20-11-2004, 23:26
LI
Otwieram nowy temat, bo uważam, że ten pt. Na co pójść do kina? nie pasuje do każdego filmu obejrzanego w kinie. Sugeruje bowiem, że powinny się w nim znaleźć filmy, które widzieliśmy w kinie i uważamy, że są godne polecenia innym forumowiczom. W tym temacie można będzie pochwalić się swoimi ostatnimi wypadami do kina - zarówno tymi udanymi, jak i nie. Zapraszam ! :D
Na początek moje zwierzenie. Ostatnio widziałem "Upadek". Ten film wywołał we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony akceptuję niemieckie prawo do pokazania tej części swej historii. Podobała mi się strona realizacyjna filmu - zdjęcia, scenografia, aktorstwo (Hitler został zagrany znakomicie, Ewa Braun również). Z drugiej jednak strony nie bardzo rozumiem właściwie po co pokazywać tą ludzką (co prawda momentami szaloną, ale i tak ludzką) twarz Hitlera. W dodatku o jego zbrodniach wspomina się półgębkiem, jakby nie było to jego wieczną obsesją. Nie wiem, co myśleć tak mnie ten film skołował... :|
21-11-2004, 11:20
M4ti
Ostatnio byłem na AvP - już wcześniej widziałem na DVD ale chciałe zobaczyć efekty w kinie. Okazało się, że kino mnie utwierdzilo, że filmy to straszny gniot :D.
21-11-2004, 12:26
Guthwine
(Hitler został zagrany znakomicie, Ewa Braun również). Z drugiej jednak strony nie bardzo rozumiem właściwie po co pokazywać tą ludzką (co prawda momentami szaloną, ale i tak ludzką) twarz Hitlera.
Jak pisalam wczesniej rowniez bylam na Upadku i nie zgadzam sie z toba. Moim zdaniem Hitler, w przeciwienstwie do Ewy Braun i Magdy Goebbels zagrany byl delikatnie mowiac marnie. Byl nieprzekonujacy zbyt paranoiczny i wlasciewie pod ta paranoja nie krylo sie zupelnie nic-zero przeslania i zero "ludzkiej twarzy, chyba ze motyw jak calowal Blondi (chyba tak ona miala, ne?) -swojego owczarka niemieckiego.
21-11-2004, 22:43
LI
Jak to "zero ludzkiej twarzy" - a jego załamanie gdy na chwilę zdawał sobie sprawę z totalnej klęski, bądź wtedy gdy zatrudniał sekretarkę. W tej twarzy było widać obnażony dramat człowieka, który zdaje sobie sprawę z największych pomyłek życiowych. Genialne zagranie szaleństwa to druga strona medalu tej rewelacyjnej roli w "Upadku". Wierz mi nie każdy aktor potrafi tak ekspresywnie zagrać obłęd tak by nie przeszarżować! :D
23-11-2004, 10:48
Naturalny
Coffee & Cigarettes w rezyserii Jim'a Jaurusch'a-tego od Ghost Doga. Film czarnobialy, podzielony na kilkanascie scenek. Opowiesc o tym co moze sie przydazyc i o czym ludzie rozmawiaja przy kawie i papierosach. Wystepoja min. Bill Murrey, Cate Blanchett, Roberto Benigni, Iggy Pop. Ciekawy i humorystyczny. Polecam.
23-11-2004, 22:13
|Max.peR| ZiOn
przed chwilą wróciłem z filmu "Niemamocni" i według mnie film , a raczej bajka jest genialna, grafi mega super hiper zarąbista muzyka wspaniale dobrana postacie wyraźiste i fajnie ułożone histora bardzi mi sie podboała i dawwwwnnnooo nie widzałem tak dobrego filmu o super bochaterach POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
23-11-2004, 22:40
Guthwine
Wlasnie byl na tym moj brat (20 lat) reakcja taka sama, jak twoja...moze to cos znaczy? Czyzby baja rzeczywiscie byla niezla? WOW!
24-11-2004, 10:21
|Max.peR| ZiOn
lat mam 21 ;D i baja naprawde WOW
25-11-2004, 15:15
sowa
a porównując do "shreka" jak wypada?
25-11-2004, 18:41
|Max.peR| ZiOn
hmmmmmmmm że tak powiem nie da sie porównac jakby porównywać komedie z morałem i komedie połączoną z akcją itp mnie osoboiscie niemamocni lepiej wypadają od shreka 2 a troszeczke gorzej od 1, ale troszeczke
26-11-2004, 13:06
Naturalny
kto idzie ze mna na Sky Kapitan ??
26-11-2004, 13:36
sowa
z chęcią poszłabym.....ale mama mówiła, żeby nieznajomym nie wierzyć.... :P :D ;)
26-11-2004, 13:49
Naturalny
masz bardzo madra mame :twisted: :twisted:
26-11-2004, 13:54
sowa
hmmm, Naturalny...widze, że zmiana aviataru ..... :D
[ Dodano: Pią 26 Lis, 2004 ]
tylko, że to taaaakie słodki, że......... :P
26-11-2004, 16:39
Naturalny
ze co? ...... ze pojdziemy na tego Sky Kapitana ??
26-11-2004, 20:30
sowa
hmmm kuszące..... ale może jednak troche "ZA SŁODKI" ;)
poczekam na kolejne propozycje :D
27-11-2004, 12:29
Naturalny
łeee a juz myslalem ze jestem tak super, chlopaki teraz wasza kolej na podryw ;) :D
27-11-2004, 18:52
|Max.peR| ZiOn
oglądałem tego sky capitan i powiem jedno potworny syf oglodać sie nie da bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee denne dialogi smieszna fabuła, a sławne efekty tak słabe że dobijają ten film nie warto an i grosza wydać na film
27-11-2004, 20:56
Naturalny
heheheh tak myslalem dzieki za ostrzezenie :D
27-11-2004, 21:25
Lorelai
Niedawno widzialam gdzies fragmenty Sky capitan, chyba w jakims programie filmowym, i tak myslalam, ze okaze sie totalna klapa. Chociaz nie skreslam go definitywnie do momentu, az sama go nie zobacze i bede mogla obiektywnie ocenic.
28-11-2004, 00:46
LI
A ja byłem dziś (choć prawdę mówiąc wczoraj) na "Złym Mikołaju". Muszę przyznać, że nieżle się ubawiłem. Choć nie jest to żaden film z ambicjami to jednak jak na kino rozrywkowe całkiem zgrabny. Komercyjność trudno mu zarzucić, bo na ile może być komercyjny film o gościu, który nie lubi świąt, zalewa się litrami wódy i oszukuje... Świetna odtrutka na amerykańskie słodko pierdzące filmy świąteczne! :D
28-11-2004, 12:52
Naturalny
|Max.peR| ZiOn czy sky Kapitan nie jest troche podobny do Ligi NIezwyklych Dzentelmenow?
28-11-2004, 17:22
filmpl_Vego
A ja ostatnio widziałem "Iniemamocnych" (przedwczoraj) a zaraz zobaczę "Open water" (idę do kina ofkoz :smile: ). Opinia? Recki na filmpeel będą najpóźniej jutro :smile:
29-11-2004, 12:01
|Max.peR| ZiOn
liga jest ze 100 razy lepsza od sky capitana tyle moge powiedzieć :D
29-11-2004, 13:11
Naturalny
aha to duzo mowi, spoko dzieki juz wiem ze unikac --->
02-12-2004, 02:04
iswan
hmmm kuszące..... ale może jednak troche "ZA SŁODKI"
poczekam na kolejne propozycje
No, to może pójdziemy na "Ekspres polarny" :D ?? W końcu niedługo Święta. :smile:
02-12-2004, 22:03
|Max.peR| ZiOn
a ja byłem drugi raz na niemamocnych bo mi sie nudziło a filmik jest wypaśny :D
02-12-2004, 22:14
sowa
A ja jeszcze nie widziałąm!! hmm musze to szybciutko nadrobić. :)
03-12-2004, 15:20
Naturalny
spoko Sowa ja tez nie widzialem mozemy sie wybrac razem.
03-12-2004, 21:17
sowa
hmmm kolejna propozycja ;)
Chętniebym na nia przystała ale musiałbyś przyjechać tu...tzn na mój teren ;) :D
04-12-2004, 13:58
Naturalny
spoko tylko podaj godzine i miejsce a zjawie sie migusiem :D
04-12-2004, 17:50
kinomnka
Ludzie, po to sa privy, żeby sie tam umawiac. W tym topiku mowi sie o ostatnio obejrzanych filmach. Moze Rogacz powinien topik o umawianiu sie i prywatnych pogaduchach zalozyc, a wtedy bedzie spokoj?? Miejcie litosc.
05-12-2004, 15:09
sowa
już dobrze, dobrze. Nie złość sie tak. To już sie więcej nie powtórzy. ;)
07-12-2004, 17:17
Naturalny
widzialem Sky Kapitan, Boze ale bieda, unikac!! Matrix Gwiezdne wojny, Indiana Jones w jednym (to oczywiscie minusy) a do tego fabola biedna jak cyganske dzieci
07-12-2004, 20:59
sowa
nawet same zdjęcia z filmu są fatalne.
07-12-2004, 22:51
Naturalny
taa takie niby na stary film z przed 50 lat robione, cieki pomysl ciekie wykonanie.
08-12-2004, 20:26
Lorelai
widzialem Sky Kapitan, Boze ale bieda, unikac!! Matrix Gwiezdne wojny, Indiana Jones w jednym (to oczywiscie minusy) a do tego fabola biedna jak cyganske dzieci
Po tym co tutaj przeczytalam odradzam ten film wszystkim moim znajonym :grin: 8)
13-12-2004, 23:45
Naturalny
widzielam Iniemamocni- Matko co to za film <HAHAHAHAHA> io jeszcze raz HA. nie widzialem jescze lepszej komedii, dobry klimat Bonda+muzyka+sceny+pomylsy+Syndrom.. wogole brak mi slow :D:D:D:D:D:D
14-12-2004, 11:59
M4ti
Też ostatnio widziałem Iniemamocni. Muszę przyznać, że nawet mi się podobało. Nazwałbym to kreskówką akcji (lub sensacyjną) :D. Mało takich pomysłów zostało zrealizowanych więc warto obejrzeć :).
15-12-2004, 01:10
iswan
A ja ostatnio wraz z klasą byłem na polskim nowym filmie pt. "Wesele". Ludzie!! Unikajcie tego jak ognia, nie dotykajcie nawet kijem trzymetrowym. Te film tylko pokazuje jak monotematyczna i beznadziejna jest sytuacja polskiego kina. Ten film podobno zgarnął jakieś nagrody na festiwalu w Gdyni. Ale niech mi ktoś wyjaśni jak film, trwający 100 minut, a w którym pada więcej przekleństw niż w "Kasynie" może dostać jakąś nagrodę. Prawie nic w tym filmie nie było ciekawego. Humor rynsztokowy, fabuła... jaka fabuła?, dialogi i wiele wiele innych minusów. Jednakże jedynym plusem, ale jakże ważnym jest gra aktorska. Naprawdę jak na polskie realia, aktorzy zagrali świetnie, szkoda że w takim dennym filmie. Nie chcę zabardzo spojlerować, ale jak można było znisz.... .... .., dla takiego beznadziejnego filmu. A sprawką, że takie teraz sa polskie produkcje, jest głównie również beznadziejny film "Cześć Tereska", również nagradzany na jakichśtam festiwalach. Ten film zapoczątkował erę patologii i marginesu. Po tym filmie reżyserzy chyba doszli do wniosku, że im więcej przekleństw w filmach tym film lepszy. Tak samo chyba pomyślał reżyser "Wesela", o którym szybko chciałbym zapomnieć. Kolejna beznadziejna, rozkrzyczana polska produkcja. Jakbym wiedział, że będzie to taki film, to ktośby mi musiał zapłacić chyba ze 100 zł, żebym na to poszedł. Jeszcze powracając do tematu *piip*. Na początku to aż tak bardzo może nie przeszkadzało, i nawet trochę śmieszyło, ale potem to już raziło w oczy, było niesmaczne i odpychające. Podsumowując: jeśli ktoś jednak chce iść na ten film, to na własną odpowiedzialność, ja ostrzegałem.
15-12-2004, 20:48
LI
A ja ostatnio wraz z klasą byłem na polskim nowym filmie pt. "Wesele". Ludzie!! Unikajcie tego jak ognia, nie dotykajcie nawet kijem trzymetrowym. Te film tylko pokazuje jak monotematyczna i beznadziejna jest sytuacja polskiego kina. Ten film podobno zgarnął jakieś nagrody na festiwalu w Gdyni. Ale niech mi ktoś wyjaśni jak film, trwający 100 minut, a w którym pada więcej przekleństw niż w "Kasynie" może dostać jakąś nagrodę. Prawie nic w tym filmie nie było ciekawego. Humor rynsztokowy, fabuła... jaka fabuła?, dialogi i wiele wiele innych minusów. A sprawką, że takie teraz sa polskie produkcje, jest głównie również beznadziejny film "Cześć Tereska", również nagradzany na jakichśtam festiwalach. Ten film zapoczątkował erę patologii i marginesu. Po tym filmie reżyserzy chyba doszli do wniosku, że im więcej przekleństw w filmach tym film lepszy.
Na początku myślałem, że autor tego posta ma conajmniej 4 dychy (że niby nauczyciel, co poszedł z klasą do kina). Ale nic z tego - chłop ma dopiero 17 lat , jak zauważyłem. No cóż taki młody wiek raczej nie predestynuje do wypowiadania tak kategorycznych opinii na temat polskiej produkcji filmowej. Obywatel chyba nie widział filmów Pasikowskiego, w których od słów na "k" odmienianych przez wszystkie możliwe przypadki aż roi się w dialogach. Film "Cześć Tereska" nie jest jak sądzisz jakimś beznadziejnym obrazem, ale całkiem trafną opowieścią o szarym, blokowiskowym życiu młodej, zachukanej dziewczyny w Twoim wieku. Dziwię się, że brak Ci takiej wrażliwości na cudzą niedolę, która pozwoliłaby na przejście do porządku dziennego nad językiem jakim bohaterowie tych filmów rozmawiają. Taka jest polska rzeczywistość - bluzganie przekleństwami jest u nas na porządku dziennym (przynajmniej w miastach). Kino nie ma być poprawną politycznie papką (tak jak te które tworzą spece od rozrywki z Hollywood), powinno odzwierdziedlać ducha epoki. Czasy są takie, jakie każdy widzi i słyszy... - nie ma sensu uciekać przed tym tematem. "Wesele" natomist to jeden z ciekawszych filmów współczesnych. Fakt, że znaleźć w nim można nieco przaśny koszarowy humor (hydrauliczne problemy w remizie), ale oprócz paru niedociągnięć jest to zgrabna opowieść o nas Polakach. Mamy tu różne typy, ale wspólny mianownik to pogoń, dzika pogoń za kasą. Chciwość i przywiązanie do kwestii materialnych to ślepa uliczka, co dobitnie pokazuje reżyser tego filmu. Nie brak w nim odwołań do słynnego dramatu Wyspiańskiego, ale te zauważą tylko nieliczni. "Wesele" to wbrew temu co piszesz świetny film, który dobrze się ogląda. Wciąga wątek sensacyjny, bawią komediowe zagrywki i czasami trochę przesadzona ostrość obserwacji społecznych. Na uwagę zasługuje doskonałe aktorstwo (to właśnie uhonorowano w Gdyni). To obok "Pręg" (obraz subtelniejszy i lepszy) najciekawszy polski film tego roku w kinach. POLECAM !!! :D
[ Dodano: Sro 15 Gru, 2004 ]
Ja ostatnio byłem na "Zatoichi" Takeshiego Kitano - to wspaniała opowieść o pewnym ślepym masażyście, który przemierza świat pomagając biednym, krzywdzonym przez innych ludziom. Film jest przepięknie sfotografowany i równie znakomicie zagrany. Polecam miłośnikom walk na miecze i amatorom azjatyckich kinematografii. :D
19-12-2004, 13:59
iswan
Dziwię się, że brak Ci takiej wrażliwości na cudzą niedolę, która pozwoliłaby na przejście do porządku dziennego nad językiem jakim bohaterowie tych filmów rozmawiają. Taka jest polska rzeczywistość - bluzganie przekleństwami jest u nas na porządku dziennym (przynajmniej w miastach).
Jeśli chcę posłuchać bluzgów, to wychodzę na ulicę. A film ma być dorobkiem artystycznym. Dlatego przekleństwa powinny znajdować się jak najdalej od kina. A wrażliwości to mi nie brak, ale popieranie rynsztokowego języka w filmie nie znoszę. Są polskie filmy w których nie pada ani jedno przekleństwo, choćby film "Znachor", który jest najlepszym przykładem, że przekleństwa nie są potrzebne, by polski film był dobry. W dzisiejszych czasach byle co jest nagradzane na różnych festiwalach. Nie ma teraz nic ciekaego w polskich filmach, tylko pieniądze, seks, przemoc i kasa. Same filmy o mafii lub gangsterach, elementach społecznych lub patologiach. A "Cześć Tereska" jest tego najlepszym przykładem. Nie mam zamiaru oglądać polskich filmów, które są kręcone na podstawie jednego z powyższych tematów. Zdarzają się odstępstwa od tej reguły, ale filmy takie to wyłącznie ekranizacje lektur szkolnych, które nastawione są tylko na zysk, dzięki temu, że zgonią na nie szkoły. Czy w Polsce nie może powstać film bez przekleństw, promujący wyższe idee niż choćby pieniądze? Dlatego film "Wesele" jest filmem beznadziejnym. A potem ludzie mówią, że współczesna młodzież jest (lekko mówiąc) niekulturalna. Pewnie, że jest, skoro wraz ze szkołą chodzą na filmy, w którym co drugie słowo zaczyna się na "k", a ludzie w stosunku do siebie są aroganccy. Choćby przytoczę jeden dialog z właśnie z filmu "Wesele" :
- Chcesz wody?
- W wodzie to się ryby pier...
Czy tylko takie coś mamy oglądać w polskich kinach. To jest dorobkiem kulturalnym naszego pokolenia?? Niech ktoś wskaże mi jeden polski film z 2004 roku, w którym nie pada ani jedno przekleństwo. Trudno prawda. Zbyt dużo już się naoglądałem filmów o elementach i patologiach, żeby dalej takie filmy tolerować. Ile jeszcze powstanie w Posce filmów o pijakach, gangsterach w najbliższych 5 latach?? Chyba prawie wszystkie. Jeśli komus bluzgi w filmie podobają się lub nie przeszkadzają, proszę bardzo. Ale dlaczego jury w Gdyni to toleruje?? Jeśliby policzyć przekleństwa w "Weselu" wyszłoby ich może tylko troszkę mniej niż w "Kasynie", które jest dwa razy dłuższe. Ja takiemu typowi filmów mówię stanowcze NIE. Trzeba w końcu uzdrowić polskie kino, bo już się całkowicie stoczy na dno. To jest moje zdanie, dlatego uznaję wymienione wcześniej filmy "Cześć Tereska" i "Wesele" za kompletne dno. I zdania tego nie zmienię.
19-12-2004, 21:17
Naturalny
:| Chlopaki troche krotsze posty piszcie bo takich esejow nie chce sie czytac
20-12-2004, 14:46
Lorelai
Trzeba w końcu uzdrowić polskie kino, bo już się całkowicie stoczy na dno.
Widzę tutaj tendencje reformatorskie. Trochę jak w Oświeceniu. Ale po częsci się z tobą zgadzam. Przeklęństw w polskim kinie jest stanowczo za dużo i, uwierz mi, nie tylko tobie to przeszkadza. Z drugiej strony LI ma rację: skoro dany film jest odbiciem rzeczywistości, musi pokazywać ją w jej naturalnym przebiegu, bez selekcji. Wtedy widzowie zmuszeni są do zastanowienia się nad otaczającym go światem i pomyślenia, co zzrobić aby coś zmienić.
(Ponad 100 lat temu Wyspiański napisał "Wesele" z tego samego powodu).
20-12-2004, 15:48
sowa
musi pokazywać ją w jej naturalnym przebiegu
czyli...zamiast narzekać na przekleństwa w filmach sami zaprzestańmy ich używać..wtedy w filmach także ich nie bedzie ;) :D
20-12-2004, 15:49
Lorelai
Hmmm, to jest pewien sposób :D
22-12-2004, 00:23
LI
Jeśli chcę posłuchać bluzgów, to wychodzę na ulicę. A film ma być dorobkiem artystycznym. Dlatego przekleństwa powinny znajdować się jak najdalej od kina. Nie ma teraz nic ciekaego w polskich filmach, tylko pieniądze, seks, przemoc i kasa. Same filmy o mafii lub gangsterach, elementach społecznych lub patologiach. A "Cześć Tereska" jest tego najlepszym przykładem. Nie mam zamiaru oglądać polskich filmów, które są kręcone na podstawie jednego z powyższych tematów. A potem ludzie mówią, że współczesna młodzież jest (lekko mówiąc) niekulturalna. Pewnie, że jest, skoro wraz ze szkołą chodzą na filmy, w którym co drugie słowo zaczyna się na "k", a ludzie w stosunku do siebie są aroganccy. To jest dorobkiem kulturalnym naszego pokolenia?? Niech ktoś wskaże mi jeden polski film z 2004 roku, w którym nie pada ani jedno przekleństwo. Trudno prawda. Zbyt dużo już się naoglądałem filmów o elementach i patologiach, żeby dalej takie filmy tolerować. Ile jeszcze powstanie w Posce filmów o pijakach, gangsterach w najbliższych 5 latach?? Chyba prawie wszystkie. Jeśli komus bluzgi w filmie podobają się lub nie przeszkadzają, proszę bardzo. Ale dlaczego jury w Gdyni to toleruje?? Jeśliby policzyć przekleństwa w "Weselu" wyszłoby ich może tylko troszkę mniej niż w "Kasynie", które jest dwa razy dłuższe. Ja takiemu typowi filmów mówię stanowcze NIE. Trzeba w końcu uzdrowić polskie kino, bo już się całkowicie stoczy na dno. To jest moje zdanie, dlatego uznaję wymienione wcześniej filmy "Cześć Tereska" i "Wesele" za kompletne dno. I zdania tego nie zmienię.
Nikt Ci nie mówi, żebyś zmieniał zdanie. Ale pewne elementy Twojej wypowiedzi budzą moje zdziwienie. Zbyt dużo się naoglądałeś filmów o elementach i patologiach - jak mówisz, OK ale przed rokiem 1990 takich filmów w ogóle się nie robiło. Taka jest rzeczywistość ostatnich lat w tym kraju - chamstwo na każdym kroku, bluzgi. Kino nie może od tego tematu uciekać, bo stanie się hermetycznym i elitarnym zajęciem kompletnie niezainteresowanym współczesnością. Na szczęście to nie Hollywood - gdzie poprawność polityczna stara się narzucić widzom własny, spreparowany i ocenzurowany obraz świata.
Mi bluzganie tak samo się nie podoba, nie mniej jednak nie oceniam filmu na tej podstawie - są przekleństwo to film jest do bani !
"Wesele" to film, który pokazuje do czego prowadzi zaślepienie kasą - więc trudno go zakwalifikować jako kolejny obraz o pieniądzach.
Młodzież w Polsce jest niekulturalna, ale na pewno nie jest to wina filmów. Bez demagogi ! Człowiek inteligentny potrafi odróżnić świat filmu od świata realnego i na pewno nie będzie przenosił ślepo wzorców zachowania z oglądanych przez siebie filmów. Gdyby tak było jak twierdzisz (a można to wyczytać między wierszami Twej wypowiedzi) to np. po "Podziemnym kręgu" - filmie cieszącym się wielką popularnością wśród młodych osób, powinny powstawać takie właśnie "mordownie" jak w tym obrazie. Nie przenośmy zbyt pochopnie odpowiedzialności za chamstwo współczesnej młodzieży na ślepe naśladownictwo zachowań bohaterów filmowych. A gdzie rodzina, szkoła, kościół ? Czy to nie te instytucje są odpowiedzialne za rozwój i wychowanie młodych ludzi. Może tu coś szwankuje ?!
Film polski z 2004 roku, w którym nie pada przekleństwo (a przynajmniej nie gęsto) to "Mój Nikifor" skądinąd zauważony na ostatnim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. U zwycięzcy tego festiwalu (Pręgi) też niewiele pada przekleństw.
Coś mi się wydaje, że Twoje argumenty trochę są słabiutkie... :D
26-12-2004, 11:57
Guthwine
Boze... Nudzilo sie wam? :D:D:D
Zeby uniknac pisania kolejnego wypracowania...powiem tylko: Li, zgadzam sie z toba w zupelnosci ;)
26-12-2004, 15:23
LI
Dziękuję za poparcie. :D
Wczoraj obejrzałem Aleksandra w reżyserii Oliviera Stone'a. Otworzę temat na forum - bo myślę, że jest to film, który wzbudzi dyskusję. Powiem lakonicznie, że podobał mi się (ale nie tak bardzo jak mógłby). :D
10-01-2005, 19:47
sowa
A ja widziałam "Wiosne, lato, jesień, zimę..i wiosne". Film niesamowity. Po filmie byłam taaaka spokojna. Jak po jodze . Niesamowicie mądre dzieło. Polecam. Chociaż kolega z którym byłam na tym filmie, po seansie zapytał mnie o co chodziło......
11-01-2005, 13:21
LI
Zmień kolegów ! :D
[ Dodano: Sob 15 Sty, 2005 ]
Nikt nic nie dopisuje, a ja byłem w kinie już 3 razy. Napiszę o jednym z filmów i mam nadzieję, że coś z tym tematem na forum drgnie.
Byłem na "Życie jest cudem" Kusturicy. Dla mnie to przykład na pożeranie własnego ogona. Ile razy można w filmie opowiadać w taki sam sposób na ten sam temat? Historia jest banalna, momentami przydługa, a poza tym niestety mało śmieszna. Znając jego możliwości z "Czarnego kota, białego kota" nie wiem jak mógł mu wyjść tak nieśmieszny film. Nagromadzenie kiczu w "Życiu..." też już jest ciężkostrawne. :D
16-01-2005, 22:22
damik
Kolezanka miala karnet z pracy, wiec zalapalam sie na seans Oceans Twelve za darmo. Dobrze sie stalo, bo pewnie za wlasne pieniadze nie poszlabym na ten film do kina. A byl calkiem przyjemny. Duzo smiechu, wiecej niz w pierwszej czesci. Mniej samej roboty zlodziejskiej, ale sytuacje i scenki zyciowe i komiczne wypelnialy te luke. Nasza banda zlodziejaszkow, ktorzy nic innego procz kradziezy robic nie potrafia, jest sympatyczna i czujemy, ze wszystko dobrze sie skonczy. W pierwszej czesci nie bylam tego taka pewna, jak tutaj. Jednym slowem, film bardziej lekki od "jedynki", ale nie gorszy. Po prostu troche inny. Zeta-Jones piekna i zgrabna jak cholera :D Roberts z kolei rozczarowujaco brzydka, choc zostalo jej to wybaczone po kilku smiesznych scenach z jej udzialem. Pitt i Clooney przystojni i cool. Chinczyk, jak to Chinczyk mowil tylko w swoim ojczystym jezyku, a chlopaki z teamu nawet nawet go rozumieli! Zaskoczeniem byl dla mnie udzial w tym filmie Cassela (maz Belluci). Ten facet zna sztuki walki i wykonywal na ekranie niesamowite cwiczenia! Bylam pozytywnie zaskoczona :grin: Czuje, ze za jakis czas trzeba bedzie szykowac sie do kina na trzecia czesc.......
16-01-2005, 22:34
sowa
Dla mnie to przykład na pożeranie własnego ogona. Ile razy można w filmie opowiadać w taki sam sposób na ten sam temat?
Dziś w kinomaniaku Artur Pietras mówił, iż Kustrica powiela siebie samego. "Życie jest cudem" to raczej film dla tych, którzy nie znają jego twórczości. Nie widziałam jeszcze"Życia..." - musze sama wyrobić sobie na ten temat zdanie.
Co do Oceans Twelve to słyszałam-także z tego samego programyu :D -że 2 część jest nawet lepsza od jedynki.... no no no z czymś takim dawno nie mieliśmy okazjii sie spotkać.... chyba nawet od czasów" Ojca Chrzestego"...
16-01-2005, 23:23
LI
Widziałem "Kontrolerów" - węgierską czarną komedię. Dobrze skrojona historia o kontrolerach z budepaszteńskiego metra. Ciekawie zagrany z dynamiczną muzyką. POLECAM! :D
18-01-2005, 11:28
sowa
Widziałam "Kontrolerów" i baaardzo mi sie podobał ten film. Świetna muzyka, ciekawa historia. Ani przez minute sie nie nudziałam. Bardzo sobrze zarysowane postaci. Dołączam sie do LI- gorąco polecam. :)
18-01-2005, 14:45
iswan
Tak jeszcze apropos "Kontrolerów" to dodam, że jest to węgierski kandydat do Oscara 2005 :)
18-01-2005, 18:25
LI
Oglądałem "Dom z piasku i mgły" i muszę przyznać, że film mnie raczej rozczarował. Pomimo świetnej obsady (m.in. Ben Kingsley - nominacja do Oskara 2004) i ciekawego początku historii, film robi się ślamazarny i zamiast podtrzymywać zainteresowanie końcowy dramat rozchodzi się po kościach. SZKODA! :D
22-01-2005, 11:59
M4ti
Dzisiaj miałem przyjemność obejrzeć Ocean's Twelve. Jednak nie powiedziałbym że mnie zachwycił :). Faktycznie filmik dosyć przyjemny, chociaż w niektórych momentach się dłużył. Zaliczyłbym go do kategorii 'można objerzeć' :D.
22-01-2005, 19:33
LI
Też widziałem "Ocean's Twelve", ale ja zaliczyłbym go do kategorii "można sobie odpuścić" - gdzieś wyparował humor z jedynki, precyzja pokazywania skoku, prawdopodobieństwo i ten charakterystyczny styl (ubiory, zdjęcia - very glamour).
ZACHĘCAM do obejrzenia "W STRONĘ MORZA" Amenabara. Świetna historia, rewelacyjna gra aktorska, mnóstwo wzruszeń - film, który chwyta za serce. Aż się wierzyć nie chce, że można zrobić coś tak wspaniałego na temat prawa człowieka do godnej śmierci. :D
23-01-2005, 00:01
|Max.peR| ZiOn
ludzie wczoraj oglodałęm Balde III odradzam wszystkim to @#*$@#%#$(%&#$) bo byłem fanem 1 i 2 ( taki ze mnie pokręcony koleś ) i tak muza do du...... fabuły jak zwykle nie ma ale to bym przeżył ;P efekty wogóle non comments, walki kiczowate a wampiry nagle osłabły i zwykli ludzie im dokpóją co za *@#$(@#*(@%$(@#
27-01-2005, 21:52
MediuM
Dobrze mowi przedmowca totalna lipa. Jak Blade 1 byl fajny bo bylo to cos nowego, Blade 2 jeszczae uszedl tylko te skafanderki chroniace przed promieni slonecznym a Blade 3 no coz...... Powinni nazwac go Blade i przyjaciele, jeszcze jedno mnie zastanawia jak oni zrobili pociski z ultrafioletem czyli jak w pocisku jest bateryjka w mala zaroweczka i czy on caly czas swieci czy w momecie zetkniecia sie z cialem a pozatym czemu Dracula moze chodzic w dzien ( w filmie mowia czemu), Dracula jest postacia kreowana przez inncyh tworcow a ci go zapozyczyli wiec wedlug mnie powinnic trzymac sie zasad. Jesli wybieracie sie na to do to usiadzcie na chwile i poczekajacie az wam przejdzie albo ogladnijcie sobie pokemony(bardzie wciaga) Jednym slowem mam nadzieje ze Blade 4 nie wyjdzie
Pozdrawiam MediuM
Jesli kogos obrazilem tym co napisalem to przepraszam byc moze komus sie podobal
27-01-2005, 23:03
sowa
Ostatnio obejrzałam "Pana od muzyki", oraz" Skarb Narodów".
hmmm Pierwsze przedstawione według pewnych, znanych już schematów. Oprawione we francuski klimacik i dobrą muzyke wykonaną przez chłopięcy chór. Film schematycznie może przypominać"Stowarzyszenie umarłych poetów". Do szkoły z "Niegrzecznymi" uczniami przybywa nowy nauczyciel, który sprawia, że chłopcy sie zmieniaja. Zakłada chór. Film troche przewidywaly. Jednak...może właśnie ten francuski klimacik..sprawia, iz film ogląda sie dalej a historia może nieco porwać. Ogólnie film otrzyma odemnie 3 punkty ;)
Skarb Narodów"...hmmmm nuda. Może i dobry pomysł na przygodowy film...ale w/g mnie połozony. Żle rozłożone budowanie nastroju...tzn... tego budowania było tam mało. Próba stworzenia kolejnego "Indiany Jonsa" ale..."Nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy....." . Nicolas Cage bez nowości- minka mu sie nie zmieniła. Wszystko było średnie, zwyczajne.... a jak mówiła bohaterka "American Beauty" " nie ma nic gorszego niż być przeciętnym, zwyczajnym". Nic mnie nie powaliło. 2 , 5 punkta.
Ale już w sobote obejrze "W strone morza". Wtedy chyba z radością napisze moje wrażenia z tego dzieła :D
29-01-2005, 11:47
LI
Widziałem "Bezdroża" - POLECAM. Zgrabna komedia o całkowicie różniących się od siebie kumplach. Wyruszają oni w podróż, której celem jest kupno na californijskiej prowincji win do uświetnienia wesela jednego z nich. Zabawne sytuacje, klimat gorzko-słodki, wciąga... :D
29-01-2005, 17:09
Pauline
ja byłam niedawno na "upiorze w operze", z kina wyszłam oczarowana... muzyka jest niesamowita, w końcu odpoczęłam po harówce na studiach... a teraz sesja... :P polecam ten film!! :)
31-01-2005, 21:27
LI
Widziałem film pt. "Bliżej" - "średnia" rzecz o zdradach, kłamstwach w związkach. Przeplatająca się historia czterech osób - dwóch par, w doborowej obsadzie: Julia Roberts, Jude Law, Natalie Portman i Clive Owen. Niestety całość trąci za bardzo teatralnością, momentami nurzy i szkoda tylko świetnych kreacji aktorskich, z których na czoło wybija się rola Natalie Portman. SZKODA! :D
31-01-2005, 22:11
Carmen
Właśnie wróciłam z kina. Obejrzałam "Mar adentro" ("W stronę morza"). Bardzo dobry, piękny film. Świetne zdjęcia i muzyka. Javier Bardem grał wspaniale. Film wbrew tematowi nie jest przygnębiający. Jest bardzo ciepły, momentami zabawny, wzruszający. Polecam :)
02-02-2005, 18:46
operator_walca
Przedwczoraj wybralem sie do kina na wszystkim chyba znana superprodukcje - Aleksandra. Na poczatku musze zaznaczyc, ze to jest moj pierwszy kontakt, z kinem realizowanym przez Olivera Stone'a zatem o zawyzaniu oceny ze wzgledu na sentyment mowic nie mozna ;). "Aleksander" to wbrew wszelkim oczekiwaniom, nie jest film o wielkich bitwach, wojnie itp., ale o osobie, ktorej psychika jest niebanalna. Tworca nie boi się nagonki i jako jeden z na prawde niewielu, ukazuje slabosci wielkiego wladcy, jego dylematy sercowe, zwiazane z bledna (poniekad) orientacja seksualna. Większosc widzow wyszla z kina zbulwersowana, oburzona, pelna obrzydzenia do nawet nie samej postaci, ale aktora odgyrwajacego role. Pytam tylko dlaczego? Dlaczego przez to, iz Stone ukazal prawde, skupil się na sportretowaniu osoby najbardziej, jego obraz nominowany jest do Zlotej maliny? Oczywiscie, jak w wiekszosci filmow historycznych, tak i w tym jest troche patosu, sentymentalnosci nie ma jednak bohatera bez skazy, na co wiekszosc krytykow (i pseudokrytykow) narzekalo po obejrzeniu wczesniejszych produkcji o podobnym charakterze. Myślę rowniez, ze nominacja Colina Farrella (zreszta te pozostale - nominacja Kilmera i Jolie tez sa moim zdaniem nie bardzo na miejscu) do Zlotej maliny, to chwyt bardzo nieuczciwy i powiedzialbym hanbiacy ludzi odpowiedzialnych za przyznawanie tej.. ekhm.. nagrody. Mnie osobiscie jego gra poruszyla, znakomicie odzwierciedlil wszystkie zle i dobre cechy tego legendarnego wladcy... Eh... Ogolnie i skrotowo - bardzo dobra gra aktorska, zdjecia, ciekawa wizja i pomysl, jednak mimo wszystko nie chwycil mnie za serce, a momentami niestety wialo troszke nuda. Lecz, o czym juz nadmienilem, produkcja dobra i absolutnie nie zaslugujaca na nominacje do Zlotych malin!
04-02-2005, 20:49
LI
Wczoraj byłem na przedpremierze "Marzyciela" . POLECAM - film co prawda nie wnosi nic nowego (wątek pisarza zainspirowanego życiem znajdziemy m.in. w oskarowym "Zakochanym Szekspirze"), ale warto go zobaczyć. Doskonały scenariusz (film łapie za gardło, wyciska łzy, wzrusza), doborowa obsada (niezastąpiony w roli outsidera Johnny Depp) i wspaniała muzyka Kaczmarka. Trzymam kciuki w czasie ceremoni rozdania Oskarów. :D
04-02-2005, 23:36
operator_walca
'Marzyciela' rowniez widzialem i moje zdanie o nim jest raczej troszke bardziej negatywne. Doszukalem sie mianowicie kilku nieprzyjemnych wad.
Po pierwsze: cala opowiesc nie jest odkrywcza, ani swieza, przez co momentami nuzy. Po drugie: niestety w wiekszosci postaci sa przerysowane, a po trzecie: historia, chociaz ciekawie opowiedziana, nie chwycila mnie osobiscie za serce, co chyba przy produkcji bylo glownym zamierzeniem filmu.
Z drugiej jednak strony nie jest to film pozbawiony zalet. Muzyka skomponowana przez rodzimego artyste na prawde pozostawia piekne wrazenie i nominacja absolutnie w tym przypadku jest zaslozona. Ponadto poziom prezentowany, zarowno przez Deppa, jak pania Winslet, jest bardzo wysoki. No i mimo wszystkich usterek, oglada sie to calkiem przyjemnie.
Jestem zatem troche rozdarty i obraz ten oceniam pozytywnie, jednak nie uwazam jakoby byl on jakas rewelacja, ktora winna zgarnac az 7 statuetek.
05-02-2005, 21:46
LI
Ja też nie należę do wielkich propagatorów tego filmu. Bardziej podobał mi się film "Bezdroża" (przynajmniej jako opowieść). Nie mniej jednak "Marzyciel" w sposób niewykalkulowany pokazuje pewną rzadką wrażliwość (nieposkromiona wyobraźnia, marzycielstwo) wraz z wszystkimi jej ciemnymi aspektami (żona Barriego). Moja ocena to 4/6. Film ma szansę na parę statuetek, ale na główną nagrodę raczej nie zasługuje, bo znalazł się wśród lepszych kontrkandydatów (choćby film Bezdroża - o innych na razie trudno coś powiedzieć, bo ich nie widziałem). Ale i tak go POLECAM!
06-02-2005, 21:41
skil
Nadrabiam styczniowe zaległości, właśnie wróciłem z "Kontrolerów". Plusy: pomysł i atmosfera, wyraziste postacie, muzyka, ciekawy wątek kryminalny z możliwością własnej interpretacji. Minusy: m.in. diaalooogi, momentami kompletnie leżą. Film bez fajerwerków, ale warto zobaczyć. Dla mnie na czwórkę :)
08-02-2005, 18:11
sza1806
ostanio widziałam Sky Capitan - polecam - ciekawa bajka, tylko G. Ptrow trochę sztywna :)
oraz Upiora w Operze - niech zobaczy ten kto lubi wrzaski, gdyż główna boahterka ma piskliwy głośik - ale film ogólnie ładny !!!
11-02-2005, 00:29
LI
Gorąco polecam "Lawendowe wzgórze" z WYBITNYM deutem aktorskim Judy Dench i Maggie Smith. Prosta historia, pięknie opowiedziana, rewelacyjnie zagrana. POLECAM!
Nie zachwycił mnie "Ray" - film jest popisem aktorskim Jamiego Foxxa (może Oskar?) i dobrze się go ogląda przez 2/3 trwania fabuły, potem niestety czar pryska i ... marzy się o jak najszybszym końcu. Szkoda.
Nowy film Clinta Eastwooda jest całkiem niezły. Dobrze zagrany przez trio profesjonalistów: Eastwood, Swank i Freeman. Historia jednak pomimo paru interesujących momentów nie jest niczym nowym. Rzemiosło reżyserskie na wysokim poziomie, ale niestety trochę to wszystko przaśne i trąci mychą. :D
11-02-2005, 08:24
filmpl_Vego
A ja ostatnio widziałem "Super Size Me". Bardzo ciekawy, podobał mi się, ale i tak mimo wszystko poszedłem wczoraj do McDonald'sa :grin:
A z nowszych filmów, to w sobotę widziałem http://www.film.pl/modules.php?name=FilmPl_Recenzje&rop=showcontent&id=283]"Marzyciela" i http://www.film.pl/modules.php?name=FilmPl_Recenzje&rop=showcontent&id=286]"Ocean's 12: Dogrywka". Zainteresowanych opinią odsyłam do załączonych recenzji :smile: :smile: :smile:
12-02-2005, 12:01
LI
Widziałem AVIATORA! POLECAM!!! Martin udowodnił, że jest w wyjątkowej formie reżyserskiej. Leonardo di Caprio pokazał na co go stać - najlepsza rola od czasu pamiętnego występu w "Co gryzie Gilberta Grape'a?". Cate Blanchett doskonale wcieliła się w rolę Katherine Hepburn. Świetny scenariusz, odwołania do "Obywatela Kane'a". Wspaniała zabawa zdjęciami - pokazanie ewolucji artystycznej kina w latach '20-'40. AVIATOR to mój kandydat NR1 do tegorocznych OSKARÓW! :D
12-02-2005, 12:49
sowa
Też widziałąm "aviatora". Owszem, dobry film. Ale nie wzbudził we mnie aż takiego entuzjazmu. Troszke przegadany. Na początku sie dłuży...jednak zgadzam sie z Tobą LI, że Leonardo wypadł bardzo dobrze. Oprócz pięknisia mogliśmy zobaczyć kawał dobrego aktorstwa. Zdjęcia dobre, muzyka zas bez rewelacjii.
Chłopcom sie raczej bardziej spodoba- hmmm te samoloty i kobiety......... ;)
:D
13-02-2005, 18:26
LI
To teraz pora na coś dla dziewczynek... ;) - widziałem "Bardzo długie zaręczyny". Wspaniały film twórców kultowej "Amelii". POLECAM gorąco wszystkim: mistrzowski popis wizualny, aktorski (m.in. powrót rewelacyjnej Jodie Foster) i reżyserski. Boska muzyka Badalamentiego! Fabuła równie wyśmienita jak w najbardziej zawiłych amerykańskich thrillerach - podróż w głąb okropieństw pierwszej wojny światowej. Baśniowy klimat z gorzkim obrazem wojny - taką mieszankę wybuchową opanować może tylko Europejczyk! Brawo Jeunet!!! :D
15-02-2005, 13:23
Preston Preston
Byłem ostatnio na PASJI Gibson , po raz drugi.Film moze robic wrazenie.Widac Gibson ma sprawną ręke reżysera i jak na Hollywodzkie standardy radzi sobie całkiem niezle.
Film oskarżano o zbytnie epatowanie przemocą.Wg mnie należało to pokazac w tak brutalny sposób , gdyż wydaje mi sie że Gibson własnie chciał wywołac w widzach efekt szokowy , co ci wrażliwsi krytycy od razu zle zinterpretowali.Sceny ukrzyżowania
niemal odwołują sie swoją stylistyką do kina Gore z lat 70 , tych bardziej krwawszych filmów grozy.I nie widze w tym nic złego.Nie ma tu miejsca na subtelnosci.Natomiast denerwuje mnie inna rzecz : owe oskarżenia o antysemityzm w stosunku do Gibsona.
//Część postu zotała usunięta
15-02-2005, 17:08
operator_walca
Bylem na ''Panu od muzyki''. Przed ogladnieciem nasluchalem sie wielu zachwalajacych opini. ''Bardzo przyjemny'', ''sympatyczny'', ''cieply'', ''uroczy''.
To wszystko prawda, jednak brakuje temu obrazowi czegos bardzo waznego - oryginalnosci. Ile to razy przedstawiany juz byl taki temat - niesforna klasa, przybywa nauczciel, ktory odmienia wszystko. Ogladajac mialem wrazenie, ze rezyser obejrzal wszystkie wczesniejsze filmy tego typu, ukradl pomysl i poprawil niektore bledy, udoskonalil caly schemat. Ponadto zakonczenie wydalo mi sie troche ''uciete'', pozostawilo pewien niedosyt... No coz, ogladalo sie fajnie i tyle. :P
O wiele bardziej przypadl mi do gustu film, obejrzany tuz po tym wyzej wymienionym, ''Aviator''. Wielka produkcja, oczekiwania zatem tez niemale mialem. Te jednak w zupelnosci zostaly wypelnione. Lubie estetyke i forme przedstawiane przez Martina Scorsese. Powiem nawet uwielbiam. Choc ''Aviator'' nie oczarowal mnie tak jak wczesniejsze ''Gangi'' to naprawde pozostawil po sobie ogromne wrazenia. Piekne zdjecia, gra aktorska, umiejetne przeskakiwanie z jednego watku do drugiego (czego niestety zabraklo w innej, wielkiej biografi zeszlego roku, czyli w ''Rayu'', ale to inny temat). W talent DiCaprio (tak znienawidzownego po Titanicu aktora, brr) nigdy nie watpilem, a ta rola jeszcze bardziej utwierdzila mnie w przekonaniu, ze do swej pracy nadaje sie znakomicie (choc oskara oddalbym osobiscie Foxx'owi, za role ''Raya''). No i ta niesamowita Cate, eh mimo ze jest nieco aseksualna, tutaj zauroczyla mnie :). Muzyka nie zachwycila (choc nie uwazam aby byla zla). Polecam, choc kinomani zrazeni do Scorsese raczej nie wyjda z kina usatysfakcjonowani.
17-02-2005, 08:58
nimka
"Kiedy pierwsze dziecko roześmiało się po raz pierwszy,ten śmiech rozbił się na tysiąc kawałków,a one rozbiegły się naokoło i tak powstały elfy.Teraz kiedy rodzi się nowe dziecko, to jego śmiech staje się elfem..." :grin: Czy wierzycie w elfy ?? Jeśli tak zaklaszczcie :d ==> Wystarczyło kilka takich zdań, abym pokochała ten film, pełen ciepełka i tego o czym ludzie już tak dawno zapomnieli w życiu o "marzeniach" i "wyobraźni" . Podejrzewam, że " te ciepłe kluchy ekranowe" wbrew wszystkiemu wiele wnoszą... i choć film "Marzyciel" nie jest niczym szałowym ... to dla mnie zasługuje na wyrazy uznania ... Pozwolił mi na nowo odżyć i stać się beztroskim dzieckiem ... rozmarzyłam się ... Czekałam na taki film i choć wiele mu brakuje do rewelacji, to jednak uważam, że wart jest obejrzenia <lol> Zresztą ==> Co w życiu jest idealne ?? :P Polecam ==> wkroczcie w świat Nibylandii ... ;)
21-02-2005, 21:19
Death
Jak pisalam wczesniej rowniez bylam na Upadku i nie zgadzam sie z toba. Moim zdaniem Hitler, w przeciwienstwie do Ewy Braun i Magdy Goebbels zagrany byl delikatnie mowiac marnie. Byl nieprzekonujacy zbyt paranoiczny i wlasciewie pod ta paranoja nie krylo sie zupelnie nic-zero przeslania i zero "ludzkiej twarzy, chyba ze motyw jak calowal Blondi (chyba tak ona miala, ne?) -swojego owczarka niemieckiego.
Cóż, Guth. W kwestii Twojej wypowiedzi mam do powiedzenia tylko kilka słów: nic dodać, nic ująć. :grin: p.s.Post wprawdzie stary, bo aż z listopada, no ale ostatecznie dawno mnie tu nie było. :P
Wracając do głównego watku tego tematu...
Jakieś dwa tygodnie temu, miałam naprawdę ogromną przyjemność oglądać w kinie Upiora w Operze.
Film niezwykły, jakże inny od tych, którymi wciąż nas zasypują - legenda, miłość, wybór, konflikt wręcz tragiczny, piękno i brzydota ciał i dusz wciąż ścierające się ze sobą w nieustannych pytaniach o wzajemną wyższość, a z drugiej strony bale, pompatyczne ceremonie i wspaniałe przedstawienia, genialna muzyka i świetnie współgrające z nią głosy bohaterów.
P I Ę K N E.
Owszem, trudno, chociażby pod koniec nie uronić kilku łez, nie jest to jednak typowy romans. Od razu czuć, że ten film ma duszę. I życzę sobie więcej takich niezapomnianych widowisk, które było mlekiem i miodem dla mojej duszy...
21-02-2005, 23:05
LI
Ja ostatnio byłem na "Verze Drake" Mike'a Leigh. Wspaniała historia o kobiecie, która chcąc pomagać ludziom naraziła się bezdusznemu prawu. To film w którym brak czarno-białej wizji świata (co jest ewenementem we współczesnym kinie). REWELACYJNA rola Imeldy Staunton - w pełni zasługująca na Oskara! Do tego wspaniałe postaci drugoplanowe, prosty i zarazem niebanalny scenariusz, piękne zdjęcia... Nic dodać, nic ująć - film bardzo dobry, który Wam szczerze POLECAM! :D
23-02-2005, 22:42
kate
skoro niektórzy z Was oglądali Aviatora, to chciałabym się zapytać (bo jeszcze nie miałam okazji obejrzeć), czy Gwen S. dobrze zagrała??
24-02-2005, 09:33
sowa
czy Gwen S. dobrze zagrała??
Na ekranie miała swoje DOSŁOWNIE 5 min. Niestety Gwen nie błysnęła a ja naprawde ciesze sie, że to było tyłko 5 min.
24-02-2005, 12:39
Paola
Gwen powinna się zająć śpiewaniem, a nie pchać się tam, gdzie nie pasuje. ;) Dobrze, że pojawiła sie tylko na chwilkę.
24-02-2005, 21:33
LI
Potwierdzam powyższe opinie o udziale Gwen Stefanii w filmie "Aviator" - spełniała rolę błyszczącej ozdoby.
Widziałem "Dzienniki motocyklowe". Chyba za długo czekałem na ten film i mój apetyt nieco zaostrzył moje oczekiwania. W sumie film dobrze się ogląda - urzekająca przyroda Ameryki Południowej, znakomite aktorstwo (rewelacyjny Gael Garcia Bernal!), klimatyczna muzyka... Przede wszystkim film na szczęście nie jest lewicową agitką, aczkolwiek pokazuje ogromne dysproporcje społeczne na tym kontynencie, które poruszyły sumienie młodego Che. Brak może scenariuszowi trochę werwy, ale jak przystało na dobre kino drogi sporo w nim zabawnych perypetii, interesujących spotkań z ludźmi. Polecam :D
24-02-2005, 21:45
Death
Osobiście filmu nie oglądałam, ale mam wrażenie, że chyba jednak za szybko szufladkujecie Gwen. Dziewczyna jest godna zainteresowania filmowców chociażby ze względu na jej nietypową, zjawiskową wręcz urodę. Co do talentu aktorskiego... nie wydawałabym od razu sądów, tym bardziej, że podobno było to kilka minut... Trudno się wykazać, kiedy trzeba trzymać Leonarda pod rękę... :P Myślę, że Gwen pokazała już choć iskierkę talentu w swoich klipach - szczególnie w pozytywnie ocenianianym teldysku do It's my life. Może rozwinie go, przyjmując kolejne filmowe propozycje? :grin:
27-02-2005, 22:37
Ania_P
Ja ostatnio oglądałam w kinie "Zatańcz ze mną", "Aleksander", "Dziewczyna z sąsiedztwa". Ten ostatni najbardziej mi się podobał :grin:
28-02-2005, 13:38
M4ti
Wczoraj byłem w kinie na "Poznaj moich rodziców". Bardzo dobra komedia z doborwą obsadą :). Nie zgadzam się z opiniami, że film jest bardzo podobny do pierwszej części. Niektóre żarty musiały się powtórzyć ale ogólnie bylo bardzo dużo nowych gagów :D, no i ten humor sytuacyjny na bardzo wysokim poziomi :D. Ogólnie sequel bardzo udany.
06-03-2005, 20:43
Martynka_89
Heh... aż wstyd sie przyznać ale do kina chodze rzadziutko większośc filmów poprostu ściągam z zneta i oglądam na kompie. Jednak w kinie ostatnio byłam na "Niepokonanym Seabiuscuit" Bardzo fajny fiml :] ;)
06-03-2005, 20:46
kate
ee... nie pisz tu o takich rzeczach, bo to nie jest legalne!! tak mnie się przynajmniej wydaje...
13-03-2005, 00:47
Kelvin
Na wstepie chciałbym powitać wszystkich uzytkowników tego forum. :D
Ostatnio byłem w kinie na "Poznaj moich rodziców" ( Meet the fockers), szczerze mówiąc to myślałem, że bedzie gorszy ale generalnie dosyc sie ubawiłem, nie jest taki zły jak wiekszośc szanownych krytyków pisze. Do pierwszej częsci "Poznaj mojego tatę" nie umywa się jednak, który to film notabene uważam za jedną z lepszych komedii ostatnich lat.
15-03-2005, 12:34
M4ti
W niedzielę miałem dzień filmowy. Udało mi się obejrzeć dwa filmy .
1. Constantine - bardzo fajne efekty specjalne i w sumie tylko efekty . Film strasznie się dłuży, chociaż fabuła jest bardzo fjana. Można było zrobić z tego coś lepszego. Acha Keanu też się za bardzo nie popisał...
2. Siła Strachu - najnowszy film z R. de Niro i E. Sue. Ale ten to już naprawde jest nudny . Niby to thriller ale wszystko dzieje się bardzo powoli. Nie ma nic zaskakującego. Dopiero zmienia się troche w ostatnich 20 min. Ugólnie film słaby... Chociaż ma nawet fajną fabułkę.
W sumie to się zawiodłem. Obejrzenie tych filmów zajęło ok. 4 godzin i chyba straciłem tylko czas. Raczej bym nie polecał ale Constantina można ze względu na efekty .
19-03-2005, 21:33
Lorelai
Zupełnie zapomniałam, zę miałam napisać parę słów o "Constantine". W zasadzie to zgadzam się z Tobą M4ti. Film zasługuje na uwagę głównie za względu na bardzo dobre efekty specjalne. Naprawdę warto zobaczyć je na dużym ekranie. Ale nawet te wszystkie efekty nie do końca potrafią uchronić film od przypięcia mu efykietki "Nudny". Bo tak naprawdę to wszystko już było. Mieliśmy już filmy o demonach, nawracających się anybohaterach, Szatanie, Bogu, wace między siłami Dobra i Zła, o potępieniu i zbawieniu. Żeby nie było tak pesymistycznie, przyznam, że zakończenie było ciekawe 8).
20-03-2005, 20:42
kate
Widziałam dziś 'Constantine'. Nie mogę powiedzieć, że film był stratą czasu. Zgodzę się, że był nudny, ale tylko na początku. Potem robiło się coraz ciekawiej. Plus za grę pani Wiesz - całkiem przekonująca rola. Keanu również niezły, jednak jego gra nie była genialna :wink: No i oczywiście największy plus za niesamowite efekty. Co do zakończenia - ja także uważam, że było ciekawe ;) Sądzę, że film na pewno można polecić tym, którym wystarczą b. dobre efekty i nie potrzebna im jest jakaś bardziej wciągająca akcja oraz tym, którzy są wielbicielami tego tematu (Szatan, piekło etc.). Efekt końcowy: film mnie się podobał, warto było się wybrać :)
22-03-2005, 20:50
operator_walca
Widac jestem jedna z niewielu osob na stronie, ktora 'Constantine' nie widziala :P .
Ale mialem za to okazje obejrzec irlandzki 'Intermission'.
To film, ktory na pewno wszystkim do gustu nie przypadnie - nie kazdy bowiem lubi ogladac na ekranie kilka, przeplatajacych sie i - w koncu - laczacych w jedna, spojna calosc, historii. Czesci widzw rowniez nie spodoba sie ilosc wulgaryzmow (i forma) stosowanych w dialogach. No i cała schematycznosc - tez irytujaca moze sie wydac. Ja jednak - dosyc paradoksalnie - na liste zwolennikow filmu wpisuje sie. Moze 'Intermission' zachwytu u mnie nie wywolal, ale uczucia pozytywne - jak najbardziej . Pozostawil dobre, 'wesole' wrazenie. Taka luzna forma rozrywki, nie zobowiazujaca, nie nuzaca, oprawiona trafiajaca w me gusta muzyczne sciezka dzwiekowa (szczegolnie piosenka przewodnia - U2-'Out of control';). W dodatku ciekawa, niecodzienna rola Farrell'a przypieczetowuje ogolny entuzjazm.
PS: Uwaga na plakat - to raczej nie jest komedia w duchu 'Pulp Fiction'. Bardziej juz przypominala mi 'Short cuts'.
03-04-2005, 13:48
LI
Trochę czasu upłynęło od mojego ostatniego posta, więc donoszę Wam o moich ostatnich filmowych doświadczeniach.
Film "Głową w mur" nagrodzony na festiwalu w Berlinie oraz najlepszy film europejski 2004 roku - to zgrabna psychodrama, ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi. Całość dopełnia wspaniała turecka muzyka. Dobry lub jak ktoś woli "mocny".
"Drzwi w podłodze" na podstawie książki Irvinga (Jednoroczna wdowa). Co prawda jest to tylko 1/3 całej historii przedstawionej w w/w powieści, ale dobrze się ją ogląda. Główna zasługa w pozytywnym odbiorze tego skromnego filmu to rewelacyjny występ dwóch gwiazd - Jeffa Bridgesa i Kim Basinger (potwierdza swoją oskarową formę).
"Constantine" - totalne dno. Bełkot jakich mało ostatnio w kinie, całe szczęście że obejrzałem go dzięki zaproszeniu od dystrybutora, bo inaczej psioczyłbym nieznośnie. Efekty niezłe, ale wcale nie rewolucyjne (postmatrixowskie). Reeves jak zawsze trochę drewniany. Wizja piekła i demonów piekielnych trochę przypomina obrazy Beksińskiego.
"Kinsey" rzecz o człowieku, który zmienił postrzeganie ludzkiej seksualności. Film, który wzbudza kontrowersje (kilka osób wyszło podczas mojego seansu - polski ciemnogród). Doskonała kreacja Liama Neesona i nominowanej do Oskara Laury Linney. Ciekawa obserwacja Ameryki u progu rewolucji seksualnej z końca lat 60.
"2046" - przepiękny film Wonga Kar-Waya. Tematem jest niespełniona miłość, która przychodzi za późno lub pojawia się za wcześnie. Doskonałe studium ludzkich namiętności, gry miłosnej, uwodzenia, ale i znudzenia uczuciem. Podróż w krainę wspomnień, z której nie ma powrotu. Dla wszystkich miłośników wyrafinowanej formy, wysmakowanych kadrów i wzruszającej muzyki. Minimalizm aktorskiej ekspresji w wykonaniu Tony'ego Leunga Chiu Wai'a. Film dla koneserów kina! :D
07-04-2005, 17:10
filmpl_KSU
Ring 2
Saw
Blade Trinity
Creep
Za jednym razem i za jednym biletem (cicho bo sie wyda)
07-04-2005, 17:24
M4ti
Ring 2
Saw
Blade Trinity
Creep
Za jednym razem i za jednym biletem (cicho bo sie wyda)
No to ładnie pojechałeś po bandzie :D. To chyba rekord :P
10-04-2005, 01:05
LI
Wszystkim kinomanom polecam wspaniały film "Rekonstrukcja". To dowód na to, że o miłości można mówić odważnie, nowatorsko i sprawiać, że po wyjściu z kina nie można się otrząsnąć z filmowej historii. Rzadko w kinie w tak intrygujący sposób opowiada się o skomplikowanych uczuciach. POLECAM!!! :D
06-05-2005, 17:54
Guthwine
Bylam dzis na Krolestwie niebieskim i jestem pod duzym wrazeniem :) gladiator to to nie byl ale film naprawde swietny! Znacznie lepszy od Alexandra czy Troi. Istna plejada gwiazd (moja biena kochana Edziulka, byl taki dobry w tym filmie, a taki go smutny los spotkal... *sniff*) wszyscy graja swietnie, fabula OK a i temat mi bliski bo krucjaty wlasnie na historii mielismy wiec bylam na biezaco:) Film z calego serca polecam (nie tylko ze wzgledu na Nortonka, zwlaszcza ze jego rolka za duza nie byla ;) )
PS Zauwazcie ze Irons ma taka sama blizne jak Skaza w Krolu Lwie pod ktorego glos podkladal ;)
PS2 Ostatnie sekundy kiedy pokazywali Nortonka-no po prostu cuuuudo... Nic tylko kochajmy Mycobacterium leprae. Biedna Edziulka-biedny Baldwin ;(
07-05-2005, 13:05
WatchAndComment
Ostatnio byłem na Ring 2. Początkowo (pomny na to, co było ze mną po seansie pierwszego ringu - na szczęście był on z dvd) bałem się, że będzie straszliwie, ale szybko okazało się że Nakata stawia na fabułę i f/x (scena w wannie) a nie na czysty strach (Verbinski, where are you???) - i to było minusem filmu. Do tego Samara zrobiła się taka prymitywna....
No ale przeżyłem :) A poza tym film był bardzo ciekawy i rzucał wiele światła na przeszłość bohaterów. Nakata się spisał.
07-05-2005, 20:08
LI
No nareszcie coś się ruszyło w tym temacie! Ja od czasu ostatniego posta byłem w kinie częstym gościem - oto wynik moich wizyt:
"LATO MIŁOŚCI" - wspaniała historia o spotkaniu się 2 światów w osobach młodych dziewczyn. Okazuje się, że nie wszyscy zgadzają się na życie pozorami, kłamstwami. To film o życiu marzeniami, o pierwszych rozczarowaniach, o nieuchronnym dorastaniu. Do tego wspaniałe kreacje młodych aktorek, przepiękne, zmysłowe kadry i ciekawa muza w tle. POLECAM!!!
"DOM LATAJĄCYCH SZTYLETÓW" - pusta historyjka, pseudozawiła. Zdecydowany przerost formy nad treścią - wieje nudą. Przekoloryzowane kadry. Niestety dla mnie to film "przeciętny", bo nie wnosi nic nowego. SZKODA CZASU!
"5x2" - porywający dramat w pięciu odsłonach. O związku pewnej trzydziestoletniej kobiety z egoistycznym facetem. Zainteresowanych szerszą opinią odsyłam do mojej recenzji na www.film.pl Ozon pokazuje prawdziwy talent, a aktorstwo sięga zenitu. BARDZO POLECAM!!!
"TŁUMACZKA" - sprawny thriller polityczny z doskonałym duetem aktorskim: Kidman i Penn. Skomplikowana fabuła wymaga skupienia, bo można zagubić się w niuansach politycznej gry. Mądre potraktowanie tematu zemsty i przebaczenia. Trafne spojrzenie na sytuację polityczną w Trzecim Świecie. Wspaniałe afrykańskie rytmy. WARTO!
"JEDWABNA OPOWIEŚĆ" - prosta historia dwóch kobiet "na życiowym zakręcie", rzadkie we współczesnym kinie kontemplowanie ludzkiej psyche bez zbędengo słowotoku. W tym filmie to co najważniejsze dzieje się "między słowami" w gestach, spojrzeniach. Przejmująca kreacja aktorska matki, która straciła jedynaka. SZCZERZE POLECAM!!!
"MARIA ŁASKI PEŁNA" - kolumbijska produkcja (niezwykła rzadkość na polskich ekranach) o młodej dziewczynie, która podejmuje najważniejsze decyzje w swym młodym życiu. Uderza niezwykła odwaga i samoświadomość młodej Marii. Film pokazuje kulisy przemytu narkotyków do USA, przerzucanego przez tzw. mrówki. WARTO!
"KRÓLESTWO NIEBIESKIE" - kostiumowa epopeja z czasów wypraw krzyżowych. Scott porusza dość drażliwy temat wojny u podstaw, ktorej leży chciwość (nawiązanie do wojny w Iraku). Za fasadą religijnej retoryki skrywa się wyzysk i ograbianie podbitych ziem (pierwsze europejskie kolonie). Szkoda, że tak śmiało poczyna sobie z historią - naginając fakty, przekręcając prawdziwe wydarzenia. Na szczęście są one szerszej publice na ogół nieznane i dlatego wróżę temu filmowi naprawdę spory sukces kasowy. Widać tu jednak pewne uproszczenia - umiejętności głównego bohatera (w zakresie obronnym) czasem zadziwiają, bo przypomina to szybką edukację jak w Matrixie. Popisy aktorskie Blooma na poziomie, jakiego szczerze mówiąc nie oczekiwałem. Piękne kadry, zapierające dech kostiumy i scenografia, wspaniałe sceny batalistyczne, niezwykła muzyka - to wszystko sprawia, że film śledzi się ze sporą satysfakcją. WARTO!
Muszę przyznać, że WIOSNA 2005 rozpieszcza nas w kinie i mówię to z pełną satysfakcją! :D
08-05-2005, 13:23
filmpl_Vego
A ja ostatnio (couple daysago) widziałem Aviatora :smile: hollywódzki bo hollywódzki, ale bardziej do mnie przemawia niż obraz Trójcy Świętej w postaci boxerów ("Milion Dollar Baby"), to ten film powinien dostać Oscara
08-05-2005, 13:38
Yossarian
Ostatnio widziałem The Ring 2 , w porównaniu do jedynki słabszy ale szczerze mówiąc nie było żle. Jak na sequel daje się obejrzeć . Niezła scena z wanną nie podobały mi się natomias jelenie atakujące samochód , zdecydowanie mało wiaryodnie spreparowane. Generalnie w skali 1-5 dałbym 3,5.
08-05-2005, 15:30
Guthwine
A ja ostatnio (couple daysago) widziałem Aviatora :smile: hollywódzki bo hollywódzki, ale bardziej do mnie przemawia niż obraz Trójcy Świętej w postaci boxerów ("Milion Dollar Baby"), to ten film powinien dostać Oscara
Piekna obsada i w ogole ale...ma jedna wade-jest nudny ;)
09-05-2005, 09:03
M4ti
Wczoraj byłem na Królestwie Niebieskim i... Scott mnie nie zawiódł :D. Wreszcie ktoś się postarał i zrobił naprawdę dobry film historyczny. Nie było on za długi i co za tym idzie nudny. Wszystkie niepotrzebne wątki zostały odpowiednio skrócone, ale zgrabnie wyartykułowane za co też należą się brawa :). No i wreszcie Bloom nie wyglądął tak pedałkowato :D i podobała mi się jego gra. Film dosyć ciekawy i na pewno trzeba obejrzeć.
Jedyną rzeczą do której mogę się przyczepić to brak jednej naprawdę porządnej bitwy - ta scena w której pokazali tylko pole zasłane cialami powinna przerodzić się w bitwe i było by już całkiem dobrze. Ale i bez tego film jest świetny ;).
10-05-2005, 12:34
krytyk_filmowy
Ogłądałem "Obłęd". I szczerze powiedziawszy spodziewałem się czegoś lepszego. Film ten nie jest thrillerem, a bardziej dramatem psychologicznym, który swój pomysł zapożyczył z Efektu Motyla. Chociaż gdzieś zniknął klimat. Adrien Brody gra świetnie, Keira się nie popisała. Całość niby logicznie wiąży się w całość ale to wszystko nie trzyma nas w napięciu ani nie przeraża...po prostu myślimy i zastanawiamy się co może być rozwiązaniem filmu. Może być, ale nic specjalnego.
27-05-2005, 15:52
Naturalny
Witam Was bardzo goraco. Pozdrawim Was wszystkich z Zielonej Wyspy - starych znajomych, i tych ktorych jeszcze nie znam. Siedze sobie w Irlandii i musze Wam powiedziec ze jestem bardzo rozczarowany (chodzi o kino). Myslalem ze UE dba o swoich obywateli, ze kultura i oswiata irlandzka jest bardziej rozwinieta od Naszej. Ale okazalo sie ze niestety nie. A chodzi mi konkretnie o to ze premiery w porownaniu do Polski wchodza z baaaardzo duzym opoznieniem, co najmniej 2-3 tygodniowym. Np. dopiero tydzien temu weszla premiera Upadek - ten o ostatnich chwilach Hitlera. Oceans 12 weszlo po miesiacu w porownaniu do Polski. A jezeli chodzi o czas wyswietlanie seansu - nie dluzej niz 1,5 tygodnia. No coz ciezkie jest zycie kinomaniaka na obczyznie. Ale premiery DVD maja sie znacznie lepiej juz po miesiacu od zakonczenie seansu w kinie mozemy liczyc na premiere DVD. Dziwny jest ten kraj.
17-06-2005, 18:15
kate
Ja dziś wybrałam się na film "Karol - człowiek, który został papieżem". I przyznam, że mi się podobał. Adamczyk dobrze zagrał, reszta aktorów też całkiem całkiem... Historia została przedstawiona w bardzo ciekawy sposób, nie było zbędnych szczegółów. Film momentami naprawdę wzruszający... Godny polecenia. Wielu ludzi go krytykuje; cóż, najwyraźniej wszystko zależy od gustu. Teraz pozostało czekać na drugą część.
17-06-2005, 18:19
iswan
Wielu ludzi go krytykuje
Może to wynikać także z tego, że Polacy podchodzą do tego filmu ze szczególnym sentymentem. Ja także chciałbym niedługo obejrzeć ten film.
17-06-2005, 18:24
kate
Taa... znaleźli się tacy mąrdzy, którzy twierdzą, że film został nakręcony tylko po to, żeby zarobić na śmierci Papieża... Tyle że zdjęcia zaczęły się jeszcze przed Jego śmiercią... Najlepiej od razu się rzucać... :?
18-06-2005, 17:56
LI
Dawno mnie tu nie było...
Co nie oznacza, że odpuściłem sobie oglądanie filmów:
Widziałem "Zemstę Sithów" (jak to mówią niektórzy "szitów"). Podobała mi się! Myślę że jest najbliższa duchowi Pierwszej Trylogii Gwiezdnych Wojen. Szkoda tylko, że Lukas nie zrobił ciągu dalszego, a zabrał się za prequelowską trylogię. Słabość takiego rozwiązania najbardziej jest widoczna właśnie w "Zemście ...", bo z góry wiadomo co musi się wydarzyć.
POLECAM.
Rozczarował mnie "Arsene Lupin". Mało w tej historii lupinowskiego ducha znanego choćby z serialu telewizyjnego. Za dużo pokracznej fantastyki, nieodwołalnie przywołującej Braterstwo Wilków. SZKODA.
Nie zadowolił mnie także film "Zabić prezydenta". Pomimo kolejnej popisowej roli Seana Penna, film jest emocjonalnie zimny i po prostu nudny. ODRADZAM.
Polecam za to "Exils" nagrodzony w Cannes 2004 roku za reżyserię. Wspaniała opowieść o poszukiwaniu korzeni, o młodzieńczym buncie, o ogromnej sile tkwiącej w muzyce. To historia uniwersalna, zachwycająca świetnym aktorstwem, przepięknymi zdjęciami. Wyjątkowe kino, przypominające momentami improwizację filmową. POLECAM.
Wrażenie robi także "Sin City". Ale jest to głównie zasługa doskonałej obróbki obrazu. Czysty klimat noir. Wyśmienite aktorstwo, choć historia składająca się z trzech opowieści może momentami znudzić. Zabrakło mi większej dawki czarnego humoru, który równoważyłby okrucieństwa fabuły. Ale mimo wszystko to DOBRE kino.
No i wreszcie "Karol. Człowiek który został papieżem". Film wyraźnie rozpada się na świetną pierwszą część i słabszą drugą. Wojenne losy Wojtyły robią niesamowite wrażenie, podczas gdy rzeczywistość komunizmu - to pobierzne potraktwanie tematu i zakrętów życiorysu. Lepiej z tego zadania wywiązał się Krzysztof Zanussi w swym filmie "Z dalekiego kraju". Brak mi w tym filmie duchowej pasji Wojtyły (a nie tylko stale powtarzanych formułek), jego zaangażowania w reformy Soboru Watykańskiego II, silnej relacji z Matką Boską. Wyśmienita muzyka i zdjęcia oraz znakomite aktorstwo Adamczyka, Bobrowskiego (młody hitlerowiec) i Bova (ks. Tomasz Zaleski) równoważą niedociągnięcia fabuły. WARTO. :D
19-06-2005, 21:10
Henrietta
ja ostatnio widziałam "GW-Zemsta Sithów" i "Sin City"... muszę powiedzieć, że ze wszystkich 'nowych' epizodów GW, trzeci podobał mi się najbardziej, bo miał w sobie tego ducha starych części, mimo gry Haydena Christensena, który, trzeba to sobie powiedzieć dobrym aktorem nie jest. Jeśli zaś chozi o Sin City to jak dla mnie to bardzo zbliżone do gore się zrobiło w pewnym momencie i utracło swą nierzeczywistość, jaka towarzysszyła temu filmowi przez pierwsze minuty filmu. Pod względem technicznym film świetny, lecz widać 'brak' fabuły i wiele niedociągnieć. Najlepsza scena to ta, wyreżyserowana przez tarantino, tak jakoś się składa....w sumie to film mi się nie podobał, ale ten film można tylko kochać lub nienawidzic, jak to stwierdzil moj kolega :)
a w czwartek wybieram sie na Karola...
19-06-2005, 23:30
Art
podobąły ci się "Gwiezdne Wojny"? No chyba zartujesz przeciez ta ostatnia część nie jest niczym czszczególnym. Pełno efektów, słabas gra aktorów (to napawde była porach), i w ogóle wydaje mi sie on jakiś niedopracowany
20-06-2005, 11:42
mia_ma
a wiecie cu..ja się tak wybiwram i sie jakoś wybrać nie mogę...a na co ano na Edukatorów ...Ztego co wiem to grająjeszce w pasażu w Krakowie..ale za póżno bo po 20-tej... :x
20-06-2005, 12:32
Art
czemu, to chyba dobrze. Według mnie to najlepsza pora na oglądanie filmów i to jeszcze w kinie... po prostu miodzio :)
20-06-2005, 12:58
Guthwine
Ale nie jak sie jest 17-letnia dziewczyna i przypadkiem nie ma sie starszego chlopaka albo brata (bezpieczenstwo) :/ Ja mam przynajmniej brata, a i rodzice chetnie sie wyrywaja do kina, choc rzadko :D:D:D
20-06-2005, 13:31
Art
no w sumie to masz racje. Ja takich problemów nie miałem to nie wiem jak to jest, ale nie martw się juz niedługo wszystko się zmieni :wink:
21-06-2005, 16:34
Christopher
Ja ostatnio byłem na "Karol człowiek został papieżem" i według mnie ten film jednak powinnien zadowolić krytyków i mało wymagających widzów, którzy przyszli tylko po to, aby sie wzruszyć. Po pierwsze Adamczyk bardzo dobrze zagrał! Jedna z lepszych ról w ostatnich czasach polskiego kina(wiem film był produkcji włoskiej). Pozostałe role były dobre lub conajmniej znośne. Nie podobałmi się tylkpo aktor, który grał kard. Stefana Wyszyńskiego. Zepsuł kompletnie tą role i wogóle nie pasował do niego. W skali od 1 do 10 wystawiam 9, a nawet może 9,5.
21-06-2005, 19:55
M4ti
Wczoraj w kinie widziałem Atak na posterunek. Ogólnie film z typu 'zabili go i uciekł'. Plusem tego filmu jest na pewno wartka akcja. Z aktorów można wyróżnić Ethana Hawke'a, który faktycznie radził sobie dobrze. Reszta bardzo średnio. Jak zawsze w takich filmach sporo rzeczy dosyć absurdalnych ale to zawsze było obecne :/. Ogólnie film oceniam na 6/10. Jeśli nie ma się co robić to można obejrzeć.
26-06-2005, 23:55
kate
Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, dla mnie to - MAŁO! :D:D:D
Widziałam dziś "Madagaskar"... :D Świetny film! Lepszy od "Epoki..." może nawet od "Shreka". Genialne dialogi, dubbing (Chociaż Osła ze Shreka nie pobił, to Żmijewski był najlepszy, Kożuchowska... najgorsza, ale jakoś uszło). Widziałam fragmenty po angielsku... wersja z polskim dubbingiem o niebo lepsza! Chociażby zamiast "I like to move it move it! I like to move it move it! I like to move it move it! You like to - move it!" - "Wyginam śmiało ciało..." :D Postacie też genialne - zwróćcie uwagę na pingwiny ("biało tu dość" ). Ogółem - płakałam ze śmiechu! :D To nic, że śmiałam się sama do siebie :D Gorąco polecam!
29-06-2005, 23:19
Guthwine
Brzmi zachecajaco :) Zapewne wybiore sie w ten weekend z bracmi-jak rodzice zechca nas sponsorowac :D :D :D
10-07-2005, 02:43
Cyprian
A ja wybrałem się ostatnio na głośnią "Wojnę światów". Bardzo szybko minęły mi te blisko dwie godzinki. Warto zobaczyć Teraz najbardziej czekam na "Dark Water" made in USA. Zapowiada się niezły horrorek...
17-07-2005, 22:40
Guthwine
Godzine temu wrocilam z Wojny swiatow-Swietny film, doskonale kino, momenatami "mozna sie bac" a czlowiek moze sobie wyobrazic jak czuja sie bohaterowie - jak w sennym koszmarze, ogorm wszystkiego i powalajaca calosc robia olbrzymie wrazenie. W skrocie: WOW. Polecam WSZYSTKIM. W swojej kategorii-katastroficzny z elementami ( ;) ) science fiction - scisla czolowka! Film typowo kinowy wiec odradzam czekanie az ukaze sie dvd. Nie odczuje sie wtedy nawet 1/4 efektu. Ruszac tylki i do kin!
20-07-2005, 23:04
LI
EEE... tam ja należę do tej grupy widzów "Wojny światów" która wyszła z kina niezadowolona. Takie nic... dużo efektów, uciekanie, brak logiki i sentymentalizm w końcówce filmu. Amerikanisze fantastisze... a fuj!
POLECAM film "Bonbon - el perro". Skromny obraz argentyński utrzymany w konwencji kina drogi skrzyżowanego z filmem społecznym. Wyśmienite aktorstwo, piękne kadry pustynnej Patagonii, optymistyczna opowieść o poczciwym mechaniku poszukującym pracy, który znajduje przyjaźń, ludzką życzliowść i miłość. To także film o piesku, który zdaje się że wyznaje prostą zasadę: "nic na siłę, wszystko w swoim czasie". :D
23-07-2005, 00:56
Cyprian
Ostatnio wybrałem się do kina z kumpelą na "Sposób na teściową" with Lopez and Fonda. Nawet, nawet, choć liczyłem na coś więcej. Opinie krytyków, którzy mówią, że to koszmarny badziew sż w moim mniamniu przesadzone :wink:
23-07-2005, 14:30
LI
Wczoraj byłem na filmie "Miasto Gniewu". POLECAM wszystkim gorąco ! Doskonały wielowątkowy (w stylu Altmana) gorzki film o źródłach amerykańskiego rasizmu. To obraz momentami bardzo przejmujący, sprawny warsztatowo i zachwycający epizodycznymi rolami gwiazd - Sandra Bullock, Matt Dillon, Ryan Phillippe, Brendan Fraser, Don Cheadle. :D
28-07-2005, 04:01
iswan
Wczoraj byłem w kinie na "Wojnie światów" i wyszedłem z kina trochę zdziwiony. Mianowicie według mnie wystąpiła zbyt duża dysproporcja między końcówką a całym filmem. Chodzi o to, że przez jakieś 1,5 godziny a nawet trochę więcej dzieje się prawie ciągle to samo, tylko w różnych okolicznościach, a nagle 10 minut przed napisami... kto oglądał ten wie. :P Napewno na uwagę zasługują efekty specjalne, dzięki temu film jest wielkim wizualnym widowiskiem. Fabuła może nie jest najwyższych lotów, ale film ogląda się dobrze.
UWAGA SPOJELRY!
Tylko jeszcze zastanawia mnie jedna kwestia:
Z tego co mi się wydaje, to te wielkie maszynerie nie były organiczne tylko mechaniczne, więc w jaki sposób ziemskie bakterie bądź wirusy spowodowały zniknięcie powłok ochronnych? Może zarażony kosmita pomylił przyciski.
28-07-2005, 10:07
Rogacz
Gdybym wyszedl z kina przed tymi ostatnimi 10 minutami film podobal mi sie znacznie bardziej a tak to zakonczenie moim zdniem nijak nie pasuje do reszty i jest jakby na sile aby nie bylo pesymistyczne
SPOILER
mysle ze te maszyny mogly byc polaczeniem organizmow i maszyn dle mnie glupsze jest to ze skoro maszyny byly zakopane
to pomysleli by o bakteriach
pozatym poco zakopywac maszyny aby zabic ludzi skoro wtedy gdy byly zakopywane mozna bylo nie dopuscic do ich powstania ?? no tu mozna stwierdzic ze poprostu przylecieli zostawili maszyny i nie interesowali sie ziemia a teraz wpdli na pomysl aby ja zniszczyc ...
gdyby zakopali maszyny dawno temu to dla nich byly by one przestarzale
teraz mysle ze z tym zakopywaniem to calkowity bezsens i moze jednak cos zle zrozumialem :\ bo w ksiazce to poprostu przylecialy na inwazje
02-08-2005, 10:07
krytyk_filmowy
Miałem okazję obejrzeć film "Zgadnij Kto". Według mnie, brakowało takiej komedii. Jest to coś w stylu "Poznaj Moich Rodziców", ale klimat i humor o niebo lepszy. Pomimo, iż nie lubię Ashtona Kutchera tym razem z roli wywiązał się bardzo dobrze. Mam wrażenie, że momentami zaczął udawać Jima Carriego, ale mu coś to nie wychodziło. Dowcipy inteligentne jak na film z Ashtonem Kutcherem i to jest też wielki plus tego filmu. Historia opowiedziana wciąga i pozwala, że film można oglądać więcej niż jeden raz :)
[ Dodano: 14-08-05, 21:52 ]
16-08-2005, 14:08
Cyprian
Wczoraj byłem na filmie "Miasto Gniewu". POLECAM wszystkim gorąco ! Doskonały wielowątkowy (w stylu Altmana) gorzki film o źródłach amerykańskiego rasizmu. To obraz momentami bardzo przejmujący, sprawny warsztatowo i zachwycający epizodycznymi rolami gwiazd - Sandra Bullock, Matt Dillon, Ryan Phillippe, Brendan Fraser, Don Cheadle. :D
Znakomity film Już dawno nie wiało z ekranu kinowego tak wielkimi emocjami.
16-08-2005, 15:37
krytyk_filmowy
Zgodzę się z opiniami powyżej. Miasto Gniewu jest świetne. Nie potrafię tego opisać dokładniej..to po prostu trzeba zobaczyć.. :D
16-08-2005, 15:42
M4ti
Obejrzałem Miasto Gniewu. Powiem tyle - film niezły ale bez rewelacji jak dla mnie :).
23-08-2005, 01:47
Cyprian
"Dark Water - Fatum" - rozczarowałem się. Wybierając się do kina oczekiwałem horroru, choćby spokojnego, który z czasem się rozkręci, a o tym filmie można powiedziec wiele, ale na pewno nie to, że jest "straszny"
26-08-2005, 10:16
M4ti
Przez ostatnie tygodnie obejrzałem sporo filmów i trzebaby było w końcu napisać coś o nich. Więc teraz to czynię :) :
Pan i Pani Smith - typowy film holywoodzki :). Ze względu na to że lubiałem serial o tym samym tytule to film także mi się podobał... Przede wszystkim ze względu na bardzo fajny humor :). Jednak jak zaczęli już się strzelać na dobre to trochę zwiątpiłem. Ale w ogólnym rozrachunku odebrałem go pozytywnie :).
Sin City - Bardzo fajna aranżacja, dosyć dobre aktorstwo i ... to by było na tyle. Jak dla mnie film był nudny. Po godzinie zastanawiałem się czy obejrzeć drugą cześć filmu (co mi się nie zdarza często) no ale dotrwałem :). W sumie to nie żałuję że go obejrzałem bo żadko spotyka się teraz filmy tak nakręcone. Chociaż spodziewałem się po nim o wiele więcej.
Za wszelką cenę - powiem tylko jedno : Ten film zasłużył na Oscara. Świetna gra H. Swank. Eastwood opowioedział tą historię bardzo sprawnie. To jest jeden z tych filmów które dają do myślenia, a takie warto obejrzeć. POLECAM
Miss Agent 2 - czyli wszystko jasne taka sobie komedyjka. Słabsza od jedynki ale jak się nie ma co robić i chce się pośmiać to można obejrzeć :).
Zgadnij kto ?! - natomiast tą komedię warto obejrzeć. Dużo śmiesznych tekstów i sytuacji. Nawet aktorstwo na poziomie (za Kutcherem nie przepadam ale zagrał nieźle).
Wyspa - poszedłem na pokaz przedpremierowy i nie zawiodłem się. Film bardzo fajny. Opowiedziana historia bardzo interesująca. Aktorstwo na poziomie. Z tego co wiem to film pojawi się dopiero na początku paźdzernika, a wtedy 'do kina marsz :D'. POLECAM.
28-08-2005, 16:47
Naturalny
Tez widzialem Wyspe. Mam mieszane uczucia, Z poczatku takie jak wiele innych tego typu hiostorii(Eqlibrium czy Matrix) i to minus pozniej nieco sie rozkreca ale i tak w stylu juz wczesniej widzianych (Scigany). Moze gdyby nie troszke inna koncepcja byl by srednim filmem. M4TI wiesz chyba o czym mowie bo tez widziales
[ Dodano: 28-08-05, 16:55 ]
28-08-2005, 18:08
claris
Ja wczoraj byłam na "Głosach" z Michealem Keatonem. Kiepski film. Dużo krzyków i momentów w stylu:
"-BU!
-AH!"
Nie warto wydawać na niego tych parenastu złotych.
28-08-2005, 18:21
krytyk_filmowy
Ja bym o "Głosach" tak nie powiedział. Film ma bardzo dobry klimat, ale beznadziejną końcówkę. Oczekiwałem więcej trochę, ale film straszy i trzyma w napięciu, a rola Micheala Keatona jest bardzo przekonująca.
I zgodzę się z M4TI - Zgadnij Kto?! - bardzo dobra komedia, warta obejrzenia...taka bardzo prawdziwa :D
01-09-2005, 09:32
sowa
"Lawemdowe wzgórze" ktoś widział? POLECAM! świetne aktorswo, muzyka i ten klimacik....... .Przepiękna historia starszych już wiekiem sióstr, z który jedna nie była prawdziwie zakochana. Dlatego pojawienie sie na wyspie młodego polaka wzbudza w niej nowe, dotąd nieznane uczucie. W głównych rolach Judu Dench oraz Maggie Smith.... aktorki , chyba jedne z najlepszych brytyjskich aktorek, potwierdziły swój kunszt. oh..te ich utarczki słowne :) szkoda tylko, ze do roli Andrea nie bybrano polaka.... aktor grający naszego ziomka kaleczył język...i nawet nam , polakom cięzko było go zrozumieć.....
05-09-2005, 17:17
Lindorie
Ostatnio:
"Głosy"
"Batman: początek"
"Dark Water:Fatum", "Amityville", "Teksańska masakra piłą mechaniczną" --> maraton
A jutro idę na "Wyspę" :)
05-09-2005, 17:47
Guthwine
Byłam wczoraj na Wyspie a potem poszlam za nagla zachcianka i zostalam tez na Kluczu do Koszmaru :)
Wyspa bardzo mi sie podobala pod absolutnie kazdym wzgledem i nie mam jej nic do zarzucenia :) W ogole co raz bardziej zaczynam lubic Ewana ktorego i tak juz bardzo bardzo lubie-ma facet spory potencjal!!!
A co do Skeleton Key... hum hum.... Film nie jest straszny i nie trzymajacy w napieciu ale tez nie nudny ani bardzo slaby-po prostu przecietny, moze nawet pokusze sie o stwierdzenie ze przyjemny. Nie spelnial jednak podstawowej funkcji przypisywanej horrorom w najmniejszym nawet stopniu :/ Za to zakonczenie bylo baaardzo dobre i dla niego film warto obejrzec...ale naprawde nie trzeba w kinie...efekt w domowym malym odbiorniku bedzie taki sam. Jakkolwiek ogolnie nie odradzam! :)
05-09-2005, 20:36
krytyk_filmowy
Klucz do koszmaru według mnie dobry. Momentami straszy, ale zastanawiałem sie jak sie dalej potoczy ta historia..i zaskoczyłem się, bo fabuła nadzwyczaj wiarygodna :)..i dlatego według mnie końcówka jest znakomita :)..i doceniłem ten film, chociaż IMO mógł być lepszy..
11-09-2005, 15:17
M4ti
Ostatnio obejrzałem Klucz do koszmaru. Słyszałem kilka dobrych opinii i faktycznie jest to świetny thriller. Od momentu zawiazania akcji trzyma w napięciu do końca, stopniowo dowiadujemy się nowych szczegółów historii. Film bardzo dobry - acha i ta końcówka ŚWIETNA. Polecam.
24-09-2005, 21:55
LI
O jak dawno mnie tu nie było...
BATMAN POCZĄTEK - byłem 2 razy, to najlepszy Batman jaki kiedykolwiek powstał. Bale jest wspaniały, niepowtarzalny mroczny klimat, cudowne zdjęcia i nastrojowa muzyka. BARDZO POLECAM !!!
KLUCZ DO KOSZMARU - świetne kino grozy, na szczęście nie do końca szablonowy scenariusz, zadziwiająco dobra rola Kate Hudson i oskarowy popis Geny Rowlands. POLECAM
JEDEN ODCHODZI, DRUGI ZOSTAJE - doskonały film francuski. Świetne połączenie komedii z dramatem. Historia dwóch rozpadających się małżeństw - momentami rozbrajająca i prawdziwa. Tylko Francuzi potrafią w ten sposób opowiadać pozornie błache historie o codziennych problemach zwyczajnych ludzi. POLECAM !!!
24-09-2005, 22:10
krytyk_filmowy
Widziałem również Batman - Początek. Film ma klimat, przyznam szczerze. Obraz jest tak samo brudny, skorumpowany i mroczny jak samo miasto Gotham. Ogromnym plusem jest świetna obsada - Christian Bale, Morgan Freeman, Liam Neeson, Gary Oldman, Rutger Hauer, Michael Kayne. Świetne są sceny w jaskini oraz gdy Bruce'a otaczają nietoperze, po prostu patrzy się na to z ogromną przyjemnością. Mimo tego, film ma wady. Bardzo jestem zawiedziony przedstawienia śmierci rodziców Bruce'a w taki beznadziejny sposób, bez żadnej woli walki, troszkę moim zdaniem scena zrobiona sztucznie. No i nie odpowiadała mi rola Katie Holmes - ona po prostu nie nadaje się na prokuratora okrękowego i mimo, iż ładna to dziewczyna, zagrała swoją rolę tak jakoś dziwnie, nie przekonała mnie do siebie. No i niestety muzyka, brakuje jej takiej batmanowskiej werwy, chociaż może taki miał być zamiar twórców ścieżki, by podkreślić to co się dzieje na ekranie, by móc zrobić coś nowego - mimo tego ta muzyka mnie też nie przekonała. Mimo tych trzech wad, film jest kapitalny! Ogląda się go bardzo przyjemnie, no i w końcu - tak powstała legenda. :D
24-09-2005, 22:12
Cyprian
Ostatnio wybrałem się na "Charlie i fabryka czekolady". Słyszałem, że tym razem krajowy dubbing jest średni, więc wybrałem wersję z napisami. Film jest po prostu fantastyczny, familijne dzieło. POLECAM :D
25-09-2005, 08:40
krytyk_filmowy
Też się zgodzę z Cyprianem. "Charlie i Fabryka Czekolady" film magiczny i w klimacie filmów Burtona 8) oczywiście z niesamowitą ścieżką Danniego Elfmana i niesamowitą kreacją Johnniego Deppa jako Williego Wonki :D
30-09-2005, 18:11
sowa
o rany- nie pamiętam kiedy ostatnio byłąm w kinie.... miesiąc temu byłam w teatrze...ale w kinie to już bardzo dawno....
01-10-2005, 00:56
skil
o rany- nie pamiętam kiedy ostatnio byłąm w kinie....
wstyd :twisted:
01-10-2005, 10:49
krytyk_filmowy
Ale to miała być bajka dla dzieci , tylko, że z pomysłem Tima Burtona. Ja uważam, że burtonowskiego klimatu mu nie brakuje. Może i to wszystko jest banalne, razem ze scenariuszem i przesłaniem, ale takie właśnie miało być. W końcu ten film został nakręcony na podstawie książki dla dzieci Roalda Dahla " Charlie and the chocolate factory". Ten film ma swój urok i ja naprawdę polecam! A zaniedługo w kinach "Gnijąca Panna Młoda" Burtona :D
02-10-2005, 16:39
skil
Ale to miała być bajka dla dzieci
że bajka dla dzieci, nie znaczy od razu że trzeba robić kichę
02-10-2005, 18:22
krytyk_filmowy
23-10-2005, 19:46
tsu
1) Appleseed
2) ENEMEF :P (21 Gram, Miasto gniewu, Tajemnica Aleksandry, Rzeka tajemnic)
3) Polowanie na druhny
4) Wyspa
i w sumie to wszystko obejrzałam w przeciągu trochę ponad miesiąca...
23-10-2005, 22:49
kate
a może jeszcze by tak troszkę opisać? :D
24-10-2005, 15:13
Art
tsu widzialas Appleseed?! i jak, podobalo sie bo ja jedynie moge wyrazic swoje zdanie ze strony wizualnej gdyz po japonsku nie gadam. Podobalo mi sie polaczenie klasycznie rysowanej postaci z komputerowa animacja tla, to cos co pierwszy raz zaobserwowalem w Ghost in the Shell. Jesli chodzi o tresc to tylko moge sie domyslac bo jak mowilem po japonsku nie rozumiem nic.
24-10-2005, 16:19
iswan
To nie widziałeś tego z polskim tłumaczeniem?
Swoją drogą znowu film ma niezły poślizg u nas.
Wizualnie prezentuje się dobrze, a wręcz bardzo dobrze, ale co to treści to już nie tak dobrze. Wielkim fanem anime nie jestem, ale nie spodobał mi się za bardzo ten film. Można obejrzeć, ale w kinie seans można sobie podarować.
24-10-2005, 17:41
krytyk_filmowy
Ja widziałem Plan lotu i powiem, że bardzo mnie zaskoczył, pozytywnie. Nie jest to z pewnością takie badziewie jak "Życie, którego nie było". Cała intryga jest nadzwyczaj realna i końcówka wyjaśnia fajnie wszystko.
Zobaczyłem jeszcze "Straż Nocną". I powiem, że mogło być lepiej. Jakby trochę zbyt dużo naciepane tego, a pokazane w sposób zbyt krótki. Nie został w pełni przedstawiony świat oraz jego bohaterowie. Jak na horror w ogóle nie straszy i powiem, że klimat rosyjski mi tu jakoś nijak pasuje..troszkę ten film przez to przeniesienie do czasów współczesnych jest nijaki po prostu, nie wiem jak to określić. Bez żadnych emocji. Jednak pierwsze sceny były świetne. Gdyby film był utrzymany w takiej perspektywie w walce dobra ze złem w 13xx którymś tam roku, bardziej by mi się podobał. Może po przeczytaniu książki efekt historii będzie zupełnie inny, ale niestety nie mam na razie do niej ani dostępu, ani czasu.
24-10-2005, 18:37
tsu
Art, em, owszem, animacja była świetna, a i fabuła naprawdę dobra, aczkolwiek nie oryginalna - w pewnym sensie przypominała mi trochę Equilibrium (SPOILER - mam na myśli fakt braku uczuć, chociaż w Appleseed było to konsekwencją czego innego niż w Eq /SPOILER). widziałam to anime w wersji angielskiej z polskimi napisami i w sumie nawet na angielski dubbing narzekać nie mogę, choć głos Hitomi był zbyt piskliwo-słodki. wielkie, WIELKIE, ogromne wrażenie zrobiła na mnie animacja/komputeryzacja "Dział kroczących" - dech mi zaparło i chciałam krzyknąć "IDEALNE!" ;). ogólnie rzecz ujmując film był warty obejrzenia (dwa razy zdołałam się nawet poryczeć, co zresztą u mnie jest normą /boję się iść do kina na maraton Władcy Pierścieni/)
pozdrawiam :)
25-10-2005, 15:14
Guthwine
Bylam wczoraj na przedpremierowym pokazie (bez dubbingu!!!!!!!!!!!!!) Gnijacej panny mlodej :D
Moge jednym slowem?
Geniusz :D:D:D:D
A kilkoma slowami... Super klimacik i Burtonowo-Deppowo-Bonham Carterowe smaczki, filmik rewelacyjny, choc troche krotki :D:D:D Fani Burtona, Deppa, Heleny Bonham Carter i oczywiscie Dannego Elfmana zobaczyc po prostu MUSZA. Swoja droga nie spodziewalam sie ze ten film podchodzi pod musical :p
14-11-2005, 01:24
iswan
Niedawno widziałem wspominany wyżej http://imdb.com/title/tt0367594/]"Charlie i fabryka czekolady" i muszę powiedzieć, że podobał mi się. Co prawda nie jest to bajka tylko dla dzieci, jednakże skierowana głównie do młodszego grona odbiorców. Ten morał i końcówka takie na wprost. Aczkolwiek mimo to bardzo dobrze się ogląda. Malownicza wizja fabryki czekolady wizualnie prezentuje się nadzwyczaj ładnie. Sam początek też badzo dobry. Szczerze mówiąc spodziwałem się słabszego filmu, a tu całkiem miłe zaskoczenie. Z całego towarzystwa najlepszy był oczywiście Depp i jego wyjątkowo wisielczy humor. :D Super było jak dostał ulotkę od jednego z rodziców. ;) No i "2001: Odyseja kosmiczna" się pojawiła też. Całkiem fajnie to wyglądało, jak zamiast monolitu pojawiła się tabliczka czekolady. :D Film dobry, z Burtonowych filmów tego roku z chęcią obejrzałbym jeszcze "Gnijącą pannę młodą". Może niedługo nadarzy się okazja.
14-11-2005, 13:28
M4ti
Ja natomiast wybrałem się na Plan Lotu. Dosyć dobry i zakręcony thriller :). Wszystko dzieje się w samolocie i to jest dosyć ciekawa koncepcja. Oprócz dobrej fabułki na uwaę zasługuje dobra rola Jodie Foster.
14-11-2005, 16:27
Guthwine
Zastanawiam sie czy to mozliwe ze nie pisalam o Wiernym Ogrodniku...bo bylam pewna ze owszem...
Bylam na tym kilka tygodni (2? 3?) temu i film bardzo mi sie podobal. Piekna historia (choc to zasluga ksiazki na podstawie ktorej film nakrecono) i ciekawa choc moze juz odrobine wyeksploatowana fabula. Doskonale aktorstwo (Weisz i pan R. Fiennes) i ogolnie przyjemny obraz. Do tego porzadna wytwarzajaca wlasciwy klimat muzyka i doskonale zdjecia. Idealny film do kina, ale nie wiem czy w domowym zaciszu by sie nie dluzyl bo dlugi jest. Przywodzi na mysl troche Angielskiego pacjenta.
19-11-2005, 14:48
iswan
Filmy na podstawie gier najczęściej są dość niskich lotów, ale http://imdb.com/title/tt0419706/]"Doom" to kompletne dno i trzy metry mułu. W grę się grało i nie raz przeszło, ale ten film to znakomity odmóżdżacz. Takiej kichy dawno nie widziałem i pomyśleć że za tym wszystkim stoi Polak. :/ Fabuła nie trzyma się kupy. A cały film to tylko chodzenie i zabijanie, a sensu w tym nie ma. A przepraszam, przez większość filmu to tylko chodzenie. A końcówka to najgorszy element filmu. A pomyśleć, że gra miała taki niepowtarzalny klimat. Od razu jak tylko usłyszałem, że ta gra będzie ekranizowana nie wyobrażałem sobie w jaki sposób można to przenieść na ekran. No i niestety sie przekonałem, nawet momentami było typowe dla gry FPP. Co zresztą było bardzo kaszaniaste. Żałosny film. W sumie obejrzałem do końca tylko przez szacunek do gry, bo film to słabizna. 1/10
20-11-2005, 13:59
krytyk_filmowy
Byłem w kinie na filmie "Revolver" Guy'a Ritchie. I powiem jedno : beznadzieja! Reżyser chciał zrobić ambitne kino akcji. Chciał połączyć film sensacyjny z filmem psychologicznym. Podczas tego filmu nic nie wiemy.Na pierwszym planie jest główny bohater, a raczej jego myśli. Ta narracja ma tylko jedną wadę - jest chorobliwie nudna. Owe myśli są niezbyt ciekawe i w sumie nie mają żadnego sensu. Nie jesteśmy wprowadzani do świata bohaterów, wszystkie imiona, nazwiska i inne rzeczy nie są wytłumaczane. W dodatku na końcu jesteśmy tak odwróceni do góry nogami i moim zdaniem jest to totalnie niepotrzebne. Wprowadza jeszcze większy zamęt niż mieliśmy do tej pory. Byłem po tym filmie strasznie wkurzony, że go obejrzałem. Nie polecam, omijajcie szerokim łukiem!
04-12-2005, 17:46
filmpl_KSU
Ja ostatnio byłem na filmie pt. http://www.film.pl/modules.php?name=AboutFilm&file=credits&fid=1334]"Egzorcyzmy Emili Rose". Film niby nowy, a sposobem realizacji i efektami podobny do starszych produkcji. Nie to jednak najważniejsze, bo sam w sobie ma swój klimat i polecam go tym co się zbyt łatwo nie strachają.
07-12-2005, 01:43
skil
"historia przemocy" davida cronenberga.
opowieść o tomie stallu, który wydaje się być wzorowym obywatelem prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka, idealnym mężem i ojcem. pewnego dnia bar prowadzony przez toma zostaje napadnięty przez dwóch poszukiwanych przestępców. stall zabija ich w obronie własnej i staje się medialnym bohaterem. ale rozgłos staje się zgubny. dają o sobie znać cienie przeszłości, a tom okazuje się nie być ideałem...
największą zaletą tego dramatycznego thrillera jest niewątpliwie nieprzewidywalna i wciągająca fabuła. film jest przerysowany, wyraźnie podzielony na dwie części, które kontrastują ze sobą. wzmacnia to jego wymowę, bo oprócz sporej dawki sensacji zawiera też ładunek elementów godnych refleksji.
dodatkowo mamy aktorstwo najwyższej próby, z viggo mortensenem (swojej klasy dowodzi praktycznie w całym filmie) i marią bello (świetna scena w szpitalu!) na czele. niezwykle ciekawie zarysowana jest postać toma stalla, bohatera niejednoznaczengo, intrygującego, skrywającego liczne tajemnice.
nie rozpisując się, polecam.
bo kawał dobrego kina!
14-12-2005, 21:28
kate
W poniedziałek byłam na "Nieustraszonych braciach Grimm". Niestety, nie było innej możliwości, jako że była to wycieczka klasowa. W każdym razie... to taka bajka dla dorosłych. Zaskoczyło mnie to, że nic mnie nie zaskoczyło :wink: I choć ja nie mam daru jasnowidzenia jeśli chodzi o zakończenie czy wydarzenia w filmie, to tutaj łatwo było przewidzieć kolejny ruch. Trochę dziwne, mroczne wersje baśni braci Grimm, np. Czerwonego Kapturka oraz Jasia i Małgosi; nie tak było w baśniach, chociaż trzeba przyznać że wilk się pojawił :wink:
To film bez przesłania. Wygląda to tak, jakby twórcy dziurę spowodowaną własnie tym brakiem chcieli zalepić efektami specjalnymi. No i rzeczywiście, od strony wizualnej jest całkiem miło, ale to zdecydowanie nie zrekompensuje tak dużego ubytku, bo jednak w filmie powinno o coś chodzić.
Było jednak kilka zabawnych dialogów, scen, o ile pamiętam, to w pewnym momencie pokazano ciało bez dolnej części, więc ostatecznie można było się rozerwac :wink:
Tak ogółem to nie polecam, o ile ktoś w ogóle myślał o wybraniu się na ten film do kina. Nie opłaca się marnować kasy na same efekty. Na DVD też raczej nie :wink:
14-12-2005, 22:21
iswan
Bracia Grimm pisali bajki o bardzo mrocznym zabarwieniu. Ich 'bajki' (tudzież 'baśnie') były nieknwencjonalne w sposobie obrazowania świata w nich przedstawionego. Podobnie było z Andersenem, kto zna jego bajki pewnie się domyśla o czym mówię.
A tak btw, ktoś już może był dzisiaj na "King Kongu"?? Ja się wybieram w weekend, jeszcze nie wiem kiedy dokładnie, może piątek, może sobota. W sumie to nastawiam się głównie na efekty specjalne. No i oby był lepszy od oryginału. :]
14-12-2005, 22:57
skil
. W sumie to nastawiam się głównie na efekty specjalne. No i oby był lepszy od oryginału. :]
zależy, którego "king konga" uważasz za oryginał :]
ja jeszcze nie widzialem, ale po trailerze zapowiada się straszna kicha... i boje się tego efekciarstwa całego... że to nie będzie dobry film tylko komputerowy popis :neutral:
14-12-2005, 23:25
iswan
Oryginał "King Kong'a" to oczywiście ten z 1933. Innego oryginału nie ma.
14-12-2005, 23:38
skil
Oryginał "King Kong'a" to oczywiście ten z 1933. Innego oryginału nie ma.
dla mnie ten z 1933 to gniot. nie mam wątpliowści, że nowy "king kong" będzie od niego o wiele lepszy. za to wątpię by był lepszy od tego z 1976r...
16-12-2005, 19:52
Guthwine
Z klasa...czyli bezwlasnowowlnie, ze wzgledu na matury probne bylismy na Facet z ogloszenia czyli "must love dogs" (jak zwykle cudne tlumaczenie) i...
Na milosc boska, ludzie, omijajcie te skrajna porazke z daleka!
Nudy nieprzyzwoite, koszmar, poltorej godziny meki i udreki, az mi sie w trakcie ogladania nasuwalo na mysl zdanie "Your suffering will be legendary even in hell" Katastrofa. Cierpieli wszyscy i nie podobalo sie nikomu, sprawcow tej masakry mam ochote udusic i chyba dokonam tego w poniedzialek.
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Czy jest mozliwe ze bylam dzis w kinie na filmie gorszym od Hulka? Panie i panowie, tak! Bo na Hulku lepiej sie bawilam-bylo smieszniej i to bez dwoch zdan.
16-12-2005, 21:35
skil
Czy jest mozliwe ze bylam dzis w kinie na filmie gorszym od Hulka?
ekhm... "hulk" jest świetny
16-12-2005, 23:13
krytyk_filmowy
A ja się z Tobą Guthwine nie zgodzę. Też zdarzyło mi się obejrzeć film "Facet z Ogłoszenia" (tłumaczenie według mnie również pasuje 'idealnie' :/ ). Nie oczekiwałem po tym filmie rewelacji a obejrzałem go jedynie z powodu,że lubię aktorstwo Johna Cussacka. Powiem tyle, że film może nie jest jakoś specjalnie wybitny, ale według mnie nie miał być. Zamierzeniem twórców było stworzenie komedii romantycznej jakich wiele. I ten aspekt im się udał. Film nie prezentuje nic nowego ani odkrywczego. Jest po prostu komedią romantyczną, na którą powinny chodzić pary jak się nudzą w domu. Poza tym mimo to John Cussack w tym filmie zagrał bardzo fajnie, takiego 'pierdołę' :P
17-12-2005, 00:21
Guthwine
Cussacka tez lubie, ale moim zdaniem filmu nie uuratowal. I nie byloby tak najgorzej gdyby nie fakt, ze film byl po prostu najzwyczajniej nudny.
A co do Hulka...wszystko juz powiedzialam na jego temat w swoim czasie i nie zamierzam powtarzac... Kazdy ma prawo do wlasnej opinii.
18-12-2005, 02:57
iswan
Byłem dziś na http://imdb.com/title/tt0360717/]"King Kongu" i jestem pod wrażeniem. Nie pod ogromnym, ale dużym. Przede wszystkim w tym filmie chodziło o efekty specjalne i to tez było eksponowane na każdym kroku. Fakt faktem są wybitne, co najmniej o klasę lepsze co Jackson zaserwował w trylogii Tolkiena. King Kong jak żywy, każdy detal doprowadzony do perfekcji. Z oscara się nie zdziwię ;) ale jeszcze nawet nie wiem co jest nominowane. Ale odstawiając efekty na bok to jeszcze były inne elementy. Co o aktorstwie, nie za dużo mogę powiedzieć bo takie były role, większość z tego sprowadzało się do biegania, krzyczenia i wojowania. Ogólnie bez zastrzeżeń. Co do postaci to miło się zaskoczyłem, zwłaszcza, że miał to być remake oryginału z 1933 roku, w którym to postacie były puste jak droga na Kamczatkę. Tu z kolei było inaczej, co z pewnością jest plusem dla filmu. Postacie bardziej wyraziste, nawet w tej minimalnej liczbie dialogów można zarysować sobie obraz bohaterów. Scenariusz nie jest odkrywczy, fabuła główna wielce nie różniła się od oryginału, a niektóre sceny były wręcz bliźniaczo podobne. Jak i w poprzednim filmie tego samego reżysera nie zabrakło elementów komediowych, tutaj głównie za sprawą zapalonego filmowca (Jack Black). A co do samej tytułowej postaci to też jak dla mnie przynajmniej ogromne zaskoczenie. Nie jest to już zwykły wielki gorilla jak w oryginale. Tutaj jego postać została bardziej rozbudowana, co również jest dużym plusem, bo myślałem, że będzie jak w pierwotnej wersji gdzie tylko chodzi, ryczy i nic więcej. Tutaj King Kong miał więcej do zaprezentowania. Sama wyspa czaszek to najlepszy zdecydowanie element filmu. A zwłaszcza przybycie. Znowu porównam z oryginałem i znowu oryginał wypada blado, tam zwykli ludzi władający innym językiem wyznający kult złego Mzimu tańcowali i pogawędzili z przybyszami. Tu z kolei jest większa atmosfera tajemniczości i grozy, a sam lud zamieszkujący to przeurocze miejsce nie jest tak przyjaźnie nastawiony. Segment w puszczy na wyspie bardziej rozbudowany i ciekawszy, choć momentami wdziera się schemat. No i widać podobieństwa nie tylko do oryginału, ale i do http://imdb.com/title/tt0167260/]"Władcy pierścieni" , głównie w sposobie prowadzenia kamery i budowania nastroju, głównie chodzi mi tu o scenę przybycia na wyspę. No i bardzo dobra scena w teatrze (ale nie na początku filmu) i to jak tam została zobrazowana widownia, może nie tak dosadnie jak w http://imdb.com/title/tt0060176/]"Powiększeniu" , ale i tak dobrze to co jest. Ogólnie film polecam, jest bardzo dobry, a mnogość efektów sprawia, że jest to film typowo do obejrzenia w kinie, no i emocje gwarantowane, zwłaszcza kto nie zna oryginału, temu film się wyda o wiele lepszym. Kto jak kto, ale Peter Jackson na pewno zrobi wielkie widowisko, tak samo i tym razem, także zapraszam w najbliższych dniach do kin. ;)
PS.
20-12-2005, 07:14
LS
king kong swietny
revolver - nierowny
bracia grim - sympatyczni
fabryka czekolady.. hmmm nudna.
Elizabethtown - polecam
Mst love dogs - tez (obie komedie romantyczne, naprawde sympatyczne)
20-12-2005, 09:46
skil
to się nazywa szybka piłka
28-12-2005, 05:29
iswan
Ja niedawno oglądałem http://imdb.com/title/tt0399146/]"Historię przemocy" i muszę przyznać, że jest to przereklamowany film. Nie spodobał mi się za bardzo. Co do aktorów nie mam żadnych zarzutów, co do scenariusza już tak. Nie przekonała mnie ta historia mimo że była dobrze skonstruowana. A konkretniej nie zaciekawiła mnie druga połowa filmu, wyglądała jakby była wstawiona nieco przez brak pomysłów scenarzysty. Postacie na pierwszy rzut oka są wyraziste, jednak to tylko pozorne złudzenie, w rzeczywistości iw tej dziedzinie scenariusz kuleje serwując nam schematycznych i plastikowych bohaterów. Cała historia też jest potraktowana schematycznie. Ogólnie scenariusz nie jest odkrywczy, ale momentami ciekawi, szkoda że tylko momentami. Od strony technicznej bez zarzutów. Ale ogólnie jest to przeciętny film, użyłbym zwrotu 'zbyt amerykański' ale każdy to wtedy może odebrać na swój sposób. Mi jednak chodzi o pewien schematyzm, broń Boże 'amerykański' nie jest synonimem słowa 'zły'. W każdym bądź razie jest to dobry przeciętniak, nic więcej.
28-12-2005, 08:52
Nebel
już chciałam napisać że ostatnio byłam na Harrym Potterze ale się opamiętałam:) bo zaciągnęłam kolezankę do kina na "podwójną grę". na film poszłam ze względu na pana Pacino - to przyznaję odrazu i muszę przyznać że było tylko to czego się spodziewałam. czyli nie za bardzo ambitnie i nie za bardzo gniotowo, że się tak wyrażę. Choć hazard to dość popularny temat na film to tu został poruszony inny jego fragment, mianowicie, obstawianie wyników. Gra aktorska przyjemna, miło było popatrzeć. Od połowy filmu, siedząc w foitelu zastanawiałam się czy już przewidziałam zakończenie. No i bomba okazało się, całe szczęście zresztą, że nie do konca. Tak wszystko skończyło się dobrze (przecież to kino dla rozrywkowych amerykanów) dla głównego bohatera, ale mamy też małe niespodzianki w tle. fabuła nie daje nic do życzenia, są skoki gdzie widz zdaje się byc przepełniony radością, bo na ekranie jest wszystko świetnie, po czym następuje spadek i myślimy sobie "choleraa jak nie wyjdzie?". w skali 10 punktowej film zarobiłby 8 pkt.
btw. dzień dobry jestem nowa nie bijcie, proszę odłożyć ten młotek.
08-01-2006, 19:03
Cyprian
A ja ostatnio nareszcie, wreszcie i jeszcze raz nareszcie, obejrzałem horror, na który ostrzyłem sobie ząbki od dawna, a jakoś nie mogłem go skonsumować. Mowa o filmiku „Klucz do koszmaru”. Danie to lekko efekciarskie, nie zawsze logiczne, ale składniki dobrano dość trafie. Film jest bardzo fajne zagrany i wyprodukowany, fabuła nawet trzyma się kupy, a zakończenie autentycznie zaskakuje. Nie jest to może najstraszniejszy horror na świecie, ale i nie popada w groteskę prezentującą latające ręce, nogi itd.
10-01-2006, 15:32
iswan
http://imdb.com/title/tt0432348/]"Piłę II" widziałem. I na wstępie powiem że jest słabsza niż część pierwsza. Tu nie ma takiej atmosfery jak w poprzedniej części, a całośc bardziej przypomina http://imdb.com/title/tt0123755/]"Cube". Nie można odmówić twórcą atmosfery jaką wytworzyli. Przez cały czas film trzyma w napięciu, ale zakończenie :/ Tu jest niejako mankamentem, bo jak w pierwszej części zaskakiwało i to bardzo, tak tutaj można się było spodziewać czegoś podobnego. Zabrakło też świeżości temu filmowi, podczas seansu przeżywa się deja vu. I całkiem słusznie bo scenariusz bazuje na typowych amerykańskich schematach. W porównaniu do http://imdb.com/title/tt0387564/]"Piły" wypada słabiej, ale atuten zdecydowanie jest atmosfera dobrego thrillera. Ocena końcowa - 7 / 10. "Piła" - 8/10.
10-01-2006, 22:23
Cyprian
Moim zdaniem między "jedynką", a sequelem jest przepaść. Rok temu całą tę historię oglądałem z rosnącym zainteresowaniem, a skończyłem na szoku przed napisami końcowymi. Tym razem oglądało mi się tę nową historyjkę z rosnącym poziomem irytacji, a przed napisami... szkoda gadać. Strach pomyśleć, co zobaczymy za rok!
10-01-2006, 22:30
krytyk_filmowy
Ja powiem, że dwójka gorsza od jedynki zdecydowanie, ale mimo to to nadal dobry thriller ze świetną końcówką. Jedynka szokowała na końcu i miała takie poczucie izolacji co bardziej przykuwało do fotela moim zdaniem. W dwójce więcej ludzi, więcej 'zabijania', ale mniej napięcia. Tutaj jedynie napięcie było generowane poprzez pokazanie tych 'śmierci'. Nie było poczucia izolacji, zagrożenia, albo nawet jakby i było to nie było odczuwalne. Mimo to fajnie się oglądało , ale jedynka lepsza. Co mnie bardziej zastanawia - krytycy mówią zazwyczaj na odwrót - co mnie właśnie dziwi ;)
10-01-2006, 22:57
skil
Tym razem oglądało mi się tę nową historyjkę z rosnącym poziomem irytacji, a przed napisami... szkoda gadać.
ja tak oglądałem część pierwszą
naprawdę dziwię się, ludzie, co w tym widzicie.
fabuła licha, aktorstwo żenada i to pseudo moralizowanie...
"piła" 3/10, na sequel szkoda mi oczu
[ Dodano: 10-01-2006, 23:54 ]
19-01-2006, 19:17
paper_doll
ostatnio?
hymmm. widziałam jarhead. zachwycił mnie. przeraził. rozśmieszył. ach. nie wiem, czy tyle emocji to dobrze, szczególnie, gdy skrajnych. a jednak. nie lubiłam foxxa. dopóki nie obejrzałam raya i za drzwiami actors studio. niezwykle wszechstronny aktor, niezwykle skromny. no i niesamowity w powyższym obrazie. gyllenhaal. uch. gorące nazwisko. właściwie - parzy. a mnie parzyło już przy donnie darko. obejrzałam ten film sto lat temu jak jeszcze pytali 'what da fuck is this???'. dziś kultowy no i o atomowym króliku. wiedziałam, że kiedyś będzie głośno o tym dzieciaku (z drugiej strony - z takim otoczeniem trudno nie mieć gorącego nazwiska). no i mój ukochany - sarsgaard. kurcze, nie wiem jak to się dzieje, ale uwielbiam skandynawskie nazwiska. a tak się składa, że przy okazji peter sarsgaard dokonuje zaskakująco dobrych aktorskich wyborów. tak trzymać. a sam film? nie do opisania. niezwykle (zadziwiająco?) spójny, cholernie prawdziwy. ach. chcę więcej!
28-01-2006, 15:45
iswan
Co do tego 'cholernie prawdziwy' to bym się nie zgodził. Na porządku dziennym były tu liczne przejaskrawienia. Oglądałem "Jarhead" niedawno i muszę przyznać, że jest to film słaby. Nie dałem się nabrać na tanie sztuczki Mendesa. Film jest czytelną krytyką na politykę Busha jr w spawie Bliskiego Wschodu. Tyle że w "Jarhead" przedstawiona jest Pustynna Burza. Jednak tak naprawdę nie o to chodzi. No a jeśli chodzi o konstrukcję fabuły to jakbym oglądał "Full metal jacket". Chyba w większym stopniu William Broyles pisząc scenariusz bazował na filmie Kubricka niż tylko na identycznej pierwszej scenie. Film to jedna wielka propaganda antywojenna, chociaż raczej nie tyle antywojenna co antymilitarna, która ma na celu ... właściwie to chyba twórcy sami do końca nie zdawali sobie sprawy. Bo tak: i przedstawia absurd działań wojennych (również przejaskrawiony), i zniechęca do wstąpienia do wojska, i jest przeciw wojnie, i wogóle jest anty. Nic w tym filmie nie ciekawi na dłużej. Nie chodzi mi o to, że jest tu przedstawiona rutyna wojskowego dnia, i nuda czekania. I to można lepiej przedstawić. Cały film mimo swego przyziemnego tematu (z pozoru) jest pompatyczny, a natłok monotematycznych scen jest całkowicie zbędny. Aktorzy? jacy aktorzy, każdy tu był jednakowy. Foxx wg mnie nie sprawdził się w swojej roli. Widać, że grał, nie był naturalny, co jest zauważalne już na początku filmu. Zbyt nachalny film w stosunku do widza, na siłę starający się przekonać do swoich racji. Zamiast drugiego "Łowcy jeleni" powstał drugi "Pluton". A szkoda, bo mogło być ciekawiej. 3/10 bo nie zasługuje na więcej.