei nocami i grono 2stepowe gdzie wrzucaja smaczne sety ludziki kumajacy o co come on

idac w pzn na noc nie da rady ne slyszec rozngo rodzaju house'ow ....
chyba tak to bylo ze mna

2005-05-08, 14:43
SpeedX


zaroweczka:

Zauważyłam, że jedyna grupa, która łączy naprawdę - pokolenia, różnych ludzi - w różnym wieku, z różnych subkultur począwszy od metali i pancurów, przez HH na trance'owcach itp kończąc - łączy naprawdę wszystkich, wszystkich to Prodigy. To naprawdę wielka sprawa. Progigy w pewnym sensie mnie również "ukosmopolityczniło muzycznie". Wielkie im za to.


Ooo... tak!!! :w00t:
Chociaz w moim przypadku Prodigy to tylko i wylacznie 2 pierwsze albumy (czyli Experience i Music For The Jilted Generation) oraz niektore walki z trzeciego albumu (The Fat Of The Land). Pozniej to juz porazka byla


2005-05-08, 14:59
newb

o prodigy to w sumie można by heheh cały temat założyć..pierwszy album był kapitalny...hehe..ale mnie w nich zawsze fascynowały ich teledyski..zawsze jakieś pokręcone...zwłaszcza vodoo people...firestarter out of space...posion...

2005-05-08, 16:12
uksz

mowa o teledyskach i pokreceniu to sciagnijscie sobie teledyski

TooL'a

:w00t:

2005-05-13, 21:43
newb

widziałem hehe..:P

2005-12-28, 23:40
michal

temat gdzies sie podzial, a mysle ze jest wartosciowy, wiec go odgrzebuje. m

2005-12-29, 12:16
cichy`

Postaram sie nie rozpisac za bardzo...

Wiec tak, Od kad tylko pamiecia siegam, zawsze mialem spory ciag do muzyki ktory zaszczepili we mnie moi starsi bracia . Jako dziecko dane mi bylo sluchac (raczej biernie i czesto przypadkiem ) takich wykonawcow jak Enya, Koto, Jarre itp -czyli to co pod koniec lat 80` czy poczatku 90` bylo najpopularniejsze. Potem przyszly czasy DJ Bobo, Modern Talking etc , ale tutaj rowniez jako dziecko sluchalem tego calkiem pobocznie - choc nie powiem ze z niechecia (mimo ze bracia mieli swoje kasety mag. ja tez staralem sie nagrywac to samo, zeby tylko miec to dla siebie ). Okolo 1995 zaczela sie moja przygoda z gitara (rowniez dzieki bratu ) i od tak muzyka pochlonela mnie juz na dobre . Pamietam ze uwielbialem w tamtych czasach, Kazika, Elektryczne Gitary itp. Gdy moja nauka gry na gitarze poszla nieco do przodu zafascynowalem sie poezja, alternatywa, (co zrozumiale) , rockiem... na tapecie wowczas byly takie zespoly (do dzis wspominam z ogromnym sentymentem) jak : Shout, Sztywny Pal Azji, Roze Europy, KSU, T-Love, Dzem ... ech mozna by wymieniac - fajne to byly czasy . Okolo roku 1999?2000? kiedy to na mojego kompa zaczely trafiac pierwsze mp3 mozna powiedziec zainteresowalem sie bardziej brzmieniami elektronicznymi, nawet nie pamietam wykonawcow z tamtego okresu, ale ogolnie pojecie "muzyka klubowa" bylo mi wtedy b. bliskie. Pamietam z tamtych lat 1 kawalek ktory wtedy robil mi burze z mozgu (typowa jazdeczka) DJ Tkay (tak sie chyba zwal) - The Fly - ggghehehe - coz to wtedy bylo . Moja przygoda z trancem... nie wiem tak naprawde kiedy dokladnie sie zaczela, ale byl to raczej proces postepowy anizeli "nagle zmiana klimatow". Samego trancu (tylki i wylacznie) slucham od ok polowy 2004r. i od tamtej pory nabawilem sie ogromnego wstretu do innego rodzaju muzyki. Rock, Pop nie daj Boze HH wywoluja u mnie palpitacje serca... nie moge juz zdzierzyc tego rodzaju muzyki.
W co obecnie sie ... trancy, progi, chille(rzadziej) i wszystkie inne mniej lub bardziej poboczne.

Pozdro

2005-12-29, 17:05
djin

cichy`, to mniej więcej podobną ewolucję przeszliśmy z tym, że oprócz Prodigy to ja jeszcze się cholernie fascynowałem heavy i NU-Metalem, co mi pozostało do dziś (SOAD Godsmack i Slipknot dalej trzymają poziom, KoRn już z tą ostatnią płytą nie dał czadu niestety;/) no i na pocz. studiów drum and bass i electro.
Echh ta gitara, pomyśleć że kiedyś potrafiłem brzdąkać sobie 12h dziennie, opuszki palców mi krwawiły

2005-12-30, 20:03
cichy`


djin:

cichy`pomyśleć że kiedyś potrafiłem brzdąkać sobie 12h dziennie, opuszki palców mi krwawiły



no tak, takie poczatki mial chyba kazdy - ale zeby az do krwi ?.

Jakies 1.5? roku temu pozbylem sie gitary i klawiszy na ktorych sobie pogrywalem, z perspektywy czasu to byl blad, bo teraz teskno jak cholera (a wtedy jakos tak bez sentymentu...) Kaski na nowe instrumenty brak, wiec poki co swoja pasje zaspokajam w VST . Wygram w totka to sobie strzele takie studio ze HO .

Pozdros


2006-02-27, 08:22
michal

a tutaj to wrzuce

OSTR - O robieniu bitów - klip

klik

kawalek hiphopowy z nowego albumu Ostrego, wczoraj widzialem w telewizorni klip... ogólnie frapujące mimo iz o niczym, kawalek zamyka swoim tekstem i podkladem cojamniej 20 produkcji hiphopolo...

2006-02-27, 13:30
Stelmach

A ja miałem to szczęscie że po Queen, Bon Jovi, Madonnie i kimś tam jeszcze, mając jakieś 17-18 latek odkryłem najpierw jakiś funkowy house + niestety hity z Vivy a później Oakenfolda, Sashę, Van Bellena...Dziś chyba już nic nie zmieni moich gustów

2006-02-28, 19:37
badzio


michal:

kawalek zamyka swoim tekstem i podkladem cojamniej 20 produkcji hiphopolo...


O.S.T.R. zawsze był ponad tymi wszystkimi bzdetnymi produkcjami. Polskiego rapu słuchałem całkiem długi czas i jakąś opinię mam na ten temat wyrobioną. Był to pierwszy gatunek muzyczny, który ostro katowałem... Jednak w pewnym momencie na głośnikach pojawił się breakbeat


2006-02-28, 23:59
RDK

tez sluchalem hh

btw, jak bylem w ósmej klasie podst. to pamietam ze jarałem sie Aya RL czy jakos tak, pamietacie takie pokrecone klimaty? katowalem kasete ich ale komus pozyczylem i mi nie oddali juz a numery fajne byly

[ Dodano: 2006-02-28, 23:59 ]
oczywiscie jest to projekt polski

2006-03-01, 11:36
newb


R:

pamietacie takie pokrecone klimaty? katowalem kasete ich ale komus pozyczylem i mi nie oddali juz a numery fajne byly

[ Dodano: 2006-02-28, 23:59 ]
oczywiscie jest to projekt polski


ofc ze pamietam...haha teledyski tez troche pokrecone

a jesli chodzi o hh to tylko wu tang clan (genialny Rza na "enter the wu") eazy e erick sermon (czesc kultowej juz grupy epmd) dj premier ( czesc takze kultowego juz Gang Starra)

Polskim hh nigdy sie wlasciwie nie interesowalem mocniej a amerykanski przez takie jak 50 cent eminem itp zrobil sie do bolu komercyjny..jako przyklad taka grupa black eyed peas ..kiedys nagrali fajny kawalek "joints and jam"(fajny teledysk do tego byl) a dzis jakas popowa szmira odkad maja ta wokalistke.

Zreszta rza po sukcesie enter the wu nigdy juz sie nie podniosl ..no moze jeszcze przy ost z filmu 'ghost dog' a solowe wu tangi tylko czesciowo trzymaly poziom danwgo shaolin .
btw .kiedys ciezko bylo kupic ich kasety w krakowie

do hh zawsze mam jakis sentyment ..zaszczepilem miloscia do tej muzyki kilka osob..jedna z nich nie poprzestala na sluchaniu muzyki.
Kupuje kaset z amerykanskiego ebaya itp. kupuje zlote plyty pamiatki..po prostu pasjonat ale milo widziec jak ktos wkladaca serce w swoja pasje.

Zaraz po poczatku liceum swoja milosc z hip hopu przenioslem juz zdecydowanie na muzyke elektroniczna.
Ciezko bylo mi pogodzic sie z tym co robia mojej ukochanej muzyce (hh) z tym co dzieje sie w polsce na punkcie hh.


2006-03-10, 10:25
Malutka

Jezooo... ja to na dobra sprawe słuchałam juz chyba wszytskiego...:P

Jakis pop, rock, punk rock, pozniej był rap i numetal (cholera wie jak to sie pisze)
pozniej atb i tak sie juz jakos potoczylo kiedys wyciągneli mnie na dyskoteke (wtedy jeszcze leciala łupanka) i tak powoli, malymi kroczkami zaczął sie rysować obraz muzyki trance... I jak narazie pozostaje przy tym (choc kawałków o innym nieco brzmieniu tez lubie posłuchac, ostatnio np. zwyciezczyni Idola w UK )

2006-03-10, 12:19
AaStRaLL

ja ostatnio zakochałem sie w kompilacjach Hed Kandi

2006-03-10, 13:24
Indecent Noise

kompilacje HK sa w zalozeniu niezle cos czasem cheesem powieje

2006-03-10, 13:29
AaStRaLL


gnomus:

kompilacje HK sa w zalozeniu niezle cos czasem cheesem powieje



i własnie od czasu do czasu to mi sie przydaje, zeby odpoocząc od Trance


2006-03-10, 13:32
Indecent Noise

ja lubie ich Serve Chilled bardzo

2006-07-06, 21:13
Indecent Noise

hmmm obecnie nie mam checi na nic melodyjnego, slodko-kwasnego dlatego wiec odkrywam uroki techno

2006-07-06, 21:33
blanka_83


AaStRaLL:


gnomus:

kompilacje HK sa w zalozeniu niezle cos czasem cheesem powieje



i własnie od czasu do czasu to mi sie przydaje, zeby odpoocząc od Trance



dobrze mowisz Astraal kompilacje HK sa mega pozytywne i klimatyczne W pamiec wbilo mi sie pare niezlych numerow z tychze kompilek, takich jak chocby M-Gee feat. Mica Paris - Bodyswerve :w00t:


2006-07-07, 15:05
mibor

wiec ja swoja przygode z muzyka rozpoczolem tak na powaznie w wieku 12 albo 13 lat
Od kasetki łestbama We are never stop living this way.nastepnie była marusha i jej album no hide no run.

Limpa Bizkita sie czasem posluchało,był okres gdzie jarałem sie strasznie music instructorem ale szybko dosyc przeszło.

Pozatym bbb lubie muzyke filmowa i lubie ja do dzis mam sporo soundtrackow z swietego blad'a Wielkiego błekitu pare perełek z Leona.
Trance zaczołem sluchac odkad mamcia mi kupiła OTAB kupiła mi ta kasetke gdy lezalem w szpitalu bo wczesniej mi sie podobal van Dyk i jego another way i for an angel.poza Trance obecnie slucham electro technoelectro brejkbitu no i soundtrackow.

Jak dla mnie Clint Mansel i Eric Serra sa niesamowici w tworzeniu muzyki filmowej.

2006-07-09, 01:23
badzio


mibor:

był okres gdzie jarałem sie strasznie music instructorem ale szybko dosyc przeszło.


Ja do dziś się jaram Electric City. Bardzo fajna płyta. Pamiętam jak przy tym rózne wygibasy na parkiecie się robiło (a przynajmnije próbowało), bo była zajawka na break dance


2006-07-09, 11:37
Czapaja


badzio:

bo była zajawka na break dance



ta, kiedyś była teraz to już chyba przeszło ....


2006-07-09, 11:55
badzio

Jak coś tam jeszcze w tv poleci, jakieś relacje wywiady itd., to zawsze z chęcia oglądam. Poza tym zdarza mi się jeszcze oglądać raz na ruski rok Battle Of The Year. No i mam tez trochę mistrzowskich beatów Def Cut'a, które od czasu do czasu sobie posłucham, więc chyba do końca mi jeszcze nie przeszło

2006-07-15, 20:24
bAchoR

ja pamietam ze do 13,14 roku sluchalem to co cala masa ludzi sluchala czyli to co bylo na top 10 na vivie pewnego dnia wszedlem do kafejki zeby sobie pograc w starcrafta.cos mi powiedzialo zebym wlaczyl winampa wybralem jakis tam numer lecialo 2 min i zauwazylem ze wylaczylem sie poza to co mnie otacza po prostu jakbym siedzial tylko w mojej glowie i odbieral dzwieki i tylko tym sie zajmowalem->takie mialem uczucie.Zaczelo mi ciarki przechodzic i wlosy stawac deba na rekach.pomyslalem wtedy WTF ?zwinalem do paska program i zobaczylem co leci ------->ATB vs.United Dj's From CA-Too much rain<------- potem chyba polecialo atb-repulse po ktorym calkowicie zwariowalem.rzucilem gre scisnalem sluchawki na uszach i siedzialem.nie interesowalo mnie nic poza tymi sluchawkami i to co sie z nich wydowbywa.To bylo piekne.ATB wprowadzil mnie w ta muzyke.potem wiadomo jak ATB to i Woody Van Eyden i tak sie rozkrecalo.Ale dopiero od 2 lat siedzie w naprawde najlepszych produkcjach.kiedy uslyszalem Castaneda-Floor Control,Jose Amnesia-Eternal(sunrise rmx) doszedlem do wniosku że znane nazwisko wcale nie oznacza dobrej muzyki,wrecz przeciwnie wykonawca zatraca swoj styl i idzie w strone tlumu

nieposrednia role na trance odebralo takze to ze tanczylem break dance
pamietam bardzo dobrze flying steps- moi idole.oni to robili figury.Teraz break to zrobil sie jeden wielki cyrk na botach nie pokazuja figur tylko jakies rzuty salta to juz nie jest to
tylko w break dance jest cialo i muzyka a w trancie jest umysl i muzyka
tak to wygladalo przez przypadek poznalem jedno z najwazniejszych rzeczy mojego zycia

pozdrawiam wszyskich forumowiczow i moderatorow

2006-07-16, 15:38
adri@no


gnomus:

hmmm obecnie nie mam checi na nic melodyjnego, slodko-kwasnego dlatego wiec odkrywam uroki techno



oraz różnego rodzaju minimale....

od kilku miesięcy mam to samo


2006-07-16, 15:41
Indecent Noise

dobra znow mi sie wlaczylo Trenzy State of Mind

2006-07-16, 16:36
Xymek

ja kiedys namietnie sluchalem gothic metalu (tiamat, moonspell, paradise lost) i ogolnie metalu zwlaszcza metalliki. Pamietam jeszcze czasy na chwile przed kiedy to w podstawowce niezmiernie jaralem sie Red Hot Chilli Pepers i Rage Agains The Machine, Dog Eat Dog, Body Count itp...
Od zawsze tez strasznie fascynowala mnie muzyka elektroniczna (glownie we wczesnych czasach podstawowki) chodzi mi tu glownie o dokonania Marka Bilińskiego i Jeana Michaela Jarra...

2006-07-16, 20:19
amnesia

o tak, pamiętam też raz odwiedziłem Castle Party w Bolkowie i ście wspominam tamte 3 dni
A dziś czego słucham? A cholera chyba wszystkiego Była era techno, hard techno, czasami zatęsknię do starego Tresorowego minimalu, często ambientu, chillów, czasami bejsów, chętnie dobrego angielskiego rocka (Placebo, Radiohead), islandzkiego chillu (Mum, Bjork, chociaż jej za dobrze nie znam), elektroniki, chętnie muzyki filmowej, czy klasycznej, sporadycznie jak jest okazja dobrego jazzu, którego chyba na poważnie zacznę słuchać jak (jeśli) znudzi mi się ekektronika. Generalnie lubię eksperymentować

2006-07-16, 21:39
Stelmach

czasem dla zmian klimatu lubię podkręcić obroty hardcorem, głównie DJ Sy a czasem nawet Luna

2006-07-16, 21:55
newb


Stelmach:

czasem dla zmian klimatu lubię podkręcić obroty hardcorem, głównie DJ Sy a czasem nawet Luna



Luny za bardzo nie trawie bylo sporo prob sluchania jego setow ale nie bardzo
co do hardcore..wszystkie thunderdome..Rotterdam Terror Corps Paul Elstak (ale glownie stare produkcje) prophet i promo (ale tez starsze produkcje) teraz slabo jest z poziomem ich setow moim zdaniem


2006-07-16, 23:12
Gadu


amnesia:

(...)islandzkiego chillu (Mum, (...)


Oni uprawiają chyba Indian electronic (czy jakoś tak), słyszałem ich Green grass of tunnel - był bardziej chillowy niż sam chill


2006-07-17, 07:12
Stuku

Dla wszystkich którzy lubią czasem posłuchać dla odmiany muzyki filmowej polecam dwie płyty :

Vangelis - 1492 Conquest of Paradise - typowy styl Vangelisa pomieszany z orientalnymi motywami. Ostatni utwór znajdujący się na tej płycie czyli Pinta, Nina, Santa Maria (Into Enternity) jest dla mnie najlepszym utworem jaki stworzył ten grecki kompozytor.

Michal Lorenc - Psy 2 Ostatnia Krew - Trudno znaleść osobe która by nie oglądała filmu. Muzyke do filmu napisał moim zdaniem jeden z najzdolniejszych polskich kompozytorów - Michał Lorenc. http://www.filmweb.pl/Mic...a,Person,id=452 <- tu znajduje się pełna lista filmów do których stworzył muzyke. Jednakże ta z Psy 2 jest bardzo wyjątkowa. Zdecydowanie jedna z lepszych scieżek filmowych w polskiej kinematografii

2006-07-17, 07:50
amnesia


Gadu:


amnesia:

(...)islandzkiego chillu (Mum, (...)


Oni uprawiają chyba Indian electronic (czy jakoś tak), słyszałem ich Green grass of tunnel - był bardziej chillowy niż sam chill

a sam nie wiem jak określić ich muzę... generalnie "Finally We Are No One" to bardzo spokojna płytka. Do tego jest tak szczera i wzruszająca że kilka razy pojawiła się łezka w oku...


2006-07-17, 10:05
Irikk


Stuku:


Vangelis - 1492 Conquest of Paradise - typowy styl Vangelisa pomieszany z orientalnymi motywami. Ostatni utwór znajdujący się na tej płycie czyli Pinta, Nina, Santa Maria (Into Enternity) jest dla mnie najlepszym utworem jaki stworzył ten grecki kompozytor.



Zgadzam sie i potwierdzam , bajeczny kawalek . Ale moge napisac jeszcze kilka kompozycji ktore sa naprawde pierwszej klasy

Alan Silverstri - Forrest Gump Suite - z filmu Forrest Gump , ogolnie cala sciezka jest raczej slaba , ale ten numer to poezja , polecam dla fanow gatunku

John Debney - Crucifixion - z filmu Passion

Thomas Newman - Brooks Was Here - z Shawshank Redemption , ten motyw mozna tez uslyszec w Tetraflux - Okinawan

James Newton Howard - Unbreakable - z filmu o tym samym tytule , kolejny wypas

Thomas Newman - Any Other Name z American Beauty , niesamowity film , a muza jeszcze lepsza , ten numer najbardziej mi sie spodobal

jest jeszcze wiele numerow o ktorych mozna by tu pisac ;d , pozdrooo


2006-07-17, 10:18
Stelmach

Spróbuj newb posłuchać DJ Sy to legenda angielskiego hardcore, który oscyluje w zupełnie innych klimatach niż Luna i holenderski hard style. To skoczna i rytmiczna odmiana happy hardcore z wieloma elementami nawiązującymi do trance. Jeden z jego lepszych setów wkleiłem niedawno w dział "Polecam Set"

2006-07-17, 10:36
newb


Stelmach:

Spróbuj newb posłuchać DJ Sy to legenda angielskiego hardcore, który oscyluje w zupełnie innych klimatach niż Luna i holenderski hard style. To skoczna i rytmiczna odmiana happy hardcore z wieloma elementami nawiązującymi do trance. Jeden z jego lepszych setów wkleiłem niedawno w dział "Polecam Set"


Podobnie chyba jak Scott Brown


2006-07-17, 11:20
Stelmach

No stary... Scott Brown to już klasa hardcore sama w sobie :w00t: ilość kawałków i aliansów w których wydawał powala na kolana. Doskonałe jest Ice Cold oraz King Of The Beats. Świetny DJ i producent.

2006-07-17, 11:40
newb

jak dla mnie z nowszych spraw to plus system..a starsze aliasy to pamietany thunderdome annihilatorr i Interstate(Lost Generation ). zachowujac wszelkie proporcje mozna go smialo nawac takim M.i.k.e. hardcore
Dzis czesc producentow starego hardcore siedzi juz w hardstajlach Czesc probuje wracac po wielu latach przerwy zwykle z marnym skutkiem(np lenny de) a o niektorych od lat nie slychac nic a nic...

2006-07-17, 13:31
Stelmach

Dokładnie tak, hardcore przeżywa swoją ewolucję w stronę hard stylu, głównie w holenderskim wydaniu, a odchodzi od skocznych wesołych rytmów jakimi się rządził głównie w połowie lat '90 kiedy jako rave/happy hardcore był chyba najbardziej kojarzonym gatunkiem z muzyką klubową. Szkoda, szkoda bo na takiej muzy słuchałem kiedyś z wielką pasją kiedy trance nie był jeszcze na tyle rozwinięty

2006-07-17, 13:39
newb

Niestety ..
Swoja droga sam hardstyle tez chyba nie ma sie zbyt dobrze ?

Stelmach:

rave/happy hardcore był chyba najbardziej kojarzonym gatunkiem z muzyką klubową


ja bym jeszcze wpsomnial o hard trance np Alien Factory

[ Dodano: Pon 17 Lip, 2006 13:44 ]
swoja droga jak moglem nie wspomniec do tej pory o Matthew Nelsonie znanym jako Slipmatt


2006-07-17, 13:53
Stelmach


Cytat:

Swoja droga sam hardstyle tez chyba nie ma sie zbyt dobrze ?



Kwitnie tylko w Holandii głównie na imprezie Qlimax w Arnhem za sprawą Q-Dance (taki odpowiednik ID&T jeśli chodzi o hardcore w Holandii) oraz na innych mniejszych eventach np. Q-Base, Qlubtempo, Decibel Outdoo, i co ciekawe jak słuchałem ostatnio seta z Qlimaxu tacy DJ jak Kai Tracid czy Bass & Ram, kojarzeni powszechnie z dawnym hard trancem, grają tam normalnie hardcorowe sety

Cytat:

ja bym jeszcze wpsomnial o hard trance np Alien Factory



do spółki z Techno Boy, Johnem The Dentist i The Prophet, który gościł nawet kiedyś na setach Tiesto i Oakenfolda


2006-07-17, 14:15
newb


Stelmach:

Kwitnie tylko w Holandii głównie na imprezie Qlimax w Arnhem za sprawą Q-Dance (taki odpowiednik ID&T jeśli chodzi o hardcore w Holandii) oraz na innych mniejszych eventach np. Q-Base, Qlubtempo, Decibel Outdoo, i co ciekawe jak słuchałem ostatnio seta z Qlimaxu tacy DJ jak Kai Tracid czy Bass & Ram, kojarzeni powszechnie z dawnym hard trancem, grają tam normalnie hardcorowe sety



z tego co pamietam q-dance organizuje jeszcze ocs na ksztalt tiesto in concert z udzielm Luny itp


2006-07-17, 14:34
Stelmach

Imprezka nazywa się "The One Man Show" i organizowana jest w halii Gelredome w Arnhem gdzie Tiesto gra swoje koncerty. Co ciekawe słynny Qlimax ma również tam swoje miejsce

2006-07-17, 16:49
Sisior


newb:

z tego co pamietam q-dance organizuje jeszcze ocs na ksztalt tiesto in concert z udzielm Luny itp



Z imprez Q-Dance imo rządzi In Qontrol i Defqon 1 . Grają wciąż te same gwiazdy ale mają sie dobrze. Biomehanika , Prophet, Luna , Zany , Traicid i wielu innych . :w00t: Naprawde mocne i dobre sety . Filmik z tegorocznego IQ http://events.q-dance.nl/...after/large.php


2006-07-27, 19:18
djin


Stuku:

Michal Lorenc


o rany julek toz to moj profesor od geologii historycznej

irikk:

John Debney - Crucifixion - z filmu Passion


jak i wiele innych utworow Debneya z tego filmu, muzyka po prostu przecudowna, taki bliskowschodni klimat, troche taki moshicowy styl bez bitratu, szczegolnie mi sie podobal numer Olive Garden (btw ten motyw zostal wykorzystany w kawalku Tilt - 12)

irikk:

Thomas Newman - Any Other Name z American Beauty , niesamowity film , a muza jeszcze lepsza , ten numer najbardziej mi sie spodobal


o blozesz ty moj, jakie to wspaniale, dobre kawalki podajesz fajfoklok dorwalem gdzies kiedys taka klubowa przerobke tego, ale nawet nie wiem czyje to jest

tak btw przedwczoraj wieczorem obejrzalem sobie kawalek filmu Fight Club z Edwardem Nortonem i Bradem Pittem, muzyke do tego filmu zrobili The Dust Brothers, kiedys namietnie sluchalem calej plytki z soundtrackiem do tego filmu (mialem nawet oryginalna ;p) naprawde warte uwagi, szybsze typu Commisioner Castration czy Stealing Fat, czy wolniejsze klimaty wkrecajace sie w banie typu Marla


2006-07-27, 23:08
uksz

paradoksalnie od,.,.. kilku lat ? trance jest tym 'oprócz', do ktorego wracam rzadko

2006-07-28, 00:01
Pawa

Pilka nozna & anime

tylko odkad zamieszkuje londyn nie mam z kim popykac w pile
moze jest ktos na forum z londynu pisac pm :P

2006-07-28, 00:44
Sisior

Zgadaj sie z irikkiem, z nim na pewno nie bedziesz sie nudził

2008-04-24, 21:36
michal

http://pl.youtube.com/watch?v=uCUEXpOpCGM

najspokojniejszy kawałek z ostatniego albumu Pidżamy Porno - Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości, w koncertowym (dosłownie i w przenośni) wykonaniu Gutka z Indios Bravos. Wersja z DVD oczywiście lepsza od tej na Youtube, ale mimo wszystko słychać, że Gutek sprawił, że ten kawałek nabrał nowych barw - ten koleżka ma świetny głos Choć wersja albumowa też świetna.

Zresztą pod sam koniec Grabaż stwierdził, że ten numer czekał na Gutka właśnie.

Tego aktualnie słucham, poza trance...

2008-04-24, 22:16
peterhol9


michal:

najspokojniejszy kawałek z ostatniego albumu Pidżamy Porno - Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości, w koncertowym (dosłownie i w przenośni) wykonaniu Gutka z Indios Bravos. Wersja z DVD oczywiście lepsza od tej na Youtube, ale mimo wszystko słychać, że Gutek sprawił, że ten kawałek nabrał nowych barw - ten koleżka ma świetny głos Choć wersja albumowa też świetna.

ile razy ja ten wałek słuchałem Moja dziewczyna jest zagorzałą fanką rocka i byłem nieraz zmuszony słuchac tego i owego

a co do mnie i tematu to wszystko wyjaśnią 2 linki:
http://youtube.com/watch?v=gTs1uLxmkgU
http://youtube.com/watch?v=wKhH2hRa-WQ

nie ma to jak klasyczne wałki


2008-04-24, 23:36
Artur

oprócz trance to czesto chillout, massive attack bardzo bardzo często, no i czasami tetris eldo lub pezet albo ego z hiphopów, dzisiaj rzadziej juz jednak. Lubie tez odpalic jakiegos starego vinyla od starego , w stylu klause schulze czy jaree.

2008-04-26, 00:04
Deviani Hoveen

Moja przygoda z muzyką elektroniczną zaczęła się w najmłodszych latach mego życia.

Do rzeczy...

Jako [o ile dobrze pamiętam] 4-6 letni chłopiec zacząłem sobie słuchać takich nut jak Eiffel 65 - I'm Blue, ATB - Marracrecht [czy jakoś tak] czy innych tego typu wykonawców. Z biegiem czasu, kiedy to ściągnąłem jakieś coś z typu Tiesto czy Blank & Jones [w wieku ok. 8 lat] zaczął mi się wkręcać taki styl muzyki. Słuchając go, po 2 latach stwierdziłem, że przydałoby się coś mocniejszego. Wtedy to zacząłem słuchać "RUR" z manieczek, ekwadoru typu Alien - "Driver". Mniej więcej w 2002-03 roku zrozumiałem, że to jednak nie dla mnie. Przed pojawieniem się takich imprez jak Amsterdam Dance Mission, Sunrise itp. [o tym za chwilę] przerzuciłem się z powrotem na trance, gdy usłyszałem audycję AvB - A State of Trance - pomyślałem hmmm, to chyba jednak to. No i później pojawiły się w/w imprezy typu ADM, Sunrise...

Pomyślałem... kurde, ale czaderska impra, chciałbym tam być, poczuć ten klimat i zobaczyć jak to jest na takiej "jumprezie". Wtedy to był chyba przełomowy moment, bo z lat 2004-2006 pamiętam i mam najwięcej produkcji jakie wychodziły. Byłem już tak nakręcony na trance, że trudno było się od tego oderwać [a jednak]. Później tak jakoś wyszło, że przebywając wśród kolegów "hałsowców", tak jakby przeciągnęli mnie na house [na szczęście chwilowo (połowa 2007 roku)]. Dlatego do dziś lubię mocne brzmienia nie odchodzące od trance, a mianowicie - TECH-TRANCE, który ma power z motywami elektro. Jednak trance, uplifting trance, epic trance i UK trance podchodzą mi najbardziej i taki też styl wykształciłem sobie na dzień dzisiejszy i tak już chyba pozostanie do końca.

To tyle na temat mojej przygody z trancem. Mogę jeszcze dodać, że marzenia związane z DJ'stwem pojawiły się mniej więcej 2-3 lata temu, właśnie między innymi przez Sunrise.

Co przed?

rury, techno, dance i trance, ale to wybiórczo

Co oprócz?

minimal, techno, progressive house, electronica

I jeszcze coś na temat "umierającego" trance'u:

"Trance nigdy nie zginie, tego jestem pewien, gdyż wciąż ewoluuje. To jedyna muzyka, która nie tylko powoduje, że tańczysz, wywołuje również Twoje łzy, pozwala marzyć. Taka muzyka nie może przejść do lamusa" (c) JOSE AMNESIA

2008-04-30, 20:30
Adalon

Ja przed (i czasami oprócz) trance słuchałam głównie placebo, muse i Radiohead, co do tej pory uważam za piękną i wartościową muzykę. Wpędza mnie ona jednak w zupełnie inny nastrój niż muzyka elektroniczna. Czasami lubię powrócić do starych utworów które znam na pamięć i śpiewam, gdy nikt nie słyszy

2008-05-05, 20:36
michal

zapomniałbym - 'Na pogrzeb króla' - ostatni numer przedostatniej płyty zespołu Strachy Na Lachy. Mocny klimat, tekst, no i szybka, nerwowa, desperacka końcówka. Uwielbiam...

[ Dodano: 2008-05-05, 20:41 ]
i dużo bardziej pozytywnie - Cygański Za , z pierwszej płyty SNL

2008-05-06, 12:26
GiBi

trance'u juz prawie w ogole nie slucham, tylko psytrance Oprócz psy to slucham duzo ambientow, psyambientow, downtempo ambient, i chillout'y. Takze duzo dobrego techno/minimal rowniez duzo typowych numerow elektronicznych typu aphex twin, trentemoller, apparat itp. lubie muzyke takich artystow jak: massive attack, future sound of london, planet funk, bluetech, lumin czy kuba

Nigdy nie fascynowal mnie hip hop i raczej nie bedzie chociaz niektore teksty np. eldo czy ostrego są bardzo ciekawe

03.06.2005 - TRANCEFIELDS @ Stadion MOSiR / Sieradz
10.12.2005 :: Tranceform :: Krzysztofory (Kraków)
RMI TRANCE XPLOSION 2.02.2008
Ulubiony klub oprócz Milanu
Paul van Dyk @ stadion Lecha Poznań 04.08.2007
I urodziny AH.FM (SETY)
Alberto Gilardino
100 najlepszych
Ulubiona bajka
Matej Ferjan
Zawodnicy Stali Gorzów Sezon 2009
Co dodać, zmienić na forum ...
perełki NK
Stal Gorzów-Polonia Bydgoszcz 13.04.2009 (II kolejka)
Reklamiszcza
Baza postów z for internetowych ## Start
Linki,